January 09, 2026
Aligot
March 07, 2025
Niewidzialna szarlotka (Gâteau invisible aux pommes) w wersji bezglutenowej
Na lekcji geografii potrzebny był nam strudel z jabłkami. Tyle, że nie bardzo mogłam zrobić go w wersji bezglutenowej, więc, wybór padł na niewidzialną szarlotkę, która może udawać środek strudla, zwłaszcza jeśli doda się orzechów i rodzynek. Oczywiście piekąc to ciasto, mogłam użyć mąkę bezglutenową, ale zdecydowałam się na mąkę migdałową, gdyż ta wersja wydawała mi się bardziej przypominająca nadzienie do strudla. No i wyrzuty sumienia z powodu objadania się ciastem są mniejsze. No dobrze - ciut mniejsze. 😉
March 03, 2025
Pets de sœur czyli pierdki mniszki
Zupełnie przypadkowo trafiłam na opowieść o pets de sœur, czyli alternatywie dla pączków, ale nie tłustego jedzenia na koniec karnawału. Według jednej z legend w zakonie we Francji, siostry uwijały się w kuchni szykując najróżniejsze łakocie. W pewnym momencie jedna z nich puściła bąka, co inną bardzo ubawiło i sprawiło że nieco ciasta ptysiowego wpadło do rozgrzanego oleju. I powstały nieforemne, ale smaczne kuleczki. Według innej wersji, nazwa wywodzi się od dźwięku jaki wydają smażone w oleju kuleczki. Jaka by nie była geneza, uznałam, że już dawno nie szykowałam niczego na koniec karnawału i warto spróbować zrobić te kuleczki. Każdy, kto umie zrobić ciasto parzone, takie jak na ptysie, nie będzie miał żadnych trudności z przygotowaniem pets de sœur. Odrobina cierpliwości i uwagi przy wykładaniu ich do rozgrzanego oleju, a po chwili będziemy mieć nieco inny deser na zakończenie karnawału.
February 03, 2025
Ryba w pomarańczach
Do mojej wersji ryby w pomarańczach wybrałam nieco intensywniejsze w kolorze pomarańcze cara cara, ale zwykłe pomarańczowe w kolorze też idealnie się nadają. Do tego bukiet warzyw - marchewka, seler korzenny i por. Wszystko to nadaje rybie delikatnego i lekko orzeźwiającego smaku, zwłaszcza gdy pomarańcze są lekko kwaskowate.
January 13, 2025
Ryba w sosie szafranowym
Kiedy pierwszy raz zaczęłam gotować z książki Kuchnia francuska, wydanej na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX w. nie miałam nawet dostępu do wielu produktów potrzebnych do wykonania potraw. Mogłam sobie je pooglądać na obrazkach i wyobrazić jak smakują. 😉 Z czasem się to zmieniło. Krewetki zagościły w naszej kuchni, a szafran można łatwo kupić w razie potrzeby. Zaczęłam więc wracać do przepisów z tej książeczki. Lubię do niej wykorzystać solę, flądrę, mintaja lub dorsza. Tak zrobiona ryba, jest świetną odmiana dla smażonej. A że ryby często goszczą na naszych talerzach, to taka odmiana jest zawsze mile widziana. Jedyne co mnie "rozczarowało" w tym przepisie to kolor sosu. W przeciwieństwie do tego z obrazka, mój był znacznie mniej pomarańczowy. A więc albo to kwestia retuszu, albo rozumienia szczypty, albo gatunku szafranu. Ponieważ jednak szafran bardziej wpływa na kolor niż na smak, to zupełnie się tym nie przejmuję, zwłaszcza, że ryba w sosie szafranowym jest bardzo delikatna i smaczna!
