Showing posts with label banany. Show all posts
Showing posts with label banany. Show all posts

July 07, 2026

Ciasteczka bananowe z czekoladą

Dzisiaj jest Światowy Dzień Czekolady. Byłoby to niestosowną ignorancją nie zrobić jakiegoś deseru czekoladowego lub z dodatkiem czekolady. Ciasteczka bananowe z czekoladą, a dokładnie z drobinkami czekoladowymi (mini chocolate chips) z pewnością nie są najzdrowszą metodą na zagospodarowanie bardzo dojrzałych bananów. Jednak co tu dużo mówić - są niewątpliwie pyszne, szczególnie jeśli się ma słabość do takich ciasteczek. A u nas w domu długo nie trzeba szukać chętnych na ich jedzenie. Znam tylko jedną osobę, która jest w stanie się im oprzeć i nadal nie rozumiem jakim cudem. 🤷‍♀️ Podobno, ciasteczka te najlepiej smakują z zimnym mlekiem. I nie tylko Mikołajowi. Według mnie smakują świetnie z kawą czy herbatą. 

Print Friendly and PDF

March 21, 2026

Odżywka ze skórek od bananów

Teraz wiosną wszystkie kwiaty potrzebują nieco wzmocnienia. Przesilenie wiosenne działa na wszystkich - nie tylko na ludzi. W naszych domach znajdują się produkty, które idealnie można wykorzystać jako odżywki dla roślin. Ot choćby skórki od bananów. Podobnie jak same owoce, są bogate w potas, który stymuluje kwitnienie roślin. I dlatego warto wykorzystać skórki i przygotować odżywkę/napar. Nie jest to trudne, a dzięki takiemu naparowi rośliny domowe, a także i ogrodowe zostaną wzmocnione. 

W internecie możemy znaleźć kilka sposobów wykorzystania skórek od bananów. Jedną z nich jest ich wysuszenie i sproszkowanie skórek, dzięki czemu można nim podsypać wszelkie rośliny. Opcja druga to zblendowanie skórek z wodą, a po jej przecedzeniu, podlewanie nią roślin. Ja z kolei najbardziej lubię metodę z naparem - czyli zalewaniem skórek i odstawianiem ich na kilka dni. 

Print Friendly and PDF

February 17, 2024

Owsianka nie musi być nudna

Czy owsianka musi być nudna? Oczywiście, że nie!!!!! Wystarczy tylko nieco fantazji, a z prostego dania można zrobić masę różnych wariacji o różnym smaku i dodatkach. A w zimowe ranki nic lepiej nie rozgrzewa i pobudza do życia jak dobra owsianka. 

W jaki sposób ożywić owsiankę? Przede wszystkim używając różnych smaków - czy to z przypraw (np. przyprawy do piernika) czy to z mleka. W moim przypadku, zamiast mleka dodaję kawę Inkę lub kakao. A czasem jedno i drugie na raz. Dodatki - orzechy, bakalie, w tym i takie korzenne bakalie w brandy, świeże owoce, jak banany pokrojone w plasterki lub rozgniecione i wmieszane w owsiankę, maliny, jabłka, suszone owoce. No i owsianki nocne - zalane mlekiem  lub wymieszane z jogurtem (naturalnym lub smakowym) w wieczór poprzedzający poranne pałaszowanie i dodatkowo podane z owocami  - takie nieco na wzór owsianki/müesli Birchera. Słowem możliwości jest wiele. 


Print Friendly and PDF

January 26, 2024

Śniadaniowy placek do góry bananami

Jest takie ciasto, które nazywa się upside down cake. I do pewnego stopnia ten placek mi je przypomina. Tyle że zamiast ananasów czy rabarbaru, jest zrobiony z bananami. I jest usmażony, a nie upieczony, przez co jego wykonanie jest super szybkie. Jego pierwowzorem rzecz jasna są placki z owocami - i bananami, i jabłkami, i śliwkami, i gruszkami. Zamiast robienia kilku placków, tu powstał jeden duży. Inspiracją był przepis, który śmignął mi na Instagramie - na jednym z filmików (reels).  Jak to bywa z takimi filmikami, szybko zniknął i nigdy więcej już się nie pojawił. Raczej więc nie pochodził z żadnej strony blogera kulinarnego, bo te dość dobrze przeszukałam, by odznaczyć w moim wpisie. No trudno. I tak przepisów na placki bananowe jest multum. 


Print Friendly and PDF

November 25, 2021

Trifle Rachel

Kolejne Święto Dziękczynienia i kolejna runda oglądania wszystkich odcinków z tym dniem w tle. Kanapka na stałe już weszła do naszego repertuaru, więc nadszedł czas na coś nowego, inspirowanego serialem Friends. Prawdziwi fani serialu na sam widok zdjęć wiedzą, że będzie to deser przygotowany przez Rachel. A tym niewtajemniczonym dodam, że Rachel skleiły się strony w książce kucharskiej i w efekcie jej deser był kombinacją trifle i Shepherd's pie. A że Rachel nie umiała gotować, to tak dziwaczny przepis nie wzbudził jej podejrzeń. My oczywiście nie mieliśmy w naszym deserze wołowiny smażonej z groszkiem i cebulą (beef sautéed with peas and onions), ale mieliśmy ich zamienniki. Deser nam się udał - nikt nie musiał udawać, że smakuje, masować się po brzuchu czy też wychodzić do innego pokoju, na balkon, a nawet do łazienki by skończyć go, nie urażając wykonawczyni. W naszym przypadku roli Rachel podjęła się Julcia.

