Showing posts with label mak. Show all posts
Showing posts with label mak. Show all posts

December 29, 2024

Tort makowy z kremem kawowym

Tort makowy to stały punkt programu na Święta Bożego Narodzenia. Może nie być piernika, może nie być makowca czy keksa, ale tort musi być. I zawsze z kremem kawowym, bo taki jest najlepszy. Kremy się zmieniały przez lata - robiłam je w różny sposób. Czasem były na maśle z dodatkiem kawy w "fusach". Były i na maśle z dodatkiem kawy rozpuszczalnej. Raz tylko dopuściłam się "zdrady" by przekonać się że najlepszy tort makowy, to tort z mocno kawowym kremem. 
Tym razem jest to krem bez masła, ale na bazie białej czekolady i śmietany kremówki. Po udanych tortach orzechowym i bezowym z kremem z ganache, postanowiłam zrobić taki krem i do tortu makowego. Całość wyszła rewelacyjnie. Jak zawsze była też warstwa, a nawet dwie powideł śliwkowych, które nadają kwaskowatości i świeżości smakowej.  Właśnie ten smak to smak świąt, jak żaden inny. 

Print Friendly and PDF

March 22, 2024

Babka piegus

Kiedyś najczęściej robiłam piegusa według przepisu znalezionego w książeczce z przepisami czytelniczek i czytelników pisma Poradnik domowy, wydawanego przez wydawnictwo Prószyński i spółka. Z czasem jednak zmieniłam go na przepis na samych białkach, dzięki czemu mogłam je zużywać po różnych wypiekach.  Jednak co jakiś czas odświeżam znajomość ze starymi przepisami. Ale jak to bywa z przepisami ze starych książek, trzeba było go ciutek zmodyfikować głównie w kwestii ilości cukru, ale jestem do tego przyzwyczajona. 😉 Babka wyszła świetna. Idealna na okres świąteczny, kiedy to babki królują na naszych stołach. Ot dla odmiany od drożdżowej babki, która zawsze musi się pojawić i w zasadzie nie ma specjalnie konkurencji.    Print Friendly and PDF

December 16, 2021

Szybkie ciasto makowe

To ciasto przypomina nieco tort makowy, gdyż robione jest wyłącznie z maku.  Nie jest jednak tak wykwintne jak tort - nie jest przekładane powidłami i masą kawową. Nie jest też tak leciutkie i delikatne jak tort. O ile tortu makowego można zjeść spory kawałek, tego ciasta nie, gdyż przez dodatek czekolady, sporej porcji bakalii, jest ono bardzo bogate smakowo.  To ciasto  można zrobić z masy makowej - własnej lub gotowej. Przez to wykonanie go jest bardzo szybkie. Doskonale smakuje z dodatkiem  czereśni w syropie, których użyłam do przystrojenia. Dodatkowo można podać ją obok na talerzyku, by każdy mógł sobie jej dołożyć.

Print Friendly and PDF

December 10, 2021

Domowa masa makowa

Nie raz słyszałam peany na temat gotowej masy makowej. W końcu spróbowałam ją, by się przekonać, że nigdy więcej nie popełnię tego błędu. Z puszki wyskoczył zbitek makowy, przypominający marmoladę z puszki. Masa nie miała bakalii, które przecież są kwintesencją wypieków makowych, za to miała całą masę sztucznych ulepszaczy smakowo-zapachowych. No i była bardzo słodka. To nie moje smaki. Wolę kupić suchy mak, parzyć i mielić go, ale mieć masę, która w pełni mi odpowiada pod każdym względem. Rozumiem, że jak się ma elektryczną maszynkę, mielenie maku nie stanowi większego problemu, ale w Polsce w sklepach można dostać mak suchy mielony. Można też mak potraktować food processorem/makaserem, a nawet młynkiem do kawy (wtedy mielimy suchy).

Print Friendly and PDF

November 27, 2021

Świąteczna Pavlova z masą makową

To chyba nie jest przypadek, że największym miłośnikiem Pavlovej w naszym domu jest Paweł. Dlatego niemal na każde urodziny czy imieniny dostaje właśnie Pavlovą. Ponieważ nieco znudziło mi się robienie ciągle takiej samej z owocami, zrobiłam nieco inną - taką ze świątecznym, makowo-pomarańczowym twistem. W końcu właśnie zaczął się sezon świąteczny i obok pierników i pierniczków, króluje mak. Ta Pavlova ma odrobinkę maku w samej bezie oraz masę makową jako część przełożenia. Do odmiany zainspirowały mnie zdjęcia Pavlovej pokazane przez jedną z blogerek.
 