November 18, 2024
Gâteau invisible aux pommes, czyli niewidzialna szarlotka
O niewidzialnym cieście słyszałam wiele razy, ale jakoś nigdy nie miałam ani okazji go zrobić, ani spróbować. A korciło mnie, bo wyglądało bardzo ciekawie. Po dorocznej wyprawie "na jabłka", postanowiłam w końcu zmienić ten stan i zrobić ciasto. Jest super proste i zrobi je nawet osoba stawiająca pierwsze kroki w kuchni. Jedynie trzeba się uzbroić w cierpliwość, bo przygotowanie jabłek zabiera sporo czasu. Przyznam, że nawet nie zdawałam sobie sprawy ile.😉 To największy wkład czasowy w przygotowywanie ciasta. Jabłka warto zetrzeć na plasterki na tarce lub mandolinie, dzięki czemu będą tej samej grubości. Ale można je i po prostu pokroić. Ciasto jest delikatne i naprawdę smaczne; smakiem kojarzy mi się z budyniem. I dlatego najbardziej lubię je krótko po upieczeniu, kiedy można już je kroić, a jeszcze jest letnie. Dokładnie tak jak budyń - nie gorący, nie zimny, tylko letni.
January 20, 2024
#36 Kulinarnie po Seattle i okolicy - Dolce & Chianti Pasticceria w Kirkland
Dolce & Chianti jako relatywnie nowe miejsce w Kirkland nie jest jeszcze zbyt znane, przynajmniej to w Kirkland, ale niewątpliwie w pewnym momencie stanie się bardziej popularne i wtedy już konieczne bedą rezerwacje, zwłaszcza na high tea, które cieszą się coraz większą popularnością i w wielu innych miejscach są znacznie droższe.
October 20, 2023
#33 Kulinarnie po Seattle i okolicy - Toulouse Petit Kitchen and Lounge w Seattle
October 11, 2023
Bourdaloue czyli tarta migdałowo-gruszkowa
Francuskie ciastka morelami (i kremem migdałowym) oraz z ciastka z kremem migdałowym, brzoskwiniami i śliwkami zawsze nam bardzo smakowały. Nic więc dziwnego, że tarta z kremem migdałowym i gruszkami, czyli tarte amandine aux poires lub po prostu Bourdaloue, to miłość od pierwszego wejrzenia, a właściwie pierwszego kęsa. Dawno temu w Trader Joe's podobna tarta była do kupienia w wersji mrożonej - prosto z Francji. Piekło się ją pół godziny i siup - na stół wjeżdżało pycha ciasto. Niestety jak to bywa z dobrymi rzeczami, w pewnym momencie znikła i już nigdy nie wróciła. Czas więc było samemu ją zrobić. Jest pyszna! Intensywna i bogata w smaku, idealnie pasująca do gorącej gorzkiej herbaty, zwłaszcza w szary, jesienny wieczór kiedy potrzeba nam czegoś ekstra smakowitego.
Przepis na tartę wymyśliłam sama. Wykorzystałam bazę z ciasta na babeczki i mazurki, a masa migdałowa na wzór tej, której używałam do ciasteczek z brzoskwiniami czy śliwkami. No i gruszki - dojrzałe, choć jędrne. Całość rozpływa się w ustach i nawet nie wiadomo kiedy sięga się po drugi kawałek.
September 16, 2023
#32 Kulinarnie po Seattle i okolicy - Café Campagne
May 20, 2023
#31 Kulinarnie po Seattle i okolicy - Place Pigalle Restaurant and Bar
Zupełnie przypadkowo trafiliśmy do tej restauracji. Przed wyjściem do opery, chcieliśmy zjeść coś francuskiego - wszak La Traviata, choć skomponowana przez Włocha, rozgrywa się w Paryżu i okolicach. Ot, taki nieszkodliwy snobizm. 😉 Ponieważ restauracja, którą chcieliśmy odwiedzić miała tego dnia zamkniętą imprezę, zaczęliśmy szukać alternatywy. Przyznam, że nie byłam zachwycona lokalizacją - centrum Seattle nie jest dobrym miejscem do parkowania i próba znalezienie sensownego miejsca potrafi zabrać czas i zniszczyć przyjemność wyjścia do restauracji. Ale w sumie nie było tak źle. No i samą wizytę w Place Pigalle uważam za jedno z lepszych doświadczeń kulinarnych ostatnich tygodni czy nawet miesięcy.
