Showing posts with label książki. Show all posts
Showing posts with label książki. Show all posts

March 15, 2026

#20 Podróże kulinarne - Spacer po Barcelonie śladami Carlosa Ruiz Zafona

Pamiętam jak bardzo chciałam pojechać do Hiszpanii po przeczytaniu "Most nad rwącą rzeką" Stanisławy Fleszarowej-Muskat. Był okres, że uwielbiałam tę książkę; miała w sobie to coś. Może to, że działa się współcześnie dzięki czemu mogłam się do niej odnieść, a nie traktować jako czystą abstrakcję. Ale przez wiele lat nie dane mi było zwiedzić Hiszpanię. Nigdy nie była po drodze do Polski.  Po latach na rynku księgarskim pojawił się Carlos Ruiz Zafón i jego książki z cyklu Cmentarza zapomnianych książek. Ta seria momentalnie wciągnęła mnie. Kiedy przeczytałam "Cień wiatru" i "Gra Anioła" chęć odwiedzenia Hiszpanii zawitała ponownie i to ze zwielokrotnioną mocą. Chciałam pojechać do Barcelony i przejść się śladami bohaterów i skosztować jedzenia, które jadła Alicja Gris. 

Print Friendly and PDF

July 23, 2025

Kalimera, czyli grecka kuchnia radości Dionisiosa Sturisa

Kuchnią grecką trudno się zauroczyć bywając w greckich restauracjach. Praktycznie oferują ten sam zestaw jedzenia - głównie gyros, tzatziki, spanakopitę, suvlaki, baklavę. I chociaż są dobre, to jednak według mnie nie pokazują prawdziwego oblicza kuchni greckiej, tak bogatej i różnorodnej. Oczywiście można powiedzieć, że jest to typowe, iż restauracje pokazują maleńki wycinek z tego, co de facto można znaleźć w danej kuchni. I będzie w tym dużo prawdy; jednak najbardziej uderzyło mnie to właśnie w przypadku kuchni greckiej. Książki Dionisiosa Sturisa pokazują, że kuchnia grecka to znacznie więcej niż tych kilka dań i spokojnie w domu można zrobić świetne potrawy greckie. I jest to tylko część wegetariańska, bo Sturis jest wegetarianinem. Print Friendly and PDF

May 10, 2025

Daj gryza. Smakowite historie o jedzeniu.

Duetu Aleksandry i Daniela Mizielińskich nie trzeba przedstawiać. Już dawno zasłynęli przede wszystkim jako genialni rysownicy, których książki dosłownie podbiły świat. Niektóre z nich można kupić w wielu wersjach językowych, a legendarne Mapy zostały sprezentowane dzieciom brytyjskiej pary królewskiej, w czasie ich wizyty w Warszawie. Książkę o Yellowstone czy wspomniane Mapy można było kupić w największych księgarniach USA, a także w Visitor Center parku w Yellowstone. Kiedy wiele lat temu poznałam Aleksandrę i Daniela Mizielińskich prywatnie, przekonałam się, że są to super skromni i niesłychanie życzliwi dzieciom ludzie. Z chęcią sięgam po ich książki, mimo, że już nieco wyrosłam z takiej literatury. Książka "Daj gryza. Smakowite historie o jedzeniu" z racji moich zainteresowań kulinariami, podróżami i kuchniami świata stała się oczywistym wyborem. 

Print Friendly and PDF

March 23, 2025

Kuchnia łemkowska z Ropek: Częstujcie się!

Jest 1981 rok - taka swoista odwilż w kraju Lekcja historii w ósmej klasie. Tego roku mamy nową, bardzo fajną nauczycielkę i pewnie dlatego taka sytuacja mogła mieć miejsce. Omawiamy czasy powojenne w Polsce, więc temat oddziałów UPA i OUN, i walk z nimi na terenach Polski południowo-wschodniej. W pewnym momencie pani proponuje, że jeśli wśród nas jest ktoś, kogo dziadek wałczył z oddziałami UPA czy OUN, to może zaprosiłby na lekcję. Nikt się nie zgłasza, a w odpowiedzi odzywa się jeden z chłopaków, takich nieco bardziej wygadanych, wręcz na granicy bezczelności. I proponuje, że może by zaprosić dziadka który walczył w tych oddziałach. Zapada cisza. 

