Showing posts with label bezy. Show all posts
Showing posts with label bezy. Show all posts

July 07, 2025

Rolada bezowa z kawowym ganache

Rolady robię od lat, ale z biszkoptowego ciasta. Pavlove też robiłam wielokrotnie, aż jej popularność przerosła mnie. Niemal wszędzie podawano Pavlovą. Nie mogłam na nie patrzeć, nie mogłam słuchać o nich, a tym bardziej jeść.😉 Stała się ona jednym z tych ciast, które mi obrzydzono na dobre, a przynajmniej do którego mnie zniechęcono na długie lata, mimo iż uwielbiam bezy. Co nie znaczy, że nie jest to dobre ciasto. Jednak z racji dużego zapasu białek w lodówce po pieczeniu bab wielkanocnych i około wielkanocnych, postanowiłam zrobić roladę bezową, która tu i ówdzie pojawiła się w różnych rolkach w mediach społecznościowych. W sumie to taka zakręcona Pavlova, choć nie do końca, bo nie jest tak chrupiąca. Pod tym względem Pavlova rządzi i bije roladę w przedbiegach. Ale rolada też jest dobrym ciastem, wymaga krótszego pieczenia, co przy letnich upałach może mieć znaczenie. W krótkim czasie zrobiłam dwie - jedną najprostszą, z bitą śmietaną i owocami. Drugą, wymagającą nieco więcej pracy, bo z kremem kawowym na bazie ganache. Obie  były bardzo smaczne, choć ta kawowa bardziej wyrazista i przez to moim zdaniem smaczniejsza.

Print Friendly and PDF

November 27, 2024

Tort bezowo-kawowy

Może i nie wygląda perfekcyjnie, ale smakuje tak dobrze, że ciężko się od niego oderwać. Perfekcyjnie wyglądał jedynie wtedy, gdy używałam gotowych blatów kupionych w cukierni. Te były wysuszone tak solidnie, że wręcz trzeba było uważać by ich nie pokruszyć, a krem nie wsiąkał w nie. Ale po pierwsze, tort jest do jedzenia a nie patrzenia, a po drugie nawet ze zrobionymi w domu blatami wychodzi wspaniały tort. Takie blaty, jak na Pavlovą są kruche z zewnątrz i lekko ciągnące w środku. I właśnie te chrupiące warstwy bezowe są przełożone bogatym i esencjonalnym kremem kawowym. Czegóż trzeba więcej? Krem - przyznaję - wymaga nieco dłuższego przygotowania i dlatego należy zrobić go wcześniej. Podobnie rzecz  się ma z blatami bezowymi, które powinniśmy upiec dzień wcześniej, by miały czas się dobrze wysuszyć. Efekt smakowy jest murowany.  
To nie pierwszy tort bezowo-kawowy w moim repertuarze. Wiele lat temu robiłam taki właśnie tort z przepisu rodzinnego, ale tym razem zaczęłam eksperymentować z kremem zrobionym z ganache i efekt był świetny. Krem był znacznie delikatniejszy, a jednocześnie bardziej wyrazisty. 

Print Friendly and PDF

November 27, 2021

Świąteczna Pavlova z masą makową

To chyba nie jest przypadek, że największym miłośnikiem Pavlovej w naszym domu jest Paweł. Dlatego niemal na każde urodziny czy imieniny dostaje właśnie Pavlovą. Ponieważ nieco znudziło mi się robienie ciągle takiej samej z owocami, zrobiłam nieco inną - taką ze świątecznym, makowo-pomarańczowym twistem. W końcu właśnie zaczął się sezon świąteczny i obok pierników i pierniczków, króluje mak. Ta Pavlova ma odrobinkę maku w samej bezie oraz masę makową jako część przełożenia. Do odmiany zainspirowały mnie zdjęcia Pavlovej pokazane przez jedną z blogerek.
 


