Showing posts with label kulinarnie po Seattle i okolicy. Show all posts
Showing posts with label kulinarnie po Seattle i okolicy. Show all posts

January 06, 2026

#48 Kulinarnie po Seattle i okolicy - Cactus

Cactus wbrew pozorom i przekonaniu wielu, nie jest restauracją meksykańską. Jak z łatwością można zobaczyć na witrynie restauracji, to restauracja serwująca kuchnię południowo-zachodnią (Southwest), a do tego Cactus przyznaje "we are not authentic, we are uniquely Cactus". I wszystko jest jasne! Co nie zmienia faktu, że dominują tu dania powszechnie znane z kuchni meksykańskiej. Stąd też i przekonanie, że jest to meksykańska restauracje.  

W Cactusie bywaliśmy kilka razy, dzięki czemu mogliśmy wyrobić sobie zdanie na temat wielu serwowanych tam potraw. Od razu dodam, że menu zmienia się, więc jest szansa, że to co było dostępne w jednym momencie, niekoniecznie musi być dostępne przy następnej wizycie, zwłaszcza takiej po jakimś czasie. 

Print Friendly and PDF

September 12, 2025

#47 Kulinarnie po Seattle i okolicy: Prywatna wycieczka z donutami w tle

Jakiś czas temu zobaczyłam reportaż w wiadomościach pokazujący wycieczkę kulinarną po Seattle po różnych miejscach serwujących donuty. Chociaż bardzo lubię wycieczki kulinarne, to jakoś nie do końca byłam przekonana by również i na taką się udać. Z drugiej jednak strony, zarówno po moim rankingu jagodzianek w Warszawie, jak i wielu kulinarnych spacerach po różnych miastach, miałam ochotę przekonać się jak smakują donuty w miejscach odwiedzanych w czasie tej wycieczki. Udałam się więc sama na donutowy rekonesans. I choć donuty nie są czymś co lubię najbardziej, to nie żałuję, że to zrobiłam. Poznałam nowe miejsca, nowe smaki donutów i wyrobiłam sobie zdanie na temat cukierni/kafejek, które je robią i serwują. 

Print Friendly and PDF

August 05, 2025

#46 Kulinarnie po Seattle i okolicy: Phô Ba

Kiedy się mieszka w okolicach Seattle, jest się po prostu rozpieszczonym w kwestii kuchni azjatyckiej. Phô można kupić w tylu miejscach, że aż trudno sobie to wyobrazić. Podobnie rzecz się ma z innymi smakołykami czy to kuchni wietnamskiej, czy to kuchni tajskiej, chińskiej, japońskiej i wielu, wielu innych. Już w samych sklepach azjatyckich takich jak Uwajimaya, H-Mart, T&T Market czy Mayuri, w dziale deli jest pełen wybór potraw czy to do zjedzenia na miejscu czy też do zabrania do domu i odgrzania. Ale nawet przy takiej różnorodności i takim bogactwie możliwości wyboru, pewne miejsca wybijają się tym jak są smaczne. 

Print Friendly and PDF

June 08, 2025

#45 Kulinarnie po Seattle i okolicy: Crumbl

Crumbl to sieć cukierni oferujących ciasteczka. Co tydzień ogłaszane jest menu, składające się z 6 wybranych ciasteczek z bogatej i stale powiększającej się oferty firmy.  
Zamówione ciasteczka pakowane są w charakterystyczne różowe pudełko z czarnym napisem na wierzchu. 

Historia firmy jest dość typowa, by nie powiedzieć banalna. Ktoś - w tym wypadku kuzyni z Utah - upiekł ciasteczka z drobinkami czekoladowymi, które uznał za idealne i zapragnął się nimi podzielić z resztą ludzkości. Zaczął swój biznes w małym pomieszczeniu w stylu otwartej kuchni (jak to bywa w wielu amerykańskich domach), a potem rozwinął do ogromnej sieci, obecnie już międzynarodowej. No a teraz mamy gigantyczną sieć cukierni - wyglądających dość sterylnie i prosto, z widokiem na kuchnię. Właśnie z powodu tej prostoty kojarzą mi się one z kafeterią na terenie kampusy firmy Apple, choć jedna nie ma nic wspólnego z drugim.  😉
Print Friendly and PDF

