August 07, 2026
Espresso tonic
January 25, 2026
Herbata zimowa
Będąc zimą w Warszawie, nie sposób nie zauważyć wszechobecności herbaty zimowej. Można ją wypić niemal wszędzie - i w kawiarniach, i w restauracjach, i na świątecznych jarmarkach. I przyznam, że zupełnie mi to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie. Lubię jej korzenno-owocowy smak. I to jak rozgrzewa i ciało, i duszę. Ostatnio, pod wpływem grudniowej wizyty w Warszawie, a co za tym idzie pitej tam herbaty zimowej, podobnie przyrządzona, zrobiła furorę na mojej dorocznej imprezie ciasteczkowej. Nie wiem ile jej dzbanuszków naszykowałam, bo w pewnym momencie straciłam rachubę. Oczywiście na taką herbatę każdy ma swój przepis. Mnie najbardziej przypadła do gustu taka, jaką piłam z przyjaciółką w małej knajpce na Bemowie - z plasterkami pomarańczy, z goździkami, anyżkiem, cynamonem i lekko dosłodzoną sokiem malinowym. Wszystko to, podano osobno, by każdy dołożył tyle, na ile ma ochotę. Ja dla odmiany parzę wszystko od razu, dodając jeszcze cytrynę. Jest przepyszna - uwielbiam na nią patrzeć, a przede wszystkim pić.
September 08, 2025
Lemoniada
W ciepłe i gorące dni uwielbiam pić lemoniadę. I przyznam, że w Europie dostaje się jej znacznie więcej niż u nas, a w dodatku w różnych wersjach smakowych. W niemal każdej restauracji czy kawiarni w menu jest przynajmniej jedna lemoniada. Bywa, że jest ich kilka w różnych wersjach smakowych - tradycyjna, marakujowa, malinowa, cytrusowa, truskawkowa. Chyba najbardziej smakowała mi lemoniada w Zapiecku, która zrobiona była na bazie napoju jabłkowo-miętowego. Niestety lemoniady zazwyczaj zawierają sporą ilość cukru, by zrównoważyć kwaśność soku z cytryny czy limonki. I to sprawiało, że nie robiłam ich w domu, a tylko w czasie wyjazdów wakacyjnych sobie folgowałam. Ostatnio jednak wpadł mi do głowy pomysł, by spróbować użyć cukru z owoców mnicha (monk fruit/Luo Han Guo/luóhàn guǒ). Nie byłam do końca pewna jak się uda taka wersja, bo choć wcześniej używałam wiele razy tego cukru, to zawsze w takich potrawach, w których nie był on łatwy do rozpoznania. Dość łatwo zawsze wyczuwam wszelkie słodziki i niemal zawsze ich smak mi przeszkadza na tyle, że nie jestem w stanie jeść/pić potrawy z nimi. Według mnie mają specyficzny przysmak. Tymczasem lemoniadowy test przebiegł pomyślnie i lemoniada okazała się bardzo smaczna, delikatnie słodka i z niewyczuwalnym przysmakiem słodzika. Mówiąc krótko, cukier z owocu mnicha nie wpłynął negatywnie na jej smak.
August 12, 2025
Smoothie czereśniowe
Od dawna, latem smoothies goszczą u nas w domu i to w dużych ilościach. Zazwyczaj z truskawek, malin, jagód czy jeżyn. Albo z owoców tropikalnych. Z dodatkiem maślanki lub kefiru. Albo naturalne z odrobiną lodu lub wody by dało się zblendować owoce.
Jakoś nigdy wcześniej nie przyszło mi do głowy zrobić smoothie z czereśni. I to był błąd, bo jest po prostu rewelacyjne!!!! Cudowne w swojej prostocie - ciemne czereśnie, których u nas nie brakuje i jogurt naturalny lub kefir czy maślanka. I po chwili można delektować się tym, co z tej mieszanki powstało. Można też je wzbogać różnymi dodatkami w postaci ziarenek, albo pić je bez żadnych dodatków.
To już ostatni moment by zrobić takie smoothie. Czereśnie powoli się kończą po długim sezonie. Zastępują je inne owoce.
