Showing posts with label ciasto. Show all posts
Showing posts with label ciasto. Show all posts

February 09, 2026

Rolada bezowa z kawowym kremem śmietankowym

I znowu uzbierały się białka, ale jak może być inaczej jak w sezonie karnawałowym pączki gonią faworki. Wykorzystujemy je na co się da, w tym na słodkości. Tak więc kolejna rolada bezowa, ale tym razem w znacznie lżejszym wydaniu, bo z kremem na bazie śmietany kremówki a nie ganache. Świetna. Wyszła delikatna i lekka, mimo iż dodałam do kremu serek mascarpone. Całość dopełniły maliny i listki mięty. Efekt wow gwarantowany, mimo iż wcale nie jest ona trudna do zrobienia. Nie jest to chyba najzdrowsza metoda na wykorzystanie białek, ale niewątpliwie bardzo smaczna. Od razu dodam, że białka świetnie się mrożą i spokojnie mogą w tej formie poczekać na sezon letni, kiedy będzie można je serwować ze świeżymi owocami sezonowymi i delektować się ich smakiem. 


Print Friendly and PDF

November 12, 2025

Szarlotka sypana

Szarlotki zawsze cieszyły się u nas popularnością, zwłaszcza, że co roku jeździmy po jabłka i mamy ich całą masę. Ta jest najprostszą szarlotką jaką znam - może ją zrobić każdy bez obawy, że mu się nie uda. Jest też bardzo szybka w wykonaniu, bo jak sama nazwa wskazuje składniki się po prostu sypie do formy, a nie wyrabia z nich ciasto. 

Szarlotka sypana od lat podbija serca wielbicieli szarlotek, a ja chyba równie długo szykowałam się by zamieścić ten wpis. Pierwsze jej zdjęcia znalazłam na telefonie z datą sprzed ponad 10 lat. No cóż - lepiej późno niż wcale. 

Print Friendly and PDF

March 07, 2025

Niewidzialna szarlotka (Gâteau invisible aux pommes) w wersji bezglutenowej

Na lekcji geografii potrzebny był nam strudel z jabłkami. Tyle, że nie bardzo mogłam zrobić go w wersji bezglutenowej, więc, wybór padł na niewidzialną szarlotkę, która może udawać środek strudla, zwłaszcza jeśli doda się orzechów i rodzynek. Oczywiście piekąc to ciasto, mogłam użyć mąkę bezglutenową, ale zdecydowałam się na mąkę migdałową, gdyż ta wersja wydawała mi się bardziej przypominająca nadzienie do strudla. No i wyrzuty sumienia z powodu objadania się ciastem są mniejsze. No dobrze - ciut mniejsze. 😉
Smakowo ciasto jest dobre, choć nieco się rozpada, zupełnie jakby mąka migdałowa nie dała rady połączyć składników. Ale zupełnie nie przeszkadzało to w konsumpcji - smakowało i dorosłym, i dzieciom. Zniknęło błyskawicznie i to nawet bez dodatku lodów, które towarzyszą strudlowi czy szarlotkom. 😉 
Print Friendly and PDF

January 25, 2025

Welewetka i kaszubski kuch marchewny

Przez wiele lat byłam przekonana, że ciasto marchewkowe to wytwór kuchni amerykańskiej. I do tego średnio udany, bo bardzo długo nie umiałam się przekonać do tego wypieku. Tymczasem, jak się okazało, ta właśnie niechęć wynikała z jedzenia średniej jakości ciast, najczęściej udekorowanych niewyobrażalną ilością okropnie słodkiej masy. Kiedy trafiłam w końcu na smaczne ciasto marchewkowe, zmieniłam zdanie. Ostatnio, pod wpływem książki Stasi Budzisz  "Welewetka. Jak znikają Kaszuby" oraz szykowanej lekcji o Kaszuba, zaczęłam szukać smakołyków kaszubskich  odkryłam, że ciasto marchewkowe znane jest od pokoleń i w Polsce, na Kaszubach. 

Zacznijmy od książki. "Welewetka. Jak znikają Kaszuby"wciąga od pierwszych stron i to tak, że nie sposób przestać ją czytać, a jak się nawet przestanie, to nadal się o niej myśli. Z książki dowiadujemy się i o historii samych Kaszub, i o przeżyciach rodziny autorki, sięgającej XIV w. Budzisz urodziła się i wychowała w czasach, kiedy bycie Kaszubem nie było czymś, czym należy się chwalić. Delikatnie mówiąc było "niefajne". W szkołach nie uznawano gwar i języków etnicznych, więc trzeba było mówić po polsku, co dla niektórych oznaczało wyizolowanie, wytykanie przez rówieśników, naukę polskiego niczym obcego języka. 