Print Friendly and PDF

June 29, 2021

Pavlova z marakują

Pavlova to świetne ciasto letnie. Nawet jeśli używamy do niej bardziej egzotycznych owoców, sprowadzanych z daleka, to jest to idealny deser. Zwłaszcza na imieniny Pawłów. 😉

Ponieważ Pavlova jest bardzo słodka, dobrze jest jej smak zbalansować czymś kwaskowatym. I tu idealnie sprawdza się marakuja. Uwielbiam jej smak, a w tej kombinacji jest po prostu rewelacyjna. Oprócz marakui wykorzystałam mango i kiwi (złociste) oraz sezonowe owoce. 

Print Friendly and PDF

June 26, 2019

Pavlova w rozsypce, czyli Eton mess

Eton mess aux Fraises, bo taka była oryginalna nazwa, to tradycyjny deser angielski podawany od 1893 roku, kiedy to - według historyka królewskiego Arthura Beavana - podano go w czasie garden party w przeddzień ślubu księcia Jorku, George'a, z księżniczką May of Teck.  Przyjęło się jednak uważać, że nazwa pochodzi od Eton College, gdzie pierwszy raz go zaserwowano w czasie rozgrywek w cricketa z Harrow School.  Oryginalnie deser się składał z truskawek, pokruszonych bez i bitej śmietany, ale dzisiaj podaje się go i z innymi owocami. W latach trzydziestych XX w zaczęto go sprzedawać również i w sklepiku szkolnym w wersji truskawki lub banany z lodami lub z bitą śmietaną. Od 1935 roku podaje się go w czasie Royal Ascot, w wersji oryginalnej lub - od 2013 roku - z malinami i lawendą. Słowo mess odnosi się najpewniej do nieładu jaki panuje w pucharku, w jakim się ten deser podaje. W 2013 roku, w Soho stworzono największą porcję tego deseru, składającą się z 50 kg truskawek, malin i jagód. Ponoć nakarmiono nim ok. 2000 osób. Przygotowując Eton mess, pomyślałam, że niewiele się różni od Pavlovej, tyle że beza jest w rozsypce. Stąd też uznałam, że jest to wersja Pavlovej w rozsypce. 😉 A przy okazji mniej słodka, ale nadal strasznie pyszna. 
Print Friendly and PDF

February 21, 2016

Deser bezowy z marakują

Chciałam zrobić tiramisu z marakują, ale w lodówce stała miseczka z białkami - efektem szaleństwa ostatkowego. Nie można było jej tak zostawić i stąd przyszedł mi do głowy pomysł na taki deser. Nie jest to Pavlova, bowiem ma dwie warstwy bezy, a nie jedną. Między nimi jest masa z marakują. Deser ten ma delikatność Pavlovej i po prostu nie można się mu oprzeć. Marakuja swoją kwaskowatością balansuje słodycz bezy i po prostu jest tym, co najlepiej tu pasuje. Owoce dodają koloru i wzbogacają smak. A całość - no cóż... Znika nawet nie wiadomo kiedy.

Print Friendly and PDF

November 15, 2015

Zygmuntówka

Dowiedziałam się, że swego czasu, z jakiegoś powodu rozpisano konkurs na ciastko Warszawy. Wygrała zygmuntówka - krucha migdałowa babeczka z musem czekoladowym, żurawinową konfiturą, bitą śmietaną i bezą. Oczywiście, gdy tylko nadarzyła się okazja, spróbowałam tego przysmaku. I choć smakował mi, to dla mnie nadal ciastkiem Warszawy pozostała wuzetka. Nie przeszkodziło mi to jednak przygotować zygmuntówek na obiad ze znajomymi z Warszawy, którzy, podobnie jak i ja jeszcze niedawno, nie mieli pojęcia o takim ciastku. Nutella, którą wszyscy uwielbiamy nadała babeczkom czekoladowo-orzechowego smaku; dżem z czarnej porzeczki, kwintesencja polskich smaków deserowych, zbalansował kwaskowatością smak słodkiej nutelli, śmietany i bezy.  Oczywiście cukiernicy uznają moją wersję za profanację oryginału, ale.... Nam ta zygmuntówka smakowała i to się przecież liczy najbardziej. 
Print Friendly and PDF

