Wszyscy w mojej rodzinie lubią sushi. I poke, nazywane przez nas shushi leniwego kucharza. Tylko ja się wyłamałam. I w sumie nie wiem czemu, bo lubię i składniki w nim zawarte, i surowa ryba mi nie przeszkadza... Ale jakoś nie przypadło mi do gustu. Poke, pisane czasami poké, by podkreślić prawidłową wymowę, to hawajskie danie - główne lub przystawka w zależności od wielkości. Główną jego częścią jest ryba pokrojona na kawałki. Do tradycyjnego aku poke wykorzystywany jest tuńczyk pasiasty (bonito), a do heʻe poke, ośmiornica. Jednak w ostatnich latach, kiedy poke zrobiło się popularne, robi się je i z innymi rybami, takimi jak tuńczykiem żółtopłetwym, łososim czy różnymi skorupiakami. W tradycyjnie przygotowanym poke, zdecydowanie dominować będą japońskie czy też azjatyckie przyprawy. Ale nie używa się ich dużo, bo poke to danie rybaków. W wersji hawajskiej ich nie znajdziemy. Poke nie jest trudne do wykonania, co się w nim znajdzie, to w sumie kwestia naszego smaku i wyobraźni. To na co jednak trzeba przede wszystkim zwrócić uwagę, to jakość ryby używanej do jego przygotowania. Najlepiej, kupować rybę przeznaczoną na sushi/sashimi w sklepach azjatyckich. Kupując rybę, należy pamiętać, że rybę na surowo można jeść dopiero po jej uprzednim zamrożeniu w temperaturze -4 F/-15C na minimum 7 dni lub -31F/-35C na 15 godzin.