Print Friendly and PDF

August 29, 2021

Frappuccino bananowe

Choć w to dzisiaj trudno uwierzyć Starbuck's nie zawsze był tak rozpowszechniony. W całym naszym stanie Kentucky nie było ani jednego. Najbliższy znajdował się na lotnisku w Cincinnati, OH. Wyjazd na lotnisko łączył się z wypiciem kawy w Starbucksie.  I właśnie  w tamtych zamierzchłych czasach końca lat dziewięćdziesiątych poprzedniego stulecia, odkryłam uroki frappuccino. Rhumba frappuccino było moim ulubionym napojem. Były w nim kawałeczki czekolady, tak drobniutkie, że przypominały ziarnka zmielonej kawy. Myślę, że dzisiaj już by mi tal nie smakowało - od tamtego czasu znacznie zmienił mi się smak i tolerancja słodkości. Wtedy jednak był to napój na specjalne okazje. W pewnym momencie wycofano to frappuccino i zastapiono innym, w podobnym w smaku - Java Chip. Kiedyś przez roztargnienie chciałam zamówić rhumbę i pan uświadomił nas, że nie ma jej już od około 10 lat. Ale i tak mi ją zrobił - przez sentyment. Pamiętał jeszcze recepturę. Z czasem pojawiło się więcej Starbucksów, nowe napoje i zimne, i ciepłe. Teraz w ogóle rzadko piję kawę w Starbucksie - przestała mi smakować.  Starbuck's robił też kiedyś bananowe frappuccino z kawą lub z czekoladą. Oprócz tego, że daje dawkę kofeiny, to jeszcze jest sycące przez obecność banana. Okazało się idealne na tegoroczne upały jakie nam dokuczały. A przy okazji sprawiły, że nie tylko nie zmarnował się nawet plasterek banana, ale i zostały zużyte wszelkie zapasy mrożonych bananów. 😉 Print Friendly and PDF

December 09, 2020

Wegański piernik

Tak szalonego piernika nigdy nie robiłam i nie jadłam. Natknęłam się na niego bardzo przypadkowo, a przeczytawszy entuzjastyczne komentarze, postanowiłam spróbować. I nie zawiodłam się, bo okazał się rewelacyjnyn pod każdym względem. Super prosty w wykonaniu, a przede wszystkim smaczny. Moja wersja nie jest wegańska, bo do polania użyłam ganache, ale można spokojnie zamienić produkty na takie, żeby był w pełni wegański. Można też pominąć polewę - w końcu nie wszyscy lubią piernik z polewą czekoladową. Ale nie powinno się pomijać przełożenia powidłem śliwkowym. Nawet moje dzieci, które jakimś cudem nie lubią powideł, twierdzą że to powidło w tym przypadku jest potrzebne i dodaje smaku. W tym pierniku najzabawniejsze jest gdy zjadacze usiłują wymyśleć z czegóż to jest on zrobiony. I nikomu nie przyjdzie do głowy to, że do piernika można dodać pomidory. W krótkim czasie niejednego zjadacza zaskoczyłam tą wiadomością. Piernik najlepiej upiec wieczorem; jest tak dobry, że inaczej możemy mieć problem z odgonieniem domowników od niego, nawet  zanim jeszcze zastygnie na nim ganache. 😉
Ciekawa jest historia tego ciasta. Przepis na nie pojawił się mniej więcej w późnych latach dwudziestych lub wczesnych trzydziestych  XX w. jako przepis na ciasto z przyprawami korzennymi z dodatkiem zupy pomidorowej firmy Campbell. Ukazał się w niedatowanej książce kucharskiej stąd dokładnie nie wiadomo kiedy się ukazał. W październiku 1940 pojawił się pierwszy formalnie zarejestrowany przepis pod nazwą Steamed Fruit & Nut Pudding, by już we wrześniu 1942 r. zostać zmodyfikowanym i przetworzonym na Halloween Spice Cake. Co jakiś czas przepis był zmieniany, by ostatecznie w 1966 r. w próbie numer 38 osiągnięto sukces stworzenia perfekcyjnej receptury. Tu nie mogę puścić oka, bo i rok 1966, i numer 38 mają w moim życiu szczególne znacznie, więc może to jakiś znak i nie przypadek, że natrafiłam na to ciasto? 😉 A tak na serio, to nie trafiłam na przepis w 38. odsłonie, tylko tej dalszej - zweganizowanej, która mnie zaintrygowała. No a dalej to już było pieczenie jednego za drugim piernika. 

