2 lb/900 g kartofli
1 lb /450 g sera żółtego typu ementaler lub gouda
6 łyżek/100 ml śmietany kremówki
2 łyżki masła
4 ząbki czosnku
Kartofle obrać i ugotować, jak gotuje się kartofle w wodzie z dodatkiem soli. Kiedy są miękkie, odcedzić. Jeśli mamy dobrą ubijaczkę, to ubić, a jeśli zostawia ona grudki, to przepuścić przez praskę do kartofli (ricer).
Czosnek przepuścić przez praskę. Ser zetrzeć na tarce.
Garnek z ubitymi kartoflami umieścić w drugim, większym, wypełnionym gorącą wodą - czyli przygotować dla nich kąpiel wodną (bain marie). Dodać masło, czosnek i śmietanę, po czym bardzo dobrze wymieszać. Stopniowo dodawać ser, intensywnie mieszając cały czas, by powstała jednolita, lśniąca i ciągnąca się masa.
Podawać na wygrzanej misce do innych potraw obiadowych - ryb, kotletów smażonych, duszonego mięsa.
Uwagi dodatkowe
- Jeśli starty ser zostawimy na czas gotowania się kartofli poza lodówką, to dzięki temu szybciej się wmiesza w kartofle i nie oziębi ich tak bardzo jak taki wyjęty prosto z lodówki.
- Kartofle można zostawić w kąpieli wodnej pod przykryciem na kilka minut, by dobrze się ogrzały lub by nie wystudziły się w czasie gdy podajemy inne potrawy. Z doświadczenia wiem, że najlepiej jest je podać na stół jako ostatnie, dzięki czemu zachowają swoją ciągnącą się konsystencję.
- Jeśli zostanie nam nieco aligot, można je przechować w lodówce nawet i kilka dni, a świetnie się odgrzewa w kąpieli wodnej.
Świetny pomysł na obiad, zapisuję na później... Chociaż szczerze to gotowanie to nie moja mocna strona. Koleżanka ostatnio polecała mi catering domowy Foodify, podobno łatwiej ogarnąć jedzenie, a do tego mają teraz cashback 40%.
ReplyDeleteSmacznego!
Delete