March 11, 2025

#44 Kulinarnie po Seattle i okolicy: Japonesa w Bellevue

Nie jestem wielbicielką sushi, więc od razu można by zapytać, co robię w restauracji specjalizującej się w sushi. Po pierwsze, sushi lubi moja rodzina, a po drugie, Japonessa Suchi Cocina oferuje nie tylko sushi, ale i inne dania, wśród których zawsze jestem w stanie znaleźć coś dla siebie. Stąd też bywamy tu relatywnie często, bo każdemu coś podpasuje. 
Japonessa jest miejscem cieszącym się dużą popularnością - zarówno w Bellevue, jak i Seattle dobrze mieć rezerwację, zwłaszcza w weekendy. 
Japonessa offeruje dość bogate menu najróżniejszych rodzajów sushi i sashimi, a także kilkanaście dań typowych dla kuchni azjatyckiej, nie będących sushi. Ma też dość dobrą ofertę alkoholi, w tym drinków, jeśli ktoś ma na nie ochotę, a także napojów bezalkoholowych.  
Z opisu Japonessy dowiadujemy się, iż menu stanowi fuzję smaków japońskich z latynoskimi. Wiele sosów opartych jest na dodatkach takich jak kolendra czy ostre papryczki jalapeño czy habanero. Często pojawia się dodatek sosu aioli. Jest to ciekawa kombinacja smakowa, napewno ciekawie uzupełniająca smak ryb i owoców morza, które oczywiście dominują. Bardzo japońskie są z kolei nie tylko smaki, ale super estetyczny i artystyczny sposób podania. Oprócz ozdobnych kwiatów, warzywa często są tak pokrojone i ułożone że stanowią piękne tło dla reszty dania. Natychmiast nasuwają skojarzenie ze słowem kawaii, czyli cute lub fajniutkie, śliczne czy urocze, tak dobrze objaśnionym przez Joannę Bator w jej książce "Japoński wachlarz" czy też opowieściami o japońskich mamach, które szykowały dzieciom do szkoły tak ślicznie ułożone w pudełkach lunche, że zasługiwały codziennie na obfotografowanie.

Print Friendly and PDF

December 20, 2024

#43 Kulinarnie po Seattle i okolicy - Christmas Market / Jarmark Świąteczny w Seattle

Na świątecznych jarmarkach byłam w kilku miastach Europy - w Warszawie, Krakowie, Paryżu, Brukseli i Berlinie. Obiektywnie rzecz biorąc, ten w Berlinie był najładniejszy i najbardziej pozostał mi w pamięci. Był gigantyczny, a dodatkowo towarzyszyły mu stragany świąteczne rozproszone po sporej części miasta. Na straganach można było kupić masy przydasiów i ozdóbek, jedzenia, słodyczy, grzańca w pamiątkowym kubku lub po prostu w kubku czy eggnog, i wiele, wiele innych rzeczy. W Stanach, tradycja jarmarków świątecznych zdawała się nie istnieć. Pierwsza nieśmiała próba pojawiła się około 2016 r. kiedy to w Westlake stanęło kilka straganów. Tam kupiłam grzańca hibiskusowego, który był przepyszny i na stałe wszedł do repertuaru napojów. Print Friendly and PDF

October 31, 2024

#42 Kulinarnie po Seattle i okolicy: Mochinuts

Nie jestem ich wielką wielbicielką, choć przyznaję, że czasem nachodzi mnie wielka ochota zjeść donuta. Wtedy jem takiego najprostszego albo tzw. donut holes. Ale ponieważ lubię próbować nowych smaków, skusiłam się na japońskie donuty - mochi donut, zwane też poi mochi, które od pewnego czasu robią furorę. W Stanach pojawiły się około roku 2003, kiedy to pod wpływem ich popularności w Japonii, na rynek wprowadziła je sieć Mister Donut, operująca głównie w Azji. Najpierw sprzedawano je na Hawajach, a potem już i w innych miejscach USA i przez inne sieci cukiernicze. 

Print Friendly and PDF

April 22, 2024

#41 Kulinarnie po Seattle i okolicy: Agave Cocina & Cantina w Redmond

Agave Cocina & Cantina w Redmond jest chyba jedną z najlepszych meksykańskich restauracji jakie odwiedziłam w ostatnich miesiącach. To jedna z tych restauracji, które nawet przy prostych daniach dają nie tylko miłe uczucie najedzenia, ale przede wszystkim pozostawiają ten szczególny smak charakterystyczny dla danej kuchni. To sprawia, że chce się tu wracać i próbować kolejnych potraw. 
Agave Cocina & Cantina, jak sama się reklamuje, serwuje nowoczesne dania meksykańskie, oparte na świeżych, organicznych produktach, a także na zdrowszym tłuszczu, innym niż smalec czy margaryna. I to chyba jest właśnie tym, co sprawia, że jedzenie w Agave smakuje bardziej niż w innych restauracjach meksykańskich - nie jest ono ciężkie i przesiąknięte tłuszczem. 
Print Friendly and PDF