Kaszuby kojarzyły się ze wsią i przaśnością, a nie z kulturą regionalną. O tragicznej historii Kaszubów milczano i nie uczono w szkołach; a dostało się Kaszubom najpierw od Prusaków/Niemców, potem od Polaków i sowietów. Ale po kolei. Choć Kaszubi, według Prusaków, a potem Niemców, byli dobrym materiałem na zniemczenie, to wcale im do tego nie było spieszno. Oni byli Kaszubami, tak jak Ślązacy byli Ślązakami, nawet jeśli identyfikowali się z Polską mniej lub bardziej otwarcie. Na początku II wojny światowej, w czasie tzw. akcji Intelligenzaktion na Pomorzu, zwanej również Säuberungsaktion, „krwawą pomorską jesienią”, „niemieckim Katyniem 1939-1940, w masowych egzekucjach w Piaśnicy, obok Polaków i Żydów, zginęły tysiące Kaszubów - zwłaszcza przedstawicieli społeczności kaszubskiej, zwłaszcza tych uważanych za jej przywódców. Według hitlerowców, to właśnie oni stanowili ważny element tej społeczności, a także otwarcie identyfikowali się z Polską, co dla Niemców było zdradą. Okupanci bardzo dobrze mieli to rozpracowane i doskonale zdawali sobie sprawę, że elita tego regionu nie podda się germanizacji i może wpływać na innych. W późniejszym okresie, na Kaszubach wymuszano podpisywanie Volkslisty i wcielano na siłę do wojsk niemieckich - Wehrmachtu czy Kriegsmarine. Odmowa oznaczała represje wobec całej rodziny. Słynny "dziadek z Wehrmachtu", który wypłynął przy okazji wyborów w 2005 r. to właśnie efekt zmuszania Kaszubów i mieszkańców Pomorza do służenia w armii niemieckiej. Za to właśnie oskarżano ich (i nadal oskarża) o zdradę i kolaborację, mimo iż wielu dezerterowało przy pierwszej nadarzającej się okazji. A kiedy nadeszło wyzwolenie od hitlerowców, przyszła też kolejna fala represji i brutalnego podejścia do Kaszubów, których sowieci traktowali jak Niemców. No a Niemki należało gwałcić, by "złamać za pomocą gwałtu zarozumiałość rasową germańskich kobiet", jak to nawoływał propagandzista sowiecki, Ilja Erenburg*. Babcia Stasi Budzisz niestety tego doświadczyła na sobie - była wielokrotnie zgwałcona przez "wyzwolicieli" ze wschodu. 

O gwałtach na kobietach nie tylko nie mówiło się na lekcjach historii, bo przecież wspaniali wyzwalający nas żołnierze radzieccy nie mogli być szkalowani takimi oskarżeniami, ale i w rodzinach ofiar.  W tym i w rodzinie Budzisz. O Volksliście uczyło się na lekcjach historii tylko w kontekście czy też z perspektywy Generalnej Guberni. A to oznaczało, że każdy, kto ją podpisał był zdrajcą. Dopiero z czasem te fakty i wspomnienia "wyszły" na jaw. "Welewetka. Jak znikają Kaszuby" o tym właśnie opowiada; a także i o tym jak odżywają Kaszuby. I o tym jak stali się "odłamem Narodu", podobnie jak Ślązacy, Mazurzy czy Warmiacy. Odłamem, który trzeba było wcielić do jednego narodu, kosztem zniszczenia kultury, języka, tożsamości etnicznej. 

Książkę "Welewetka. Jak znikają Kaszuby", nie tylko się czyta/słucha z ogromnym zainteresowaniem. Dodatkowym atutem książki są fotografie rodzinne Stasi Budzisz, pokazujące historię jej rodziny i Kaszub. Ogromną siłą książki są wszelkie ciekawostki o Kaszubach. Strona po stronie poznaje się drogę autorki - odejścia od kaszubszczyzny, powodowanego wstydem, "czyszczenia" języka z polkaszu i niechcianego akcentu, a następnie powrotu do kaszubszczyzny i rodzinnych korzeni. Powrót był nieco przypadkowy, ale dla nas, czytelników, z którymi Stasia Budzisz podzieliła się swoją opowieścią, fascynujący. Dzięki tej książce poznajemy bowiem nie tylko rodzinną historię Budzisz, ale i historię Kaszubów i Kaszub.   