September 04, 2015

Pavlova, czyli bezówka

Kiedyś się mówiło, że dobra cukiernia ma bezy czy też blaty bezowe na torty i ciastka oparte na bezach - np. sokoły. Był to sposób na zagospodarowanie białek pozostałych po wypiekach innych ciast. Pavlova, nazwana przez naszą rodzinę bezówką, także jest sposobem na zużycie białek. 
Pavlova to kość niezgody między Australią i Nową Zelandią. Oba kraje uważają, że to właśnie tam powstał ten deser i są nawet na ten temat rozprawy i artykuły. Niezależnie od tego czy Pavlova wywodzi się z Australii czy z Nowej Zelandii, pewne jest to, że powstała na cześć baleriny, Anny Pavlovej, i zdaniem twórcy miała odzwierciedlać jej niezwykłą lekkość i delikatność. Oryginalna była dekorowna truskawkami, kiwi i marakują, ale tak naprawdę pasują do niej również i inne owoce. Podczas gdy na całym świecie jest uważana za elegancki torcik na każdą okazję, w krajach swego pochodzenia stała się popularnym bożonarodzeniowym deserem. Ostatnio Pavlova zrobiła się bardzo modna - praktycznie wszędzie można ją zamówić jako deser, a w internecie krąży cała masa przepisów - na tę oryginalną, jak i na różnorodne jej odmiany smakowe. 

Bezę najlepiej przygotować poprzedniego dnia, by spokojnie mogła ostygnąć w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami. Krem i owoce należy nałożyć na krótko przed podaniem. 

Print Friendly and PDF

November 27, 2013

Tort bezowy z kremem kawowym, czyli pamiętne urodziny Pawła

Jeszcze chyba żadne urodziny Pawła nie były tak szalone. Niewątpliwie zapadną nam w pamięć i to nie dlatego, że były okrągłe, ale dlatego, że tyle się tego dnia działo. 

Prace remontowe zbliżały się do końca. Ale jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, zawsze coś się nie zgadzało. Najpierw okazało się, że jest problem z podłogą - trzeba jej było zerwać więcej niż przypuszczaliśmy i w efekcie zabrakło drewna. Zrobił się przestój i oczekiwanie na dostawę, a potem pytanie - kiedy dadzą radę skończyć u nas. Jak się okazało w środę. Działał i malarz. No i nie wspomnę ekipy pana kierownika. Sprężarki, pompy malarskie, piły, pistolety do gwoździ i cała masa innych odgłosów. O pyle nie wspomnę. I o językach jakimi rozmawiano między sobą. To był poranek środowy. W środku tego ja - na przemian robiąca krem i pracująca nad swoimi służbowymi sprawami - prace studentów i regularna bieżączka. Kiedy na moment wyskoczyłam do sklepu rosyjskiego, pierwszy raz posłużyłam się rosyjskim rozmawiając z kasjerką. Aż się Ala zdziwiła i po wyjściu zapytała mnie czy dobrze się czuję. 

Mimo rozgardiaszu i tłumu w domu, który momentami wydawał się niezorganizowany, prace posuwały się na każdym froncie.  Na koniec już wszyscy coś robili, bo pojawił się i Rysiek (elektryka), i Adam (pomoc przy noszeniu, i Ala (pomoc przy czym się da). W końcu wyglądało na to, że góra jednak będzie gotowa na Święto Dziękczynienia. 


Na koniec dnia, późnym wieczorem, siedliśmy z Danusią, Ryśkiem i Adamem by zjeść po kawałku urodzinowego tortu. Jakby nie było - to były urodziny....


Choć dawno go nie robiłam, tort bezowy z kremem kawowym był kiedyś jednym z moich popisowych wyczynów kulinarnych. W Polsce kupowałam blaty bezowe i robiłam go w największej tortownicy. Przepis mam z notatek Mamy Pawła - nawet chyba nie wie, że dawno temu spisaliśmy go, by na jej 50 urodziny zrobić ten tort. Od tego czasu robiłam go wiele razy i zawsze smakował.


Print Friendly and PDF