April 05, 2024

#40 Kulinarnie po Seattle i okolicy - Ravioli z grzybami i wampiry w Port Angeles

Kiedyś seria książek Stephanie Meyer z sagi Zmierzch/The Twilight Saga widoczna była na wystawie każdej księgarni na najbardziej wyeksponowanym miejscu, gdyż podbijała serca nastolatek na całym świecie. W sumie to nie tylko nastolatek, bo i osoby mające lata młodości dawno za sobą zaczytywały się nimi. I oglądały film nakręcony na ich podstawie.  A że akcja sagi rozgrywała się niejako po sąsiedzku, bo w Forks, na półwyspie Olimpijskim (Olympic Penninsula), to nie trudno było zaspokoić pragnienia rodzinnej nastoletniej fanki i tam się wybrać. Rejony te znaliśmy z wcześniejszych wypadów w te okolice - i tych gdy odkrywaliśmy nasze nowe rejony i jak szaleni jeździliśmy po bliższych i dalszych okolicach, i tych z odwiedzającymi nas gośćmi. W tej okolicy jest tak pięknie, że warto się tu wybrać nawet jeśli seria o miłości ludzko-wampirzej nas nie interesuje. A przy okazji zerknąć na miejsca związane z Bellą i Edwardem😉 
Print Friendly and PDF

March 19, 2024

#39 Kulinarnie po Seattle i okolicy: Kati Vegan Thai w Kirkland

Kati Vegan Thai to mała i przytulna restauracja  wegańska, a właściwie bistro w Kirkland w Totem Lake Village. Jest zdecydowanie mniejsza od znanej od lat Araya's Place, ale oferuje ciekawe dania - i te tradycyjne, i takie jakich nie znajdziemy w innych restauracjach tajskich, co dodatkowo ją uatrakcyjnia. 
Odwiedziliśmy Kati Vegan Thai w poszukiwaniu nowych smaków wegańskich. Nie zależało nam na tym z powodu zmiany diety, ale czasem warto popróbować czegoś nowego. I właśnie te nietypowe dania w tej restauracji zwróciły moją uwagę i zachęciły do wizyty tutaj. Nie pomyliłam się - jest to ciekawa smakowo restauracja, a przy okazji - jak już wspomniałam - bardzo przytulna. Czuć się tu można swojsko - niemal po domowemu. 

Print Friendly and PDF

March 09, 2024

#38 Kulinarnie po Seattle i okolicy: Araya's Place

Araya's Place to  najstarsza wegańska restauracja w naszym rejonie. Powstała w 1987 roku i od tego czasu rozrosła się z małej, wręcz rodzinnej restauracji do trzech sporych miejsc w Seattle i Bellevue. Araya's Place serwuje dania tajskie w wersji wegańskiej. Ma spore menu - przystawki, zupy i dania zasadnicze. Odwiedziliśmy Araya's Place wielokrotnie - i sami, gdy mieliśmy ochotę na wegańską kuchnię tajską, i z gośćmi niejedzącymi mięsa. Podliczając wszystkie wizyty, spróbowaliśmy chyba wszystkich dań jakie można zjeść. A jeśli nie wszystkich, to na pewno większości. 😉

Print Friendly and PDF

February 23, 2024

#37 Kulinarnie po Seattle i okolicy - Cedar + Elm w The Lodge at St. Edward State Park

Do Cedar+Elm w The Lodge at St. Edward State Park trafiliśmy dość przypadkowo. Wcale nie planowaliśmy wizyty w tej restauracji, ale zostaliśmy zaproszeni. Zasadniczo od lat stosujemy zasadę, że w hotelach się śpi, a nie je i to miejsce jest według mnie przykładem tego. Nie było źle, ale brakuje mu czegoś co nazwałabym duszą i charakterem. W restauracji praktycznie nikogo nie było oprócz nas, a echo się niosło po korytarzach przy każdym postawionym kroku. Wszystko zdawało się być sterylne i puste. Również i jedzenie, które nie wyróżniało się niczym i zdecydowanie potrzebowało dodania mu przypraw, które podkreśliłyby unikalność serwowanych potraw, jak i wydobyło ich naturalny smak.
Print Friendly and PDF

January 20, 2024

#36 Kulinarnie po Seattle i okolicy - Dolce & Chianti Pasticceria w Kirkland

To chyba najbardziej różowe miejsce, jakie kiedykolwiek odwiedziłam. Ale jak może być inaczej, jeśli Dolce & Chianti na swojej witrynie podkreśla, że "
Pink is the new Black". Ta masowa różowość zupełnie mi nie przeszkodziła docenić tę kawiarnię  i czuć się w niej bardzo dobrze. Dolce & Chianti odkryłam, kiedy ktoś na stronie sąsiedzkiej na FB zamieścił informację o jej otwarciu i tym co oferuje. Zwróciło to moją uwagę i postanowiłam przy najbliższej możliwej okazji odwiedzić Dolce Chianti. I wiem, że nie jest to ostatnia wizyta i z pewnością tu wrócę.