Mogłabym długo opowiadać o Welewetce, bo zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Ale wracam do pieczenia i do kucha i kuchni kaszubskiej, gdyż jest bardzo ciekawa smakowo - z jednej strony dość prosta, a jednocześnie bogata w najróżniejsze smaki. Łatwy dostęp do wód, sprawił, że ryby, zarówno słono- jak i słodkowodne, są podstawowym składnikiem na kaszubskim stole. Ale nie tylko. Obok ryb ważną rolę spełniały najróżniejsze produkty rolne, takie jak gryka, brukiew, marchew, groch, ziemniaki, a z mlecznych produktów masło, maślanka. Istotnym składnikiem był też miód i wszelkie skarby leśne - grzyby, borówki, jagody czy jeżyny. No i nie można zapomnieć o truskawkach kaszubskich, bo ten region to dosłownie truskawkowe zagłębie. Większość warzyw i owoców, produktów mlecznych czy miód wytwarzano w gospodarstwach domowych Kaszubów. Podstawowym zadaniem w szykowaniu posiłków było zwykłe zaspokojenie głodu, a nie delektowanie się posiłkami;  dlatego też dania kaszubskie, jak już wspomniałam, są proste, ale przy tym bardzo smaczne i pożywne. Dania rybne urozmaica się spożywając je z chlebem lub z warzywami. Wśród warzyw królują ziemniaki w różnych odsłonach, ale także marchew, buraki, czy mało gdzie indziej popularna brukiew, która pod względem smaku i wartości odżywczych nie ustępuje innym warzywom.

Kaszubski kuch marchewny, zwany też czasem miodowym kuchem, to słodki deser o marchewkowo-cynamonowym zapachu. Z jego wypiekaniem wiąże się długoletnia tradycja. Dawniej ciasto było przygotowywane na ważne uroczystości rodzinne, tj. święta, wesela, urodziny czy chrzciny.  Ponieważ ciasto początkowo przygotowywane było z łatwo dostępnych składników w każdym gospodarstwie, takich jak marchew, mąka, jajka czy woda, Kaszubi nazywali je „biednym ciastem”.  Z czasem smak kaszubskiego kucha doskonalono dodając do niego suszone owoce, orzechy, czy kakao. Kaszubski kuch marchewkowy o produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych w województwie pomorskim. 

Ciasto
2 średniej wielkości marchewki
9.5 oz/ 260 g mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
łyżeczka cynamonu
szczypta soli
3 jajka
100 g / 1/2 szklanki cukru
200 ml / 3/4 szklanki + 4 łyżeczki oleju
100 g / 5 łyżek miodu

Opcjonalnie drobno posiekane orzechy włoskie i/lub bakalie  

Lukier
szklanka cukru
3-4 łyżki soku z marchewki
wrząca woda


Piekarnik nagrzać do temperatury 360 F/180 C.

Formę keksówkę lub inną o rozmiarach zbliżonych do 9x5 cali/21x11 cm nasmarować tłuszczem.

Obrać marchewki i zetrzeć na tarce na drobnych oczkach. 

Do miski przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia i cynamonem. Dodać szczyptę soli. Wymieszać.

W osobnej misce ubić jajka z cukrem na puszystą masę. Dodać miód i olej. Kiedy powstanie jednolita masa, dodać startą marchewkę i wymieszać z masą.  Następnie dodawać stopniowo suche składniki i delikatnie mieszać całość szpatułką. Pod dodać  do ciasta orzechy 
i/lub bakalie  - o ile je dodajemy. Gotową masę na ciasto przelać do formy.

Piec przez około 45 minut  - do suchego patyczka. 
Po upieczeniu formę z ciastem wyjąć z piekarnika i odstawić na 10 minut. Następnie ciasto przełożyć na  kratkę do dalszego wystudzenia. W tym czasie przygotować lukier - dobrze mieszając wszystkie składniki.  Jeśli lukier wyjdzie zbyt rzadki należy dodać nieco więcej cukru pudru, jeśli zbyt gęsty – odrobinę soku lub wody i rozetrzeć.

