Showing posts with label żurawiny. Show all posts
Showing posts with label żurawiny. Show all posts

January 04, 2025

Sernik z żurawiną i pomarańczą

Mam słabość do serników. Uwielbiam je od dziecka. Jedyne jakich nie lubię, to te ze spodem z ciasta - jeśli taki dostanę, to łatwo będzie zgadnąć, na którym talerzyku go jadłam. Od kiedy pamietam, lubiłam też pomagać przy ich robieniu, bo często było to warunkiem ich pojawienia się w domu. Z zapałem mieliłam ser w maszynce do mielenia, ale nie elektrycznej, tylko takiej staromodnej. Z równym zapałem ucierałam masę w makutrze, przy okazji ukradkiem ją  podjadając, znaczy próbując czy już jest dobra.
😉 Tak swoją drogą - dzisiaj mało kto pamięta takie wynalazki jak makutra, która kiedyś była obowiązkowa w każdym domu, by właśnie ucierać w niej ciasta. Dzisiaj hop-siup wszystko wskakuje do misy miksera planetarnego i samo się uciera. Brzmię jak staruszka z innej epoki, ale przyznam, że choć nie do końca lubiłam atmosferę przedświąteczną z powodu - nazwijmy to umownie - nadmiaru stresu i emocji, o tyle z dużym rozrzewnieniem wspominam pomoc przy szykowaniu specjalnych dań, takich jak sernik czy tort makowy. Wtedy nauczyłam się je robić, a podjadanie czy "wylizywanie makutry" było nagrodą za pomoc. A było co wylizać bo na szczęście nie używano wtedy szpatułek takich jak dzisiaj, które pozostawiają niemal czyste naczynia. Wspomnienia na bok, a my wracamy do sernika. Korciło mnie zrobienie sernika z takim właśnie wierzchem. Robiłam już wcześniej serniki z polewą żurawinową, serniki z duszonymi śliwkami i brzoskwiniami na pożegnanie lata, serniki z marakują czy też serniki z pomarańczą, czemu więc nie z właśnie żurawinami i pomarańczą. Zdaje się to być kwintesencja świątecznych smaków. Do tego pieczenie sernika w kąpieli wodnej sprawiło, że udają się za każdym razem. To się nie może nie udać. 
Print Friendly and PDF

December 31, 2024

Przecier żurawinowo-pomarańczowy (cranberry-orange relish)

Kiedy przyleciałam do USA w 1991 r., znalazłam się w Kentucky.  Do pierwszego indyka pieczonego na Święto Dziękczynienia podałam żurawinę z puszki. Czemu? Tak bowiem nauczyłam się na spotkaniach międzynarodowych dla pań, głównie żon zaproszonych pracowników University of KY, na które przez jakiś czas chodziłam, by mieć kontakt z ludźmi. Niestety był to koszmarny niewypał i przez wiele lat uważałam, że żurawina nie ma miejsca na moim stole. Były to czasy, kiedy jeszcze nie było łatwego dostępu do przepisów, blogów kulinarnych itd., więc nie za bardzo miałam źródła wiedzy alternatywnej i nie miałam skąd się nauczyć, że żurawina może być podana w różny i przepyszny sposób. Przełom nastąpił po przeprowadzce do Waszyngtonu. Tu u znajomych spróbowałam cranberry relish z dodatkiem pomarańczy i od tej pory zawsze już go podawałam na Święto Dziękczynienia. Potem z kolei znajoma bibliotekarka podzieliła się przepisem na sos żurawinowy swojej mamy i ten jest zawsze absolutnym hitem. 
Przecier żurawinowy zwykle kupuję w Trader Joe's bo mają naprawdę rewelacyjny. Jednak ma jedną wadę - jest to produkt sezonowy i w styczniu znika z półek. Dlatego czasem warto zrobić go samemu, zwłaszcza, jeśli chce się zagospodarować nadmiar kupionych żurawin lub po prostu mieć nieco na zapas. No a przy tym, przepis na przecier żurawinowo-pomarańczowy jest bajecznie prosty i - w przeciwieństwie do sosu - nie wymaga gotowania. 

Print Friendly and PDF

December 06, 2023

Sernik z polewą żurawinową

O ile nie lubię sernika z zapieczonymi w nim brzoskwiniami, o tyle bardzo smakują mi serniki z owocami na wierzchu. Mogą być to kawałki owoców lub - jak w tym przypadku, gęsta owocowa, wyrazista w smaku polewa. Ten sernik to kwintesencja smaków świątecznych.  Łączy w sobie lekkość smaku sernika ze świątecznymi nutkami żurawin, cynamonu i goździka w tle. Warstwa kwaskowatych żurawin świetnie balansuje słodkość sernika. W okresie świątecznym to idealna pod każdym względem kombinacja. Warto wypróbować taki sernik, zwłaszcza, że nie jest on specjalnie pracochłonny, a z pewnością przypadnie do gustu. Z pewnością w okresie świątecznym będzie doskonałą odmianą od królujących na stołach ciast piernikowych czy z makiem.