Print Friendly and PDF

December 25, 2020

Kutia

Kutia wchodzi w skład tradycyjnej wigilii wschodniosłowiańskiej, kresowej - znana jest na Litwie, Białorusi (także w wersji z pęczaku), Ukrainie i w Rosji. Jest przede wszystkim słodkim deserem na bazie ziaren parzonej pszenicy, maku, miodu i bakalii. Ponoć bywa też i serwowana w wersji wytrawnej. 
I choć mam w rodzinie naleciałości z kresów, nigdy nie była serwowana w naszym domu w czasie Wigilii. Dopiero przez moją przyjaciółkę spróbowałam kutię - zrobioną przez nią. Ale potem i sama zrobiłam kutię. Niesłusznie - moim zdaniem - jest ona uważana za pracochłonne danie. Tak, zabiera to trochę czasu by ją przygotować, ale nie jest to czas spędzony na staniu przy kuchni, mieszaniu, doprawianiu czy też wykonywaniu innych czynności. Jest to czas namaczania ziarenek, gotowania ich czy też gotowania maku. Ci co narzekają, powinni pomyśleć o tym, że kiedyś przygotowywanie kutii zaczynano od łuskania pszenicy!
Kutię spokojnie można doprawić masą makową przygotowaną na makowce lub nawet gotową masą z puszki. Ja akurat puszkowej masy nie używam, ale z pewnością jest to pewien sposób na skrócenie czasu przygotowywania. W kutii na pewno liczy się słodkość, która powstaje od miodu, a także dodatki - -orzechy, migdały, suszone owoce. Wszak to dawne danie, które było deserem. 
Print Friendly and PDF

December 23, 2018

Łasuch literacki - makowiec Tosi

Książki Małgorzaty Musierowicz uwielbiam. Do dzisiaj mam do nich słabość. Tosię, Mamerta i Mamerciątka oraz oczywiście ciotkę Lilkę i Kłamczuchę poznałam dzięki cioci Zosi Hassmann. Podczas jedynej jej wizyty w Warszawie jaką pamiętam podarowała mi "Kłamczuchę", mówiąc, że ma nadzieję, iż będzie mi się podobała, bo w księgarni doradziły jej tę książkę dwie dziewczyny. Powiedziała, że chciała mi kupić coś co mi się spodoba i dlatego je spytała. Oczywiście, że mi się podobała!!!! Do dzisiaj mam zszargany egzemplarz "Kłamczuchy" od cioci Zosi. Posklejany, poplamiony dziesiątkami paluchów, wyczytany setki razy... Kiedyś na rynku pojawiła się niepozorna książka "Łasuch literacki" z przepisami na potrawy jedzone w książkach Musierowicz. Oczywiście zaraz go kupiłam. W czasie licznych przeprowadzek zapodział się i został odtworzony, by wkrótce okazało się, że ten pierwszy odnalazł się. W tym roku czytałam na lekcji fragment Noelki i przypomniał mi się Tomcio, czyli jedno z Mamerciątek. Natchnęło mnie to do zrobienia makowca jego mamy, Tosi. Wyszedł przepyszny - mimo że - jak można przeczytać w komentarzu do przepisu, odkryłam przypadkowo różnice w przepisie w zależności od wydania.
Print Friendly and PDF

December 22, 2018

Śląskie makówki

Tradycyjny śląski przysmak na deser wigilijny czy też świąteczny. Z makówkami zetknęłam się po raz pierwszy wiele lat temu, jeszcze w Kentucky, gdy nasza koleżanka ze Śląska podała je w czasie wspólnej imprezy świątecznej. Było to coś z czym nigdy wcześniej się nie spotkałam i co stanowiło niewątpliwą odmianę od zawsze jadanych deserów świątecznych. Ta wersja makówek była zrobiona na mleku, choć ze względu na przechowywanie często robi się na wodzie i ewentualnie, gdy makówki są zbyt gęste dodaje się przed podaniem ciepłego mleka. Za drugim razem makówki - wraz z rodzinnym przepisem - dostałam od mamy mojego ucznia. Jak zdążyłam się zorientować, do makówek używane są i sucharki, i chałka, i zwykła bułka. Ilość tego składnika też się różni - w jednych przepisach widziałam sporo pieczywa, w innych mniejsze - jak choćby w tym.  Zupełnie jak w przypadku zawijanych makowców, gdzie w zależności od przepisu proporcje ciasta i maku są najróżniejsze. Warto też pamiętać, że deser ma być wilgotny, ale nie lejący się. 
Print Friendly and PDF