Letnie ciasto polać lukrem i udekorować po wierzchu orzechami. 


Uwagi dodatkowe
  • Kaszubski kuch marchwiowy można zrobić również i z mąki bezglutenowej. Ponieważ jest nieco bardziej sucha niż zwykła, należy dodać 3-4 łyżki wody.
  • Jeśli nie mamy soku z marchewki, lukier można przygotować z cukru pudru i wrzącej wody oraz soku z 1/2 cytryny.




Wele wele wetka w wykonaniu chóru Cmenius


Wele wele wetka w wykonaniu grupy Redlin



A na zakończenie słowa piosenki Wele wele wetka

Wele wele wetka, gdzieś ty była?
Wele wele wetka, u staruszki
Wele wele wetka, coś dostała?
Wele wele wetka, miska pyszki
Wele wele wetka, tata przyniósł
Wele wele wetka, ful miech slewow
Wele wele wetka, smakowało?
Wele wele wetka, ojojoj

Wele wele wetka, biegnij naprzód
Wele wele wetka, weź te wieńce
Wele wele wetka, smakuj wszystko
Wele wele wetka, idź na tańce
Wele wele wetka, goście jadą
Wele wele wetka, i śpiewają
Wele wele wetka, wszyscy jedzą
Wele wele wetka, popijają

Wele wele wetka, gdzieś ty była?
Wele wele wetka, u staruszki
Wele wele wetka, coś dostała?
Wele wele wetka, miska pyszki
Wele wele wetka, tata przyniósł
Wele wele wetka, ful miech slewow
Wele wele wetka, smakowało?
Wele wele wetka, ojojoj

Wele wele wetka, biegnij naprzód
Wele wele wetka, weź te wieńce
Wele wele wetka, smakuj wszystko
Wele wele wetka, idź na tańce
Wele wele wetka, goście jadą
Wele wele wetka, i śpiewają
Wele wele wetka, wszyscy jedzą
Wele wele wetka, popijają


Tekst pochodzi ze strony Piosenkowo
Inspiracja przepisu: Smaker

* Cytat z książki Stasi Budzisz "Welewetka. Jak znikają Kaszuby"



Print Friendly and PDF

January 04, 2025

Sernik z żurawiną i pomarańczą

Mam słabość do serników. Uwielbiam je od dziecka. Jedyne jakich nie lubię, to te ze spodem z ciasta - jeśli taki dostanę, to łatwo będzie zgadnąć, na którym talerzyku go jadłam. Od kiedy pamietam, lubiłam też pomagać przy ich robieniu, bo często było to warunkiem ich pojawienia się w domu. Z zapałem mieliłam ser w maszynce do mielenia, ale nie elektrycznej, tylko takiej staromodnej. Z równym zapałem ucierałam masę w makutrze, przy okazji ukradkiem ją  podjadając, znaczy próbując czy już jest dobra.
😉 Tak swoją drogą - dzisiaj mało kto pamięta takie wynalazki jak makutra, która kiedyś była obowiązkowa w każdym domu, by właśnie ucierać w niej ciasta. Dzisiaj hop-siup wszystko wskakuje do misy miksera planetarnego i samo się uciera. Brzmię jak staruszka z innej epoki, ale przyznam, że choć nie do końca lubiłam atmosferę przedświąteczną z powodu - nazwijmy to umownie - nadmiaru stresu i emocji, o tyle z dużym rozrzewnieniem wspominam pomoc przy szykowaniu specjalnych dań, takich jak sernik czy tort makowy. Wtedy nauczyłam się je robić, a podjadanie czy "wylizywanie makutry" było nagrodą za pomoc. A było co wylizać bo na szczęście nie używano wtedy szpatułek takich jak dzisiaj, które pozostawiają niemal czyste naczynia. Wspomnienia na bok, a my wracamy do sernika. Korciło mnie zrobienie sernika z takim właśnie wierzchem. Robiłam już wcześniej serniki z polewą żurawinową, serniki z duszonymi śliwkami i brzoskwiniami na pożegnanie lata, serniki z marakują czy też serniki z pomarańczą, czemu więc nie z właśnie żurawinami i pomarańczą. Zdaje się to być kwintesencja świątecznych smaków. Do tego pieczenie sernika w kąpieli wodnej sprawiło, że udają się za każdym razem. To się nie może nie udać. 
Print Friendly and PDF