Print Friendly and PDF

November 14, 2023

Ciasto żurawinowe z orzechami

 Doskonałe, proste ciasto z dodatkiem żurawin i orzechów oraz nutką pomarańczową. Idealne na Święto Dziękczynienia, kiedy i żurawin jest w bród, i nie ma za bardzo czasu na wymyślne ciasta. Znika tak szybko, że najlepiej zrobić je od razu z podwójnej porcji. Kwaskowate żurawiny świetnie balansują słodycz ciasta i lukru. 

W wersji oryginalnej było ono podawane z kruszonką, ale według mnie jest ona zbędna. Natomiast można je dodatkowo posypać orzechami - i dla dekoracji, i dla smaku. 

Ciasto to zrobiłam raz w wersji nieco wykwintniejszej wizualnie. Zamiast zwykłego lukru, zrobiłam lukier na bazie serka Philadelphia, a do dekoracji wykorzystałam czekoladki Merci - miało kształtem przypominać fortepian. I przypominało, a wykorzystane dodatkowe składniki nie zakłóciły jego oryginalnego smaku. 

Print Friendly and PDF

November 08, 2023

Kisiel z żurawin

O kisielu z żurawin nie raz słyszałam, ale jakoś nigdy go nie jadłam. W wyniku tych opowieści stał się dla mnie niemalże symbolem wykwintności kulinarnej, zwłaszcza, że kiedyś żurawiny nie były kiedyś tak łatwo dostępne. Od lat kupno żurawin nie stanowi już problemu, bo w okolicach Święta Dziękczynienia i świąt Bożego Narodzenia na ich brak nie można narzekać. A do tego wygląda przepięknie - ma głęboki rubinowy kolor i aksamitną konsystencję.

Kisiel żurawinowy, taki domowy jest naprawdę ciekawym smakowo deserem. Lekko kwaskowaty, a jednocześnie korzenny w smaku, świetnie pasuje na deser czy to po uczcie święta dziękczynienia czy wigilijnej, jak to kiedyś tradycyjnie podawano w Polsce. Odrobina bitej śmietany podkreśla smak kisielu. Chyba już nie muszę nikogo przekonywać, że warto skorzystać z sezonu żurawin i pokusić się o zrobienie kisielu na deser - czy to świąteczny, czy to taki zwykły. 

Print Friendly and PDF

March 23, 2021

Łosoś pieczony z oscypkiem

Ta drobna odmiana w pieczeniu łososia była bardzo dobrym pomysłem. Zamiast używanego zwykle parmezanu czy sera pleśniowego, oscypek. Rzec by można łosoś po góralsku. 😉 To właśnie w górach przebojem kulinarnym jest grillowany oscypek z żurawiną czy borówką. Chyba nie mnie jednej brakowało oscypka, bo jedna z panienek zaczęła się o niego ostatnio przymilać. Niestety w naszych warunkach nie jest to łatwe zadanie zdobyć oscypka. Zwykle mamy go z przemytu - tzn. ktoś z Polski nam go wysyła w okresie zimowym. Oczywiście zapakowany szczelnie i zgrzany w folii. No, ale nie zawsze jest to możliwe, szczególnie w roku pandemii. Jest też lokalny zamiennik - jak już kogoś najdzie wielka chętka na oscypka to w rosyjskim sklepie jest wędzony serek bardzo podobny smakiem do oscypka. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Ten serek jest w sumie bardzo smaczny i naprawdę nieźle podrabia oscypka. Najzabawniejsze jest jednak to, że lata temu, kiedy w Polsce nieznane były takie delikatesy jak parmezan, w bardzo fajnej małej książeczce z przepisami z kuchni włoskiej właśnie podsuszony tarty oscypek miał imitować parmezan. Niestety nie działa to w drugą stronę. No ale już nie narzekajmy, tylko bierzmy się do roboty. Ten przepis jest bardzo prosty, a łososia robi się błyskawicznie. Dodatki? Zdecydowanie żurawina lub borówki. Reszta według uznania. 