December 17, 2018

Makowiec na kruchym spodzie

Alternatywa dla tradycyjnego makowca. Zdecydowanie mniej pracy, niż z tradycyjnym, zwijanym, a efekt też doskonały. Wszystko zależy od tego jak się nastawimy i czego oczekujemy. 😉 Lub też ile mamy czasu. Makowiec możemy naszykować z masy przygotowanej przez nas z maku suchego (lub suchego mielonego) lub z gotowej masy makowej, sprzedawanej w puszkach. 
W każdej wersji będziemy mieć doskonałe ciasto, które zniknie ze stołu zanim się obejrzymy. 
Print Friendly and PDF

February 22, 2017

Pączki z makiem

Pierwszy raz zobaczyłam przepis na pączki z makiem na Moich wypiekach i w pierwszym momencie pomyślałam, że to jedno z kolejnych udziwnień pączkowych jakie ostatnio widziałam. Jednak po chwili wróciłam do przepisu i zdecydowałam się zrobić pączki z makiem, zwłaszcza, że w zamrażalniku miałam resztkę masy makowej pozostałej po wypiekach makowców. Przecież nic nie szkodziło spróbować - dobre ciasto drożdżowe i dobra masa nie mogły mnie zawieść. I choć nadal uważam, że najlepsze są pączki tradycyjne z nadzieniem z powidła śliwkowego z odrobiną konfitury z róży, to te pączki również smakują ciekawie i warte były spróbowania. Z czasem dowiedziałam się, że w Ukrainie, pączki z makiem nie są uważane za udziwnienie, a coś normalnego.  
W swojej wersji użyłam innego przepisu na ciasto, niż to z blogu  i nieco innego lukru. Ale w sumie nie ma to większego znaczenia, gdyż tu najbardziej chodzi o pomysł niż konkretny przepis. 
Print Friendly and PDF

February 03, 2017

Dwukolorowy warkocz makowy

Święta były zdecydowanie za krótkie. Pozostało mi po nich wrażenie, że nie najadłam się makowcem tyle, ile bym chciała. W zamrażalniku zostały jeszcze dwie porcje masy makowej - jednej pozostałej po pieczeniu makowców, drugiej po rogalach marcińskich. Każdej trochę - nie na całą porcję potrzebną do ciasta czy rogali. A i perspektywa robienia rogali nie do końca mi się uśmiechała, bo i kiedy. No i w karnawale inne łakocie kuszą. Co innego makowiec. Stąd powstał pomysł zrobienia warkocza makowego, podwójnie nadziewanego. I był to strzał w dziesiątkę. Obie masy przeplatały się ze sobą tworząc niesamowity smak. Niewątpliwie z resztek powstał jeden z najlepszych makowców jakie jadłam.
Print Friendly and PDF

January 26, 2017

Wieniec makowy

Kto powiedział, że makowiec to ciasto tylko świąteczne? Przecież makowiec jest tak pyszny, że można go jeść i o każdej innej porze. A taki makowiec jak ten, który zdecydowałam się przygotować na ostatnie święta będzie ozdobą każdego stołu. Wszystko za sprawą naszej znajomej, p. Joli, która pokazała mi swoje arcydzieła. Pani Jola zawsze uchodziła w naszej rodzinie za kopalnię pomysłów i niedościgły wzór, jeśli chodzi o ciekawie i elegancko podane dania, a także efektowne dekoracje. Jak niesie wieść rodzinna, nawet w czasach najgłębszego kryzysu, jej prezenty wyróżniały się od innych ładnym opakowaniem. Nic więc dziwnego, że jedno zdjęcie wieńca makowego sprawiło, iż chciało się podobny zrobić samemu. Wieniec jest tak efektowny, że można go dawać  prezencie lub robić na specjalne okazje, nie tylko na święta. Wykonanie go niewiele się różni od wykonania tradycyjnego makowca, a efekt wizualny jest naprawdę imponujący. Samo jego przybranie to kwestia wyobraźni - można do tego wykorzystać niemal wszystko na co mamy ochotę - bakalie, suszone owoce, a nawet przyprawy, takie jak korę cynamonową czy gwiazdki anyżu. I właśnie z tego względu, im większa forma jakiej używamy tym lepiej.  Print Friendly and PDF