November 27, 2024

Tort bezowo-kawowy

Może i nie wygląda perfekcyjnie, ale smakuje tak dobrze, że ciężko się od niego oderwać. Perfekcyjnie wyglądał jedynie wtedy, gdy używałam gotowych blatów kupionych w cukierni. Te były wysuszone tak solidnie, że wręcz trzeba było uważać by ich nie pokruszyć, a krem nie wsiąkał w nie. Ale po pierwsze, tort jest do jedzenia a nie patrzenia, a po drugie nawet ze zrobionymi w domu blatami wychodzi wspaniały tort. Takie blaty, jak na Pavlovą są kruche z zewnątrz i lekko ciągnące w środku. I właśnie te chrupiące warstwy bezowe są przełożone bogatym i esencjonalnym kremem kawowym. Czegóż trzeba więcej? Krem - przyznaję - wymaga nieco dłuższego przygotowania i dlatego należy zrobić go wcześniej. Podobnie rzecz  się ma z blatami bezowymi, które powinniśmy upiec dzień wcześniej, by miały czas się dobrze wysuszyć. Efekt smakowy jest murowany.  
To nie pierwszy tort bezowo-kawowy w moim repertuarze. Wiele lat temu robiłam taki właśnie tort z przepisu rodzinnego, ale tym razem zaczęłam eksperymentować z kremem zrobionym z ganache i efekt był świetny. Krem był znacznie delikatniejszy, a jednocześnie bardziej wyrazisty. 

Print Friendly and PDF

November 18, 2024

Gâteau invisible aux pommes, czyli niewidzialna szarlotka

O niewidzialnym cieście słyszałam wiele razy, ale jakoś nigdy nie miałam ani okazji go zrobić, ani spróbować. A korciło mnie, bo wyglądało bardzo ciekawie. Po dorocznej wyprawie "na jabłka", postanowiłam w końcu zmienić ten stan i zrobić ciasto. Jest super proste i zrobi je nawet osoba stawiająca pierwsze kroki w kuchni. Jedynie trzeba się uzbroić w cierpliwość, bo przygotowanie jabłek zabiera sporo czasu. Przyznam, że nawet nie zdawałam sobie sprawy ile.😉 To największy wkład czasowy w przygotowywanie ciasta. Jabłka warto zetrzeć na plasterki na tarce lub mandolinie, dzięki czemu będą tej samej grubości. Ale można je i po prostu pokroić. Ciasto jest delikatne i naprawdę smaczne; smakiem kojarzy mi się z budyniem. I dlatego najbardziej lubię je krótko po upieczeniu, kiedy można już je kroić, a jeszcze jest letnie. Dokładnie tak jak budyń - nie gorący, nie zimny, tylko letni. 

Print Friendly and PDF

October 20, 2024

Strudel z jabłkami

Teraz kiedy jabłek w bród, aż prosi się by robić szarlotki i inne ciasta i ciasteczka z jabłkami. I chyba nie ma prostszego ciasta, niż taki właśnie strudel z jabłkami. Zwłaszcza, jeśli w lodówce mamy gotowe ciasto francuskie. Zazwyczaj przygotowuję w tym okresie również i większe porcje nadzienia jabłkowego na zapas, dzięki czemu zrobienie takiego ciasta to żaden problem, nawet jeśli mam niezapowiedzianych gości. A i sami je uwielbiamy i nie stronimy od okazji by je zrobić i zjeść, zwłaszcza na ciepło z dodatkiem kulki lodów waniliowych. 😉 Jak wiadomo - każda okazja jest dobra by skusić się na takie smakołyki.