December 15, 2024
Grzaniec jabłkowy
Przez wiele lat kupowałam tłoczony sok jabłkowy w małym sklepiku na farmie Minnea. Sok był tak pyszny, że pierwszy galon w sezonie schodził nam błyskawicznie. Do tego, w sklepiku można było popróbować różnych soków i zobaczyć jak bardzo różnią się smakiem, w zależności od jabłek, z których zostały użyte do ich wytłoczenia. Zawsze w sklepiku był też ciepły sok jabłkowy z przyprawami. To tak spróbowałam go pierwszy raz i z miejsca mnie zachwycił. Przez lata kupowałam doprawiony przyprawami korzennymi sok i podgrzewałam w domu. Jesienią i zimą bardzo mi smakował; był świetną alternatywą dla grzańca na wienie. Niestety w pewnym momencie farma została przejęta przez nowych właścicieli, ceny soków poszły mocno w górę, a wkrótce po prostu została zamknięta. W tym roku, w czasie dorocznej wyprawy do Leavenworth przypomniałam sobie o grzańcu jabłkowym i powróciłam do jego szykowania. Sama go doprawiam przyprawami korzennymi i podgrzewam. Już po pierwszych kilku łykach czuję jak rozgrzewa... Teraz można siąść przed kominkiem i delektować się smakiem grzańca i chwilą spokoju od codziennej gonitwy.
December 13, 2024
Pumpkin spice latte
Choć najbardziej lubię kawę bez dodatku przypraw, to jednak teraz, kiedy zapach pierników się rozchodzi niemal wszędzie i ja czasem skuszę się na taką kawę. No a poza tym rozgrzewa ona duszę od środka i świetnie stawia na nogi. W kawiarniach smak kawa zawdzięcza dodatkowi syropu, ale ja wolę dodać po prostu przyprawę. Nigdy jako dziecko czy młoda osoba nie pomyślałabym, że coś może być dla mnie za słodkie. 😉 Ale od pewnego czasu lista smakołyków się zmienia, właśnie ze względu na zawartość cukru. I taką to metodą pumpkin spice latte lepiej smakuje mi w domu niż w kawiarni.
May 13, 2022
Lemoniada z fioletowego bzu lilaka
Jaka jest lemoniada. Ciekawa w smaku, pracowita w wykonaniu. Trzeba bowiem wyskubać około 3-4 szklanek kwiatków na 1 litr wody. Kolor jej zależeć będzie od tego jak ciemny mamy bez. Bez z mojego ogrodu jest raczej w delikatniejszym kolorze fioletu, więc i kolor lemoniady nie był zbyt intensywny. Należy też pamiętać, by użyć bzu w pełni rozkwitu, bo wtedy ma najwięcej smaku. Niewątpliwie, lemoniada była warte spróbowania, choć przyznam, że nie jest to napój do częstego robienia. Przede wszystkim z powodu krótkiego sezonu kwitnienia bzu.
August 02, 2021
Brzoskwiniowo-truskawkowa herbata na zimno
May 20, 2021
Tarator, czyli bułgarski chłodnik
Może jeszcze nie upały, ale robi się coraz cieplej. I wtedy pojawiają się chłodniki. Najróżniejsze. Jedne znane - jak choćby ten tradycyjny z botwinki czy gazpacho, inne mniej znane - litewski ze szczawiem, wariacje na temat gazpacho czy z awokado.
Ostatnio poznałam przepis na bułgarski chłodnik z ogórków i jogurtu. Jest dość podobny do chłodnika z ogórków, jaki wcześniej robiłam, ale ma jednak kilka dodatków, które sprawiają że jest ciutek inny. Robi się go w kilka minut. Dobrze jest zrobić go ciut wcześniej, by się nieco "przegryzł". Najlepszy z gruntowych, świeżych ogórków, ale i te szklarniane sprawdzą się. Zrobiony jest na bazie bułgarskiej maślanki, a jeśli jej nie ma, można ją zastąpić naturalnym greckim jogurtem.
February 21, 2021
Kakao i gorąca czekolada
Chyba dzięki pandemii gorąca czekolada zrobiła się bardzo modna. Co prawda nie jest to tajemnicą, że na zimowe smuteczki i melancholie czy po prostu dla rozgrzania jest ona najlepsza. U nas w domu zawsze czekolady najwięcej się piło w sezonie jesienno-zimowym. Ostatnio niemal wszędzie, we wszystkich mediach słyszy się o nowych miejscach do picia czekolad, pojawiają się te czy inne przepisy, a przede wszystkim gotowe zestawy do przygotowania czekolady. Nieco przez przypadek, a troszkę celowo miałam okazję wypróbować ileś i wyrobić sobie zdanie. Wiem która mi smakuje, a która jest przeciętna i zasadniczo nie sprawia przyjemności w piciu. Oto moja nieoficjalna klasyfikacja czekolad do picia.