November 22, 2016

Cebularze

Tradycja wypieku cebularzy związana jest z Lublinem. Nie wiadomo, kiedy dokładnie zaczął być wypiekany, ale prawdopodobnie było to na przełomie XIX i XX w. Bułeczki jako pierwsi wypiekali Żydzi ze Starego Miasta. Popularność jednak zyskały one dopiero w okresie międzywojennym. Prawdziwy cebularz może mieć wielkość od 5 do 20 centymetrów. Musi mieć 1,5 centymetrową, kruchą obwódkę. Środek pulchny, a na nim farsz z cebuli i maku. Ta nie może być ani podsmażana, ani duszona, co bardzo często się zdarza w przypadku podróbek. Cebularz został w 2014 uznany za produkt regionalny i dostał kategorię "Chronione Oznaczenie Geograficzne". Mają ją również m.in. rogal świętomarciński z Poznania, czy obwarzanek krakowski. Cebularze najlepiej smakują zaraz po upieczeniu, popijane barszczem.
Print Friendly and PDF

April 18, 2016

Tort makowy III - z kremem kawowym

Naszła nas ochota na tort makowy. Ot, tak nagle. Zupełnie jakby wszystkim przypomniało się, że kiedyś robiłam tort makowy i na Wielkanoc. W ramach eksperymentu postanowiłam przełożyć go z kremem jak do rolady, zrobionym z bitej śmietany i mocnego ekstraktu kawy. Próba udana, choć tort niemal całkowicie zmienił swój smak. Nie czuć w nim kawy tak mocno jak w tradycyjnej wersji tortu makowego, który robię zawsze na święta Bożego Narodzenia.
Print Friendly and PDF

January 21, 2016

Piegus

Jakoś nie mogę się rozstać z makowymi ciastami. Korzystam więc z okazji, że nazbierało się białek i piekę piegusa na samych białkach. Lekkie ciasto i super szybkie w wykonaniu. Można je wzbogacić bakaliami, można obsypać cukrem pudrem, a można poprzestać na prostej, acz dobrej w smaku, wersji podstawowej.
Ten przepis należy do tych, które po prostu istnieją w naszych kolekcjach od lat i tak na dobrą sprawę nie wiadomo skąd się wzięły. A że przez lata zmieniłam podejście do pieczenia, to i nieco zmodyfikowałam przepis zastępując "kostkę margaryny" połową szklanki tłuszczu - rozpuszczonego masła, oleju lub oliwy z awokado. 

Print Friendly and PDF

January 09, 2016

Rożki francuskie z masą makową

Zrobiłam je dość przypadkowo, w ramach zagospodarowywania skrawków ciasta francuskiego, które zostało po robieniu ciasta na święto Trzech Króli. Ale zasadniczo wygodniej zrobić je po prostu z całego ciasta, bo naprawdę warto. Są bardzo dobre - rzec by można niebezpiecznie dobre. I tak proste do zrobienia, jak mało które ciasto. Jako nadzienie wykorzystałam masę makową przygotowaną wcześniej na makowce. Można też użyć gotowej masy. 

Print Friendly and PDF

January 04, 2016

Makowe zawijaski

Jeszcze się nie zdarzyło, abym zrobiła tyle masy makowej, ile potrzebuję na makowce. Jednak nie jest to żaden problem. Jest ona tak pyszna, że spokojnie można ją wykorzystać do upieczenia czegoś, co nie jest kolejnym makowcem. Na przykład rogalików. Albo w makowych spiralek. Te zawijaski-ślimaczki są niczym małe makowce i udają się wspaniale. Są przepyszne - szczególnie takie świeże, jeszcze lekko ciepłe, ociekające lukrem. Takiemu rarytasowi oprzeć się może mało kto.