Print Friendly and PDF

July 26, 2024

Szybkie ciasto z wiśniami i morelami

Ciasto, które robię od lat. Nazywam je najłatwiejszym ciastem na świecie, choć wcale nie pochodzi z tej słynnej piosenki. Robię je w najróżniejszych wersjach owocowych i praktycznie każda się sprawdza. Ostatnio mając nadmiar wiśni, wykorzystałam je do ciasta, a w ostatniej chwili mój wzrok padł na rumiane morele, dopiero co przywiezione z targu. Przypomniały mi się tarty wiśniowo-morelowe i wiadomo już było, że to ciasto będzie w wersji wiśniowo-morelowej. Bingo! Kwaskowe wiśnie, uzupełnione przez słodkie morele i skórka ciasta - delikatna, ale pysznie chrupiąca. Pierwsza porcja poszła momentalnie. Druga ponoć dalej pachniała malizną. Po trzeciej, uznałam, że chociaż pychotka, to trzeba wyhamować, bo to sezon wiśniowo-morelowy kiepsko się skończy, ale się nie udało i powstawały kolejne. Nie muszę wspominać, że chociaż fatalnie się kroi, to najlepsze jest na ciepło. Dobrze poczekać chociaż kilka minut, bo wtedy nadal jest ciepłe ale łatwiejsze do pokrojenia. A przynajmniej spróbować poczekać. 😉

Print Friendly and PDF

May 03, 2024

Sernik lwowski

Od kiedy zainteresowałam się kuchnią ukraińską, już kilka razy przymierzałam się do zrobienia sernika lwowskiego, zwłaszcza, że uwielbiam serniki. Ale jakoś cały czas nie wychodziło mi to i w efekcie minęły dwa lata od mojego poprzedniego dużego ukraińskiego gotowania. Ale w tym roku, korzystając z tego, iż ukraińska Wielkanoc przypada nieco później niż nasza polska wykorzystałam ten fakt na upieczenie sernika lwowskiego. I przyznam, że niewiele się on różni od mojego. Robi się go praktycznie jak ten, który znam jako wiedeński, tyle że w pierwotnej wersji, czyli z dodawaniem żółtek i białek osobno. Białka dodatkowo ubijamy na pianę. Nieco odzwyczaiłam się od tej metody, ale ... w końcu właśnie tak latami piekłam swój sernik, więc nie mogło być tu klapy i zaskoczenia smakiem. 

Print Friendly and PDF

April 04, 2024

Tort marchewkowy

Marchewki znane są od stuleci. Tyle, że  - w co trudno dzisiaj uwierzyć - najbardziej znane były te białe, żółte i fioletowe. Pramarchewki, znane najpierw w Persji, były dzikimi roślinamicenionymi z powodu liści i nasionek. I pomyśleć, że dzisiaj wiele osób te liście po prostu wyrzuca, w najlepszym wypadku do odpadów ogrodniczych lub karmi nimi zwierzaki. Najbardziej obecnie popularne marchewki pomarańczowe zostały wyhodowane w Nederlandach dopiero jakieś 500 lat temu. Tymczasem nasionka pozostałych marchewek, znalezione przez archeologów miały jakieś 5000 lat! Dzisiaj powróciła czy też nastała moda na kolorowe marchewki i można dostać je w niemal każdym sklepie. Wśród eko-ludków, propagujących zasadę zero-waste można znaleźć wielbicieli zieleniny z marchewki. Sa na nią przepisy, takie jak na pesto czy do używania jej jak natki pietruszki. Sama wykorzystuję ja do zup i jak do tej pory, ekstra garstka zielonych łodyżek marchewki w daniu nie zmieniła nas w króliki. 😉 
Jeśli zach chodzi o ciasto marchewkowe, to nigdy za nim nie przepadałam. Nigdy mi jakoś nie podpadło smakowo na tyle, by je samej robić. Co prawda nie było tak złe jak słynne dyniowe, które moim zdaniem jest niejadalne, ale nadal nie było ono obiektem moich westchnięć i tęsknoty. 😉 Aż tu nagle, nie wiadomo jakim cudem dostałam zamówienie na tort urodzinowy na bazie ciasta marchewkowego. Takie prośby się spełnia, więc zamiast narzekać, zakasałam rękawy i do roboty! Tort wyszedł fajnie - dość smaczny, wilgotny w środku, z puszystym kremem, który łatwo się rozprowadzało. Solenizantce i jej znajomym bardzo smakował, a to najważniejsze! No a dzisiaj, w Dniu Marchewki, dzielę się przepisem. 

Print Friendly and PDF

April 02, 2024

Poświąteczne dojadanie, czyli pudding z resztek ciasta

Święta, święta i po świętach 
nikt już o nich nie pamięta. 
Zjadłem placki, zjadłem babki, 
całowałem ciocię w łapki.