Dolce Chianti jako relatywnie nowe miejsce w Kirkland nie jest jeszcze zbyt znane, przynajmniej to w Kirkland, ale niewątpliwie w pewnym momencie stanie się bardziej popularne i wtedy już konieczne bedą rezerwacje, zwłaszcza na high tea, które cieszą się coraz większą popularnością i w wielu innych miejscach są znacznie droższe. 


Print Friendly and PDF

January 15, 2024

#35 Kulinarnie po Seattle i okolicy - Yanni's w Seattle

Kuchnia grecka oparta jest na prostocie i to właśnie mnie w niej oczarowuje. Może nie ma tutaj jakichś super spektakularnych dań, a może ja już po prostu zbyt dobrze zaznajomiłam się z kuchnią śródziemnomorską.... Choć przyznam, że bardzo lubię Gyros kupowane na Pike Place Market z mięsem oskrobanym z wielkiej tuszy mięsa, posypane fetą. Są nie do pobicia. Tym razem jednak zamiast do bistro czy okienka w ścianie, wybieramy się do restauracji greckiej, znajdującej się w Seattle, niedaleko Green Lake. Oczywistym minusem jest kwestia parkowania, ale nie było najgorzej. Dość szybko udało nam się znaleźć miejsce, a dalej było już tylko smacznie. Do Yanni's wybraliśmy się w pięć osób, co stworzyło nam możliwość spróbowania wielu potraw - od przystawek poczynając, a na deserach kończąc. 

Print Friendly and PDF

December 30, 2023

#34 Kulinarnie po Seattle i okolicy - Pressed w Kirkland

Po świątecznych szaleństwach, a już na pewno w okolicach Nowego Roku, nierzadko postanawiamy, że będziemy się lepiej odżywiać. Wiadomo - w okresie  świątecznym impreza goni imprezę, a na każdej podjada się zapominając mniej lub bardziej o swoich zdrowych nawykach. No bo czyż można się oprzeć pysznym ciastom i ciasteczkom lub twardo się trzymać swojego okienka jedzeniowego, gdy impreza zaczyna się już po jego zamknięciu? Nie znam nikogo, kto by się oparł tym pokusom! I właśnie tak przechodzimy przez listopad i grudzień, obiecując sobie, że już niedługo odrobimy wszelkie straty, a właściwie to zyski, jakie się zbierają w tym czasie. 😉

Print Friendly and PDF

October 20, 2023

#33 Kulinarnie po Seattle i okolicy - Toulouse Petit Kitchen and Lounge w Seattle

Kuchnia nowoorleańska nie jest nam obca. Mieliśmy okazję delektować się nią w czasie pobytu w Nowym Orleanie i okolicach. Bardzo smakowały nam ryby pieczone niemal do granicy przypalenia, w bardzo gorącym piekarniku (blackened fish), zupa żółwiowa, smażone zielone pomidory, beignets i inne smakołyki. Toulouse Petit Kitchen and Lounge kojarzy mi się z moją przyjaciółką z pracy, Angelą, która zaprosiła mnie tu na brunch z okazji swoich urodzin. Był to przedśpiew tego, co nas czeka w Nowym Orleanie. I choć miałyśmy po moim powrocie powtórzyć ten wypad do 
Toulouse Petit Kitchen and Lounge, nigdy się to nie udało. Krótko po naszym powrocie z wycieczki do NOLA przyszła pandemia, a zaraz potem, okazało się że Angela ma raka. I choć nie poddawała się i walczyła do końca, w kwietniu zmarła. Do ostatniego dnia wierzyła lub chciała byśmy wszyscy myśleli, że wierzy w wyzdrowienie. Nie wiem jak to się stało, ale nie zostało mi żadne zdjęcie z Angelą, choć pracowałyśmy razem kilka lat. Nie mam zdjęcia nawet z naszego wspólnego wyjścia do Toulouse Petit i do Amazon Spheres. I choć już bez Angeli, przy pierwszej okazji, wybrałam właśnie tę restaurację na specjalny rodzinny obiad. I była to bardzo dobra decyzja, bo jedzenie tutaj jest naprawdę pyszne.
Print Friendly and PDF