February 13, 2021
Kawa po wiedeńsku
Śnieg nie jest codziennością w naszym rejonie. W górach, które są tak od nas nieodległe tak, ale u nas zupełnie nie. Od czasu do czasu się pojawi i wtedy wszyscy szaleją - zabawom na śniegu nie ma końca. Ale po nawet najdłuższej zabawie nadchodzi moment powrotu do domu. I wtedy chętnie się pije coś ciepłego. Czemu więc nie mocna kawa z czekoladowym akcentem. Kawa po wiedeńsku kojarzy mi się ze wszystkim, tylko nie z Wiedniem. Wiedeń znam co prawda tylko z krótkich, kilkugodzinnych letnich eskapad, ale i te starczyły, by odwiedzić jedną z najbardziej znanych kawiarni - Café Hawelka. Być może znajdzie się w Wiedniu miejsce, gdzie można wypić kawę po wiedeńsku. A jeśli nie, to z pewnością można ją zrobić w domu, zaś w Wiedniu wypić którąś z tradycyjnie podawanych tam kaw. 😉 Bo choć kawa po wiedeńsku tak szykowana ma tyle wspólnego z Wiedniem, co fasolka po bretońsku z Bretanią czy ryba po grecku z Grecją, to podobnie jak one jest smaczna i warta zrobienia.
August 23, 2020
Chłodnik ze świeżych ogórków
August 12, 2020
Coffee milk tea z bobą
W przeciwieństwie do moich dzieci nie przepadam za bobą. Zupełnie nie ruszają mnie azjatyckie napoje z glutowatymi kuleczkami. One jednak chętnie je piją. A że zrobiła się na nie moda, to miejsc, gdzie można je kupić wyrosło wokół nas jak grzybów po deszczu. Mamy jedno ulubione. W ramach wspierania biznesów w ciężkim okresie, kupowałyśmy tak swoje ulubione drinki - one z bobą, ja bez. Nie do końca to prawda z tym wspieraniem - a dokładniej to półprawda, bo nie wiem co bardziej wspierałyśmy - biznes czy swoje zachcianki i apetyt na te drinki. 😉 Jednym słowem powstały dwie pieczenie na jednym ogniu. A ponieważ nie jest to najtańsza zachcianka, postanowiłyśmy same się nauczyć jak robić takie napoje. W setkach przepisów jakie można znaleźć najbardziej interesowało nas wykonanie części mlecznej herbaty, która smakowała z lekka jak mocna bawarka. Efekt ostateczny przerósł nasze oczekiwania, gdyż jak okrzyknęły panny - udało się nam to idealnie. Nie pozostaje mi nić innego tylko zaakceptować ich opinię, bo sama nie pijam tego smakołyku. 😉 To co trzeba pamiętać, to to, iż jest to zimny napój, a więc mleczna herbata musi być przygotowana z wyprzedzeniem co najmniej kilku godzin. Ja często robiłam większą porcję i przechowywałam w lodówce przez 2-3 dni.
April 30, 2020
Kawa dalgona
June 17, 2019
Karkadeh - napój z hibiskusa
April 02, 2019
Poncz nie tylko na święta
February 24, 2018
Kawa po wietnamsku
February 06, 2017
Herbata szefa
December 23, 2016
Herbata - grzaniec hibiskusowy
Grzańce przygotowuję w imbryczku, który stawiam na podgrzewaczu do herbaty. Pozawalam im dobrze zaparzyć się - przynajmniej 10 minut - zanim podaję do picia. Słodzę bardzo ostrożnie, gdyż naturalny cukier z owoców często wytarcza. Jeśli używam cukru lub miodu, wówczas dodaję go do imbryczka.
August 09, 2014
Kompot z rabarbaru
To była tortura mojego dzieciństwa. Jak większość dzieci wychowanych w Polsce w latach siedemdziesiątych nie znałam soków owocowych, a na kolonie jeździłam w towarzystwie butelki z kompotem rabarbarowym. Był okropny!!!! Obrzydliwy! Paskudny! No i te wstrętne kłaki! Wolałam nie pić nic niż pić to paskudztwo. I nie ja jedna. Zwykle po przyjeździe dzieci na kolonie w koszach walały się butelki z kompotem. I zawsze mnie intrygowało czemu mama z takim uporem co roku daje mi ten kompot, choć tyle razy jej mówiłam jak bardzo go nie cierpię!Wiele lat później, zachęcona opiniami innych, zrobiłam ciasto drożdżowe z rabarbarem. Potem były ciasteczka francuskie. Potem zrobiłam tartę. Co jedno, to lepsze. Uznałam więc, że do rabarbaru trzeba dorosnąć. W upalny dzień zrobiłam więc kompot. I był pyszny - lekko kwaskowaty i orzeźwiający.