Oj pamięta, pamięta, bo nadal tu i ówdzie można znaleźć w domu resztki tego, co zostało naszykowane. Bo przecież zawsze, żeby nie wiem co robić, naszykowanych będzie więcej niż można przejeść. A jeszcze i goście przyniosą ze sobą to i owo, mimo iż mieli tylko przyjść. No i co z tym zrobić? Zjedz bo się zmarnuje, prawda? Tyle, że ja nie cierpię takiego dopychania. I wolę zdecydowanie zjeść te resztki ze smakiem. I ten pudding daje na to szansę. Nie tylko przedłuża święta, ale i pociesza i podnosi na duchu wtedy, gdy musimy wrócić do codziennej rutyny. 😉

Print Friendly and PDF

March 28, 2024

Mazurek - wersja bezglutenowa

Coraz częściej staję w sytuacji, że potrzebne są bezglutenowe wypieki. Początkowo wzbraniałam się przed nimi, ale z czasem nie miałam wyjścia. Tak więc spróbowałam w tym roku upiec mazurek bezglutenowy, wykorzystując do niego w nieco zmodyfikowanej wersji mój wypróbowany przepis na babeczki, mazurki, tarty itd. Obawiałam się nieco o jego smak i nadmierną kruchość, ale zupełnie niepotrzebnie. Wyszedł równie dobry spód mazurkowy, a co do przybrania, to niczym się nie różnił od tego, co robiłam z dziećmi w poprzednich latach. Sprawdziły się na nim i nutella, i masa krówkowa i wszelkie dodatki. 

Print Friendly and PDF

March 25, 2024

Sernik wiedeński pieczony w kąpieli wodnej

Sernik wiedeński to król serników. Jego się nie da pobić. Jest idealny w smaku i bez żadnych wtrętów takich jak spód, które według mnie niszczą serniki. Kiedyś nawet zażartowałam, że właśnie ten spód w serniku krakowskim sprawił, że król Zygmunt III Waza, po tym jak go w dawnej stolicy uraczono takim sernikiem, czym prędzej przeniósł stolicę do Warszawy, gdzie jedzono prawdziwy sernik a nie oszczędnościowy. 😉  No tak, ale to oczywiście żarty i kwestia gustu. 
Od jakiegoś czasu piekę serniki w kąpieli wodnej i przyznam, że jest to świetna metoda. Aż dziwię się, że wcześniej nie zaczęłam tego robić. W końcu nadszedł czas wypróbować takie pieczenie w przypadku sernika wiedeńskiego. Wychodzi idealny pod każdym względem, bo do wszystkich swoich walorów z tradycyjnego pieczenia ma jeszcze i to, że jest prosty jak blat i nie zapada się ani troszkę. 
Print Friendly and PDF

March 22, 2024

Babka piegus

Kiedyś najczęściej robiłam piegusa według przepisu znalezionego w książeczce z przepisami czytelniczek i czytelników pisma Poradnik domowy, wydawanego przez wydawnictwo Prószyński i spółka. Z czasem jednak zmieniłam go na przepis na samych białkach, dzięki czemu mogłam je zużywać po różnych wypiekach.  Jednak co jakiś czas odświeżam znajomość ze starymi przepisami. Ale jak to bywa z przepisami ze starych książek, trzeba było go ciutek zmodyfikować głównie w kwestii ilości cukru, ale jestem do tego przyzwyczajona. 😉 Babka wyszła świetna. Idealna na okres świąteczny, kiedy to babki królują na naszych stołach. Ot dla odmiany od drożdżowej babki, która zawsze musi się pojawić i w zasadzie nie ma specjalnie konkurencji.    Print Friendly and PDF

March 16, 2024

Babka marmurkowa

Mam słabość i wielki sentyment do takich ciast, bo obok zebry, babki łaciate, jak wtedy się mawiało, były pierwszymi fikuśnymi ciastami jakie robiłam, gdy stawiałam pierwsze kroki w kuchni. Poza tym były to ciasta które robiłam samodzielnie, a nie z pudełka. Te z pudełka też nie były złe, ale nie ma to jak samemu się zrobi ciasto, które wszystkim smakuje. Stąd też jeszcze jeden przepis na babkę marmurkową, który znalazłam w swoich notatkach. Babka jest bardzo smaczna i nadaje się na każdą okazję, w tym na święta wielkanocne. Jest chrupiąca na wierzchu, a lekko wilgotna w środku, co jest - moim zdaniem - wielkim jej plusem, bo nie przepadam za suchymi babkami piaskowymi. Babkę robi się błyskawicznie - nie wymaga nawet miksera. I niestety jeszcze szybciej zjada. 😉 Oprócz kakao, warto dodać do niej odrobinę rozpuszczonej czekolady dla głębi smaku. 