September 16, 2023

#32 Kulinarnie po Seattle i okolicy - Café Campagne

Nasza kolejna wizyta w restauracji francuskiej przy okazji wyjścia do teatru. Tym razem wybraliśmy się na "Lemiz", czyli Les Miserable, czyli Nędzników. Nie żeby zajadali się oni wykwintnymi daniami, ale by zrobił się nam wieczór francuski. Dzięki temu mieliśmy kolejne udane doświadczenie kulinarno-artystyczne, choć restauracja dość znacząco różniła się od odwiedzonego nieco wcześniej Place Pigalle. Tu nie czuło się od wejścia atmosfery francuskich restauracji - z charakterystycznymi krzesłami, białym obrusem czy małymi wazonikami kwiatów. Ale jedzenie bardzo nam smakowało, a to jest najważniejsze. 
Print Friendly and PDF

May 20, 2023

#31 Kulinarnie po Seattle i okolicy - Place Pigalle Restaurant and Bar

Zupełnie przypadkowo trafiliśmy do tej restauracji. Przed wyjściem do opery, chcieliśmy zjeść coś francuskiego - wszak La Traviata, choć skomponowana przez Włocha, rozgrywa się w Paryżu i okolicach. Ot, taki nieszkodliwy snobizm. 😉 Ponieważ restauracja, którą chcieliśmy odwiedzić miała tego dnia zamkniętą imprezę, zaczęliśmy szukać alternatywy. Przyznam, że nie byłam zachwycona lokalizacją - centrum Seattle nie jest dobrym miejscem do parkowania i próba znalezienie sensownego miejsca potrafi zabrać czas i zniszczyć przyjemność wyjścia do restauracji. Ale w sumie nie było tak źle. No i samą wizytę w Place Pigalle uważam za jedno z lepszych doświadczeń kulinarnych ostatnich tygodni czy nawet miesięcy.


Print Friendly and PDF

May 15, 2023

#30 Kulinarnie po Seattle i okolicy - Queen Sheeba

Queen Sheeba nie jest tak oczywistym wyborem restauracji, chyba że chce się spróbować czegoś naprawdę nowego. Kuchnia etiopska z pewnością nie należy do tych bardzo popularnych - przynajmniej w naszej rodzinie. Ale chyba też i w innych, skoro w przeciwieństwie do restauracji azjatyckich, włoskich czy meksykańskich, nie ma zbyt wielu restauracji etiopskich czy afrykańskich. 

Sama restauracja mało rzuca się w oczy - jest niejako wciśnięta między innymi budynkami. Jak to w Seattle, ciężko znaleźć miejsce do parkowania, więc trzeba się liczyć z parkowaniem na płatnych parkingach, które ceny mają niekoniecznie najniższe. 
Print Friendly and PDF

August 29, 2022

#29 Kulinarnie po Seattle i okolicy - Wesola Polana

Żadna to nowość, że lato sprzyja podróżowaniu. A to z kolei sprzyja poznawaniu miejsc, gdzie można by coś zjeść. Nawet nie wiem, kto odkrył to miejsce, ale przyznam, że było to zaskoczeniem zobaczyć na mapie tej okolicy napis Wesola Polana. W czasie wypadu do North Cascades, nie mogliśmy ominąć tego miejsca. Nie było to zresztą jedyne miejsce gdzie powiała polska flaga. Nieco dalej na zachód do Polany, zobaczyliśmy przy drodze kolejną. Ot taka ciekawostka, że polskie flagi spotyka się w najmniej spodziewanych miejscach. 

Wesola Polana, a dokładnie Woodstone Pizerria at Wesola Polana & Rolling Huts, jest położona przy drodze stanowej SR 20, nieco przed Winthrop jadąc w kierunku na wschód. My akurat jechaliśmy od wschodu, kierując się już do domu po pobycie w okolicach Leavenworth i Chelan. Tak czy siak, dojeżdżając do tego miejsca, można być już głodnym. I jest to dobry moment na postój kulinarny. Jeśli jedziemy od zachodu, mamy już za sobą przejazd przez North Cascades i przepiękne widoki, w tym na Diablo Lake, na którego woda ma niezwykły kolor. Niemal przy każdej pogodzie widok na to jezioro zapiera dech. Nawet jeśli nie lubimy szwędać się po górach, to warto przejechać tą trasą, zatrzymując się w punktach widokowych. I zajechać na Wesolą Polanę.
Print Friendly and PDF