Do tematu nie wracamy, a jedynie kontynuujemy naukę tego, co przewiduje program nauczania historii tamtych lat.  A więc akcja "Wisła" - jedynie słuszna odpowiedź na to, co działo się na tamtych terenach. I to bez szczegółów, bez opowieści o dramatach przesiedlonych rodzin, porozrzucanych po ziemiach odzyskanych mieszkańcach wiosek Beskidu Niskiego i Sądeckiego oraz Bieszczad, o okradzeniu ich z ich mienia i dorobku życia w czasie tego przesiedlenia, o warunkach w nowych miejscach. Wszystko co podaje ówczesny przekaz sprowadza się do sielankowej niemal opowieści o przybyciu na Ziemie Odzyskane. Ani słowa o tęsknocie, o zniszczeniu kultury, o represjach w stosunku do Łemków, takich jak choćby w obozie w Jaworznie, który - czego tym bardziej nie wspominano - był filią obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, wybudowaną jeszcze w czasie II w.ś. Ani słowa o mniej lub bardziej udanych próbach powrotów, nie zawsze dokładnie na swoje, bo to zostało rozgrabione i stało się własnością państwa, o traktowaniu Łemków w siermiężnej rzeczywistości PRLu. Kilka tygodni później, te podręczniki, wraz z innymi od historii i rosyjskiego, wylądują na gigantycznym stosie rozpalonym przez uczniów szkół warszawskich na Rynku Starego Miasta. Nie znaczy to, że cokolwiek zmieniło się w nauczaniu historii. Musiało minąć ponad sześćdziesiąt lat od czasu akcji Wisła, by pojawiły się lepsze opracowania, by można było dowiedzieć się więcej na ten temat, by polskie władze ustosunkowały się do tego, co rozegrało się wiosną 1947 r. i później. 

Dlaczego wspominam to zdarzenie i naukę historii w kontekście książki z przepisami Kuchnia łemkowska z Ropek: Częstujcie się!? Przez lata nawet nie wspominano w oficjalnych mediach i publikacjach tego rejonu, który przecież był i jest częścią Polski. Dopiero niedawno tematy łemkowskie zaczęły pojawiać się w najróżniejszych książkach, które czytałam. Początkowo tu i tam wspomniano o Łemkach. Byli oni niejako większym lub mniejszym tłem do rozgrywającej się akcji, jak choćby w książkach Jędrzeja Pasierskiego Kłamczuch, Kły czy Roztopy. I to wystarczyło, bym zaczęła szukać więcej. I tak, dość przypadkowo, znalazłam niezwykłą serię książek Marii Strzeleckiej Beskid bez kitu, która przybliża te rejony w pięknie napisanych i zilustrowanych książkach. Druga część Beskid bez kitu. Zima opowiada między innymi o Wigilii łemkowskiej, a trzecia Hajda. Beskid bez kitu to właśnie opowieść o wysiedleniach Łemków. Beskid bez kitu to chyba najpiękniej napisane książki - zasadniczo adresowane do starszych dzieci, ale niejeden dorosły wiele się z nich nauczy. 

Print Friendly and PDF

May 09, 2024

Dietojarska kuchnia żydowska

Długo zabierałam się do napisania tej recenzji, bo "Dietojarska kuchnia żydowska" (w oryginale  װעגעטאריש דיעטישער קאכבוך: 400 שפייזן געמאכט אויסשליסלעך פון גרינסן /Ṿegeṭarish-dieṭisher kokhbukh: 400 shpayzn gemakht oysshlishlekh fun grinsnto książka o bardzo ciekawej, choć smutnej historii. Jej autorka, Fania Lewando była osobą bardzo ciekawą i zdecydowanie wyprzedzającą swoją epokę. Trzeba bowiem pamiętać, że w tamtych czasach nie mówiło się zbyt wiele o zdrowym odżywianiu, a odkrycie witamin dopiero zaczynało mu przecierać drogę do zrozumienia ich znaczenia i wpływu na nasze zdrowie. Lewando była prekursorką zachęcając do kuchni opartej na warzywach i owocach. Była też prekursorką kuchni przemyślanej i oszczędnej, którą dzisiaj znamy pod nazwą zero-waste. Była również restauratorką, szefem kuchni i edukatorką. Ale zacznijmy po kolei. 
Print Friendly and PDF

August 09, 2021

#21 Kulinarnie po Seattle i okolicy - Book Larder, czyli księgarnia kulinarna

Pamiętam film "You've got mail", w którego akcja toczy się wokół małej księgarni oferującej więcej niż tylko kupno książek i wielkiego sklepu z książkami. Oczywiście oglądając ten film, zwłaszcza wtedy gdy powstał, całym sercem wspiera się Kathleen i jej uroczą księgarenkę. Ale czasy się zmieniły. Mało jest już takich księgarni. Nawet olbrzym Barnes & Noble nie ma już tylko sklepów. Sprzedaż online, a przede wszystkim e-booki wyparły tamten świat. Sama wolę kupować książki w wersji e-book. Lepiej mi się je czyta, mam zawsze je pod ręką, nie muszę wydawać majątku na ich przesyłkę lub martwić się jak je pomieścić w coraz bardziej ograniczanym bagażu, docierają do mnie momentalnie... Cała masa zalet.  Print Friendly and PDF