Print Friendly and PDF

January 06, 2024

Sernik baskijski

W końcu i ja poddałam się modzie i zrobiłam sernik baskijski. Jest to sernik bez kompleksów - spieczony od góry, zapadnięty, niekształtny i popękany. I pomyśleć ile człowiek się naszarpał i nastresował w przeszłości, by nauczyć robić dobry sernik, a potem taki kulfon robi furorę 😉 No a co najważniejsze - z definicji  nie ma spodu!!!!!! Zawsze mówiłam, że spód w serniku to jakiś wynalazek oszczędnego, by nie powiedzieć skąpego Krakusa, który żałował sera i nawalił ciasta na spód i na kratkę na górę sernika, po czym obwieścił, że to jest sernik krakowski. Nic dziwnego, że jak króla poczęstowano takim cudem to od razu przeniósł stolicę do Warszawy!!!!!! 😉 Ale żarty na bok. Trzeba przyznać, że nie dziwię się, iż sernik baskijski zrobił furorę. Jest kremowy i dosłownie rozpływa się w ustach; nie wymaga wielkich umiejętności by go zrobić i bez wielkiego wysiłku udaje się. Celowo jest "przypalony" z góry - mniej lub bardziej, a w środku mniej lub bardziej ścięty.  

Print Friendly and PDF

December 06, 2023

Sernik z polewą żurawinową

O ile nie lubię sernika z zapieczonymi w nim brzoskwiniami, o tyle bardzo smakują mi serniki z owocami na wierzchu. Mogą być to kawałki owoców lub - jak w tym przypadku, gęsta owocowa, wyrazista w smaku polewa. Ten sernik to kwintesencja smaków świątecznych.  Łączy w sobie lekkość smaku sernika ze świątecznymi nutkami żurawin, cynamonu i goździka w tle. Warstwa kwaskowatych żurawin świetnie balansuje słodkość sernika. W okresie świątecznym to idealna pod każdym względem kombinacja. Warto wypróbować taki sernik, zwłaszcza, że nie jest on specjalnie pracochłonny, a z pewnością przypadnie do gustu. Z pewnością w okresie świątecznym będzie doskonałą odmianą od królujących na stołach ciast piernikowych czy z makiem.

Print Friendly and PDF

November 14, 2023

Ciasto żurawinowe z orzechami

 Doskonałe, proste ciasto z dodatkiem żurawin i orzechów oraz nutką pomarańczową. Idealne na Święto Dziękczynienia, kiedy i żurawin jest w bród, i nie ma za bardzo czasu na wymyślne ciasta. Znika tak szybko, że najlepiej zrobić je od razu z podwójnej porcji. Kwaskowate żurawiny świetnie balansują słodycz ciasta i lukru. 

W wersji oryginalnej było ono podawane z kruszonką, ale według mnie jest ona zbędna. Natomiast można je dodatkowo posypać orzechami - i dla dekoracji, i dla smaku. 

Ciasto to zrobiłam raz w wersji nieco wykwintniejszej wizualnie. Zamiast zwykłego lukru, zrobiłam lukier na bazie serka Philadelphia, a do dekoracji wykorzystałam czekoladki Merci - miało kształtem przypominać fortepian. I przypominało, a wykorzystane dodatkowe składniki nie zakłóciły jego oryginalnego smaku. 

Print Friendly and PDF

October 31, 2023

Tarta ze śliwkami i masą migdałową

Zanim zaczniemy delektować się wypiekami świątecznymi, jeszcze jedno ciasto na pożegnanie jesieni. Kombinacja śliwkowo-marcepanowa nie jest mi obca. Nie raz, nie dwa robiłam ciasteczka francuskie z masą marcepanową i śliwkami, i zawsze cieszyły się powodzeniem wśród smakoszy.  De facto uważam ją za tak smaczną, że tylko czekałam na pretekst, by zrobić taką właśnie tartę. I dzisiaj się pojawił. A że udało mi się do dzisiaj przechować śliwki, to powstała tarta śliwkowa. Mało kto zdołał się jej oprzeć i zniknęła w oka mgnieniu. 

Print Friendly and PDF