Print Friendly and PDF

September 10, 2020

Zupa cytrynowa

Zupa cytrynowa kojarzy się z Grecją. Nie ma w tym nic dziwnego, bo w końcu w Grecji właśnie cytrusy sobie rosną - rzec by można - na ulicy. Niedawno dowiedziałam się, że zupa cytrynowa to również jeden z przysmaków regionu Mazowsza. Coś w tym chyba jest, bo Babcia Regina często ją robiła. Szczególnie kojarzy mi się z latem - pewnie dlatego, że jest delikatna i kwaskowata, a więc idealna na ciepłe dni. Jest super prosta w zrobieniu. Ale jest to zupa specyficzna i nie każdemu przypadnie do gustu.

Babcia robiła w wersji najprostszej - bez żadnych dodatków, poza koperkiem. Można jednak spokojnie wykorzystać w niej mięsko z kurczaka na którym gotował się wywar. Aby ją wzmocnić, można też dodać żółtko ze śmietaną.


Znane są też różne wersje zupy cytrynowej, jak choćby grecka avgolemono. I choć lubię i tę pożywniejszą z żółtkiem, warzywami i mięsem, to najbardziej lubię tę prostą babciną.


Print Friendly and PDF

January 09, 2020

Babka pomarańczowa z żurawinami

Kiedy po Thanksgiving zostało mi sporo żurawin, szukałam sposobu na ich zagospodarowanie.  I wtedy znalazłam ten przepis - super prosty na naprawdę smaczne ciasto. Zanim się zorientowałam, piekłam już drugie i trzecie. Można do niego użyć świeżych żurawin, jak i mrożonych czy suszonych. Te ostatnie, w wersji nasączonej esencją pomarańczową są wręcz idealne do tego. Uroku dodaje lukier zrobiony nie z wodą, a z sokiem pomarańczowym. Idealna kombinacja do rozgrzewającej herbatki w zimowy wieczór.
Print Friendly and PDF

January 26, 2017

Wieniec makowy

Kto powiedział, że makowiec to ciasto tylko świąteczne? Przecież makowiec jest tak pyszny, że można go jeść i o każdej innej porze. A taki makowiec jak ten, który zdecydowałam się przygotować na ostatnie święta będzie ozdobą każdego stołu. Wszystko za sprawą naszej znajomej, p. Joli, która pokazała mi swoje arcydzieła. Pani Jola zawsze uchodziła w naszej rodzinie za kopalnię pomysłów i niedościgły wzór, jeśli chodzi o ciekawie i elegancko podane dania, a także efektowne dekoracje. Jak niesie wieść rodzinna, nawet w czasach najgłębszego kryzysu, jej prezenty wyróżniały się od innych ładnym opakowaniem. Nic więc dziwnego, że jedno zdjęcie wieńca makowego sprawiło, iż chciało się podobny zrobić samemu. Wieniec jest tak efektowny, że można go dawać  prezencie lub robić na specjalne okazje, nie tylko na święta. Wykonanie go niewiele się różni od wykonania tradycyjnego makowca, a efekt wizualny jest naprawdę imponujący. Samo jego przybranie to kwestia wyobraźni - można do tego wykorzystać niemal wszystko na co mamy ochotę - bakalie, suszone owoce, a nawet przyprawy, takie jak korę cynamonową czy gwiazdki anyżu. I właśnie z tego względu, im większa forma jakiej używamy tym lepiej.  Print Friendly and PDF

November 30, 2014

Sos żurawinowy

Żurawiny kojarzą mi się z dzieciństwem i sklepem "Witamina", który znajdował się w Aleji Niepodłegłości. Zimą można w nim było zobaczyć żurawiny. Nikt w mojej rodzinie ich nie kupował, a mnie strasznie korciły te małe czerwone kuleczki. Któregoś dnia spróbowałam jedną. Miałam wtedy może 5, może 6 lat. Żurawina, choć śliczna była w smaku okropna - kwaśna i nie do jedzenia. Uznałam, że ten smakołyk nie jest dla mnie. Szczerze dziwiłam się tym, którzy je kupowali i zachwalali.

Lata później, na pierwsze święto dziękczynienia spędzane w Stanach, spróbowałam gotowy sos żurawinowy. Był gorzej niż paskudny. Po wyjęciu z puszki pojawił się galaretowaty walec - można było go kroić i nie robił dobrego wrażenia. Przypomniały mi się powidła śliwkowe z puszki, sprzedawane kiedyś w sklepach "Społem". Ktoś kto znał smak prawdziwych powideł, nigdy na nie nie spojrzał i nigdy mu one nie mogły smakować. Po raz kolejny uznałam więc, że żurawiny i sos żurawinowy są nie dla mnie. 


Print Friendly and PDF