April 22, 2021

Na marne

W czasie pandemii zaczęłam słuchać podcastów. Momentalnie moją uwagę zwróciło Radio Książki, czyli  rozmowy Michała Nogasia z autorami książek. Początkowo słuchałam ich na stronie Wyborczej, która w weekendy publikowała kolejne archiwalne odcinki, by w pewnym momencie po prostu przenieść się na stronę Audioteki, która miała wszystkie odcinki. I tam zaczęłam słuchać ich regularnie - umiliły mi godziny podróży samochodem, robienia jesiennych porządków czy po prostu dały chwile wytchnienia. Michał Nogaś prowadzi je rewelacyjnie. Każdy odcinek zawiera fragmenty omawianej książki. To właśnie przez te podcasty, do mojej biblioteki trafiło ileś nowych książek, a przy okazji zasiliłam też biblioteczki znajomych. 
Nie wszystkie książki omawiane przez Nogasia z ich autorami robią wrażenie. Nie wszystkie chce się kupić, choć przyznam, że każda z wysłuchanych rozmów była interesująca. Ominęłam, z różnych powodów, tylko  dwie na 157 rozmów - nie byłam w stanie wysłuchać ich do końca. Ale przecież i nie wszystkie książki chce nam się czytać. Nie wszystkie doczytujemy do końca. 
Print Friendly and PDF

February 19, 2020

Cepeliny i nie tylko, czyli "Wilno. Rodzinna historia smaków"

Jeśli mamy ochotę, z jakichkolwiek powodów poznać kuchnię wileńską czy litewską lub też kulturę tego rejonu, to jest to niewątpliwie idealna ku temu okazja. Ta właśnie książka. Odkryłam ją nieco przypadkowo szukając ciekawych przepisów. A Wileńszczyzną byłam już od jakiegoś czasu zainteresowana - po trosze dzięki rodzinnym koneksjom z Wilnem, a po trosze przez znajomość z Teresą, Litwinką z Wilna, najbardziej pozytywną osobą jaką znam. Na każdą imprezę, Teresa przychodzi z barszczem - nie takim jak ja robię, ale takim jaki się podaje na wschodzie, w tym na Litwie. Ten barszcz ma w sobie wszystko - i buraki, i kartofle, i kapustę, i marchewkę, i inne warzywa. Najczęściej mówimy o nim ukraiński, ale nie pochodzi on tylko stamtąd. Teresa robi i inne rzeczy, jak choćby cepeliny czy śledzie pod szubą - pierzynką (oczywiście z buraczkami), paszteciki... Słowem Teresa zna się na kuchni.
Print Friendly and PDF

May 14, 2015

Smaki polskie i opolskie: Skarby dziedzictwa kulinarnego

Dostałam w prezencie - zresztą wcześniej ustalonym i zaaprobowanym - książkę, a właściwie księgę kucharską Smaki polskie i opolskie: Skarby dziedzictwa kulinarnego autorstwa ks. prof. Andrzeja Hanicha. Autor, jak się dowiadujemy z notki biograficznej, jest historykiem Śląska. Przez wiele miesięcy zbierał przepisy od mieszkańców Oploszczyzny, Śląska, a także i innych rejonów Polski - od niektórych dostał po jednym, od innych kilka, a od jeszcze innych kilkadziesiąt do kilkuset. Celem jego pracy było wydanie książki, która ocaliłaby od zapomnienia przepisy nigdzie niespisane. I rzeczywiście ma to sens - częścią dorobku każdego regionu jest sztuka kulinarna, która często nie jest doceniana. Stanowi ona ważny element kultury znacznie szerzej pojmowanej, choć nie zawsze jest tak widziana. Przepisy potrafią zanikać, gdyż nie każdy zeszyt z przepisami rodzinnymi przekazany jest z pokolenia na pokolenie.

Print Friendly and PDF

November 30, 2013

Sugared orange, czyli kontynuacja

Z dużym wahaniem zdecydowałam się na wakacje zimowe w Polsce. Święta lubię spędzać w domu. Lubię gdy w drugi dzień mamy całą masę gości na kolędowaniu. Lubię rozgardiasz świąteczny i listę tego co planuję naszykować. I leniwie spędzony dzień Bożego Narodzenia, kiedy to podjada się resztki z Wigilii, zagryzając tym co naszykowane jest na święta. I smak tortu makowego, i uszek, i barszczu, i kapeluszy w panierce. Wiem, że tego nie będę mieć w Polsce, mimo iż z dużą dozą prawdopodobieństwa spędzę święta jedząc dużo za dużo u wszystkich, których odwiedzę. 

Print Friendly and PDF

January 04, 2012

Rose petal jam, czyli najpiękniejsza książka kucharska

Książkę Rose petal jam: Recipes and stories from a summer Poland, napisaną przez Beatę Zatorską z fotografiami, które robił jej mąż Simon Target, odkryłam bardzo przypadkowo. Od razu przykuła moją uwagę, więc zaryzykowałam jej kupno, mimo iż mam wiele książek kucharskich. I nie żałuję tego impulsywnego zakupu. Jest to najpiękniejsza książka kucharska jaką kiedykolwiek miałam w ręku. Nie jestem zresztą do końca przekonana czy należy ją tak nazywać. Autorka opisuje bowiem swoją letnią podróż po Polsce - po zakątkach rodzinnych, w których nie była przez wiele lat emigracji i po znanych miejscach w Polsce. Każda podróż to wspaniałe fotografie przedstawiające piękno Polski. Simon Target pięknie uchwycił nawet to, co nie wydaje się atrakcyjne, jak choćby stare wiejskie chałupy czy stare talerze. Jednak na jego fotografiach stają się one miejscami, które chciałoby się odwiedzić i zobaczyć na własne oczy. 
Print Friendly and PDF