Kiedy pierwszy raz zaczęłam gotować z książki Kuchnia francuska, wydanej na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX w. nie miałam nawet dostępu do wielu produktów potrzebnych do wykonania potraw. Mogłam sobie je pooglądać na obrazkach i wyobrazić jak smakują. 😉 Z czasem się to zmieniło. Krewetki zagościły w naszej kuchni, a szafran można łatwo kupić w razie potrzeby. Zaczęłam więc wracać do przepisów z tej książeczki. Lubię do niej wykorzystać solę, flądrę, mintaja lub dorsza. Tak zrobiona ryba, jest świetną odmiana dla smażonej. A że ryby często goszczą na naszych talerzach, to taka odmiana jest zawsze mile widziana. Jedyne co mnie "rozczarowało" w tym przepisie to kolor sosu. W przeciwieństwie do tego z obrazka, mój był znacznie mniej pomarańczowy. A więc albo to kwestia retuszu, albo rozumienia szczypty, albo gatunku szafranu. Ponieważ jednak szafran bardziej wpływa na kolor niż na smak, to zupełnie się tym nie przejmuję, zwłaszcza, że ryba w sosie szafranowym jest bardzo delikatna i smaczna!