April 26, 2023
Naleśniki czekoladowe
February 26, 2023
Naleśniki Suzette
May 25, 2022
Tarta ze szparagami i pomidorami
Jakiś czas temu była moda na focaccie tak udekorowane, że wyglądały jak obrazki. Nawet kiedyś się skusiłam, ale przyznam, że ładniej wyglądała przed pieczeniem, gdy warzywa były śliczne kolorowe, a nie przypieczone i wyglądające jakby zwiędły. Kiedy po szufladzie lodówkowej przewalała się resztka szparagów, postanowiłam je zużyć w postacie tarty. Ale po wyłożeniu ich na ciasto, całość wyglądała bardzo smutno. Czym prędzej dołożyłam kilka plasterków pomidorów, dzięki czemu tarta zmieniła się w obrazek. Nic więc dziwnego, że kiedy wysłałam przyjaciółce jej zdjęcia, to błyskawicznie mi odpisała "Nie wolno jeść obrazka ze ściany przedstawiającego kwitnące maki!!!!" Nie da się ukryć że szparagi z pomidorami stworzyły pejzaż z makami. Dodatek pomidorów był trafiony nie tylko z racji wizualnej. Pomidory nadały wyrazu tarcie, która bez nich byłaby dość mdła.
February 17, 2022
Coquille St. Jacques, czyli małże św. Jakuba
September 21, 2021
Sałatka nicejska
September 09, 2021
Flaugnarde
August 26, 2021
Clafoutis
July 23, 2021
Ratatouille
Sobotni wieczór. Filmowy wieczór rodzinny i film Ratatouille. Dlaczego ten? Bo właśnie przyjaciółka mi przypadkowo uświadomiła, że w sumie nigdy go nie widziałam. Czemu więc nie zrelaksować się przy takim filmie. Jak to bywa przy filmach o jedzeniu, nawet przerysowanych kreskówkach, człowiek robi się głodny i zaczyna myśleć o tym co by tu zjeść. No i wymyśliliśmy, że zjemy ratatouille. Zaczęłam się dokształcać, dzięki czemu dowiedziałam się, że ratatouille robi się w różny sposób. Myślę, że to oryginalne, uznawane za jedzenie biednych, było robione jak ratatouille nicejskie, czyli w warzywa były razem gotowane niczym potrawka. Tak zresztą wspomina je okropny krytyk w filmie Ratatouille - to gotowane przez jego mamę było niedościgłym wzorem, a szczurek Remy sprawił, że wróciły wspomnienia, pomimo, że podał swoje w iście mistrzowski sposób - plasterki warzyw, otoczone sosem. Ratatouille, jest relatywnie "młodą" potrawą - pierwsze wzmianki o niej wywodzą się z XIX w. Oczywiście z czasem przepis ewoluował i zaczęły się w nim pojawiać różne przyprawy, których wcześniej nie było - ot, jak choćby zioła prowansalskie. Ratatouille ma też odpowiedniki w innych kuchniach: pisto (Hiszpania), samfaina (Katalonia), tombet (Majorka), ciambotta, caponata i peperonata (Włochy, Tunezja), briám i tourloú (Grecja), şakşuka i türlü (Turcja), ajapsandali (Gruzja), lecsó (Węgry), ghiveci (Rumunia) czy zaalouk (Maroko). Moja wersja bardziej przypomina confit bayaldi, z racji ułożenia, choć nie do końca nim jest. Puryści kulinarni pewnie nie zgodzili by się ze mną - jeśli wierzyć encyklopedii kulinarnej Larousse Gastronomique, prawdziwe ratatouille składa się z warzyw osobno gotowanych, a dopiero w ostatniej fazie łączonych, by powstała potrawa o kremowej konsystencji. No cóż - może to i profanacja, ale nasze ratatouille, robione nieco na wyczucie, wyszło bardzo smaczne i momentalnie zniknęło z talerzy. Bardzo mnie to ucieszyło, bo początkowo, patrząc na maleńkie porcje nakładane przez wszystkich, myślałam, że czeka mnie kilka resztkowych lunchy. Tymczasem, nie została nawet kropelka sosu.
September 18, 2020
Tarta z pomidorami na cieście francuskim II (Tarte aux tomates variées)


