Tort makowy to stały punkt programu na Święta Bożego Narodzenia. Może nie być piernika, może nie być makowca czy keksa, ale tort musi być. I zawsze z kremem kawowym, bo taki jest najlepszy. Kremy się zmieniały przez lata - robiłam je w różny sposób. Czasem były na maśle z dodatkiem kawy w "fusach". Były i na maśle z dodatkiem kawy rozpuszczalnej. Raz tylko dopuściłam się "zdrady" by przekonać się że najlepszy tort makowy, to tort z mocno kawowym kremem.
Tym razem jest to krem bez masła, ale na bazie białej czekolady i śmietany kremówki. Po udanych tortach orzechowym i bezowym z kremem z ganache, postanowiłam zrobić taki krem i do tortu makowego. Całość wyszła rewelacyjnie. Jak zawsze była też warstwa, a nawet dwie powideł śliwkowych, które nadają kwaskowatości i świeżości smakowej. Właśnie ten smak to smak świąt, jak żaden inny.