Print Friendly and PDF

November 11, 2015

Rogale świętomarcińskie

Tradycja wypieku rogali świętomarcińskich, wypiekanych z ciasta półfrancuskiego nadzianego białym makiem z bakaliami, sięga 1860 roku. Powstaniu rogala towarzyszyły legendy. Jedna z nich głosi, iż dawno temu wyśnił go jeden z poznańskich piekarzy, który ujrzał we śnie świętego Marcina jadącego na koniu. Podniósł zgubioną przez jego konia podkowę i postanowił, że będzie piekł ciasto w takim kształcie. Inna legenda mówi, że w listopadzie 1891 roku, gdy zbliżał się dzień świętego Marcina proboszcz parafii św. Marcina, ks. Jan Lewicki zaapelował do wiernych, aby - wzorem patrona - zrobili coś dla biednych. Józef Melzer, jeden z poznańskich cukierników, odpowiadając na apel proboszcza, upiekł trzy blachy rogali i przyniósł pod kościół. W następnych latach dołączyli do niego inni, aby każdy mógł w ten dzień najeść się do syta. Bogatsi poznaniacy kupowali smakołyk, a biedni otrzymywali go za darmo. I tak powstała tradycja poznańska. W 1901 zwyczaj pieczenia rogali przejęło Stowarzyszenie Cukierników. Na przekór wszelkim trudnościom i zawieruchom historyczno-politycznym poznańska tradycja wypiekania rogali świętomarcińskich na dzień 11 listopada przetrwała do dziś. Obecnie na a początku listopada cukiernicy poznańscy wypiekają tony rogali świętomarcińskich. W ciągu roku cukiernie sprzedają ich ponad 2,5 miliona sztuk. Tradycyjnie jeden rogal powinien ważyć od 150 do 250 gramów i może mieć nawet 1212,50 kcal (przy wadze 250 g). By spalić takiego rogala trzeba biegać przez trzy godziny lub pływać przez pół dnia! Warto jednak skusić się przynajmniej na jednego rogala w ten jeden dzień w roku.

Od 2008 roku rogale świętomarcińskie są europejskim produktem regionalnym, chronionym geograficznie, a jego nazwa jak i receptura są zastrzeżone. Oznacza to, że rogale świętomarcińskie być wypiekane i sprzedawane tylko w Poznaniu. I to tłumaczy dlaczego w internecie znaleźć można wiele "oryginalnych przepisów" różniących się między sobą pewnymi szczegółami. Rogal świętomarciński posiada nawet swoje muzeum, które otwarto w kwietniu 2014 w kamienicy przy Starym Rynku 41, naprzeciwko Ratusza (wejście od Klasztornej). W Rogalowym Muzeum Poznania zwiedzający mogą podczas pokazu poznać sposób produkcji rogala według oryginalnej receptury. We wnętrzach zabytkowej kamienicy z widokiem na słynne poznańskie koziołki mogą również wziąć udział w lekcji gwary poznańskiej. 

Tyle historii i ciekawostek wyczytanych tu i ówdzie. Rogale postanowiłam zrobić, mimo iż z lekka przerażała mnie perspektywa robienia ciasta listkowego. Ale, raz można! Udało się też zdobyć biały mak. Samo ciasto nie jest tak straszne do zrobienia, tyle że czasochłonne. A mak - jak to mak na tort czy makowiec. Mój przepis jest kombinacja iluś przepisów, bo nie mogłam się zdecydować, który lepszy. Efekt - naprawdę wart i pracy w nie włożonej, i grzechu obżarstwa. No i tych godzin ćwiczeń, by spalić nadmiar kalorii. ;)


Print Friendly and PDF

January 25, 2015

Makowy biszkopt z kremem kawowym


Lubię gdy ciasta przekładane kremem, mają dodatkową warstwę wyrazistego lub kwaskowatego dżemu czy powideł śliwkowych. Nie tylko zaostrza to ich smak, ale również sprawia, że ciasto dłużej jest wilgotne. Choć akurat w tym przypadku, nie miało to większego znaczenia, bo biszkopt zniknął w trymiga. Równie szybko jak powstał. Ale nic dziwnego, gdyż jest lekki i smaczny. A jak mogłoby być inaczej w przypadku kombinacji czekolady z kawą i lekkim biszkoptem nasączonym ponczem. A do tego ciasto to prezentuje się bardzo elegancko i spokojnie mogłoby być podane jako torcik. 

Print Friendly and PDF

December 13, 2014

Dziurawe płoty, czyli makowa kokosanka

Niepozornie wyglądające ciasto, które nie wiadomo kiedy znika. W Internecie krąży wiele jego wersji pod różnymi nazwami. Jednak każdy powinien sobie wypracować swoją wersję, która będzie mu najbardziej smakować.

Ponieważ nie przepadam za ciastami, w których suche ciasto okraszone jest masą, uważam, że warto jest nasączyć biszkopty, a smak masy budyniowej przełamać kwaskowym dżemem. W moim przypadku, był to dżem morelowy, który zmiksowany został na jednolitą masę.
Print Friendly and PDF