Print Friendly and PDF

May 05, 2020

Muffinki bananowe z drobinkami czekoladowymi i orzechami

Jeszcze do niedawna muffinki bananowe kojarzyły mi się wyłącznie z zebraniami i podróżami. Z tymi pierwszymi, gdyż obok bajgli zawsze są muffinki na wszelkich służbowych śniadaniach. Tych drugich, bo można je wszędzie kupić do kawy gdy się podróżuje. To najprostsze i najszybsze śniadanie w podróży. Od kilku dni są  u nas w domu codziennie. Nawet przypadkowy, nieskoordynowany zakup bananów nikogo nie zmartwił, a wręcz przeciwnie. Nie mówiąc o zapasach bananów z zamrażarki - tych wszystkich niezjedzonych na czas, przejrzałych, i zachowanych do wykorzystania kiedyś tam w smoothie czy cieście. Zapasy się skończyły, a muffinki pieczone są co chwilę. I momentalnie znikają. Kluczem do dobrych muffinków są dojrzałe, bardzo dojrzałe banany. Nie takie, które na żółtej skórce mają kilka brązowych kropek, a takie, gdy skórka jest brązowa z kilkoma żółtymi plamami. Tylko takie sprawią, że naprawdę dobrze czuć je w upieczonych muffinkach. 
Print Friendly and PDF

October 31, 2019

Szczęki

Jak się bawić, to się bawić. W końcu to Halloween. Po paluchach czarownic, małych ciasteczkach w kształcie dyni i ciasteczkach dyniowych przyszedł czas na nowe odkrycia. Szczęki z ząbkami. Obowiązkowo słodko, obowiązkowo realistycznie i strasznie. Ale żeby nie przesadzać, ciasteczka z płatków owsianych. Już samo marshmellow est według mnie bardzo słodkie, więc użyłam ciasteczek, które by nieco zrównoważyły tę ilość cukru. Nie do końca się to udało, ale efekt wizualny jest doskonały. Ciasteczka te są bardzo szybkie w przygotowaniu. A przy okazji stwarzają świetną okazję do wykorzystania bananów, których nikt już nie chce zjeść. Same ciasteczka są niezłe, więc można je robić i bez Halloween i dodatkowego zmieniania ich w szczęki.
Print Friendly and PDF

December 23, 2016

Herbata - grzaniec hibiskusowy

Z hibiskusem pierwszy raz spotkałam się, gdy mało kto o nim w Polsce słyszał. A to za sprawą taty, który przywiózł herbatkę hibiskusową z Syrii. Nie wiedziałam nawet jak ją zużyć - dopiero znajoma, która wiele lat spędziła w Algierii, podpowiedziała mi jak ją parzyć i serwować. Po latach odnowiłam znajomość z hibiskusem, ale jakoś nigdy nie byłam w stanie zrobić z niego napoju, który by mnie satysfakcjonował smakowo. W grudniu odkryłam Świąteczny Bazar w centrum Seattle. Nie równa się on bazarom europejskim - było na nim raptem kilka stoisk i nie miały one tak świątecznego charakteru jak stoiska na bazarch widzianych przeze mnie w Warszawie, Krakowie, Berlinie czy Paryżu. Jedyne co przypominało o zbliżających się świętach, to dekoracje na sąsiadujących z nim domach i sklepach oraz wielka choinka po przeciwnej stronie ulicy. Ale nawet i tutaj udało mi się kupić coś, co przypominało świątecznego grzańca kupowanego na bazarach w różnych miastach Europy - napój na bazie hibiskusa. W stoisku Sips & treats serwowano herbatki hibiskusowe z dodatkiem suszonych owoców oraz cynamonu. Natchnęło mnie to nie tylko do picia herbaty z hibiskusa, ale i próbowania nowych kombinacji smakowych według własnego pomysłu. W efekcie, przez cały grudzień serwuję gościom, a przede wszystkim sama piję, hibiskusowego grzańca. Przydał się, bo grudzień w tym roku był najzimniejszym od ośmiu lat. 😉

Grzańce przygotowuję w imbryczku, który stawiam na podgrzewaczu do herbaty. Pozawalam im dobrze zaparzyć się - przynajmniej 10 minut - zanim podaję do picia. Słodzę bardzo ostrożnie, gdyż naturalny cukier z owoców często wytarcza. Jeśli używam cukru lub miodu, wówczas dodaję go do imbryczka. 

Print Friendly and PDF

February 17, 2016

Muffinki bananowe z orzechami

To najlepsze muffinki bananowe z orzechami jakie jadłam i robiłam. Są wilgotne i mocno bananowe. Do zrobienia muffinków należy wykorzystać dobrze dojrzałe banany. Użyłam więc dwóch bardzo dojrzałych - tych do miksowania, i dwóch nieco mniej dojrzałych - do rozgniecenia na kawałki. I właśnie te kawałki, obok pokruszonych orzechów, dodają muffinkom uroku. W czasie pieczenia po domu roznosi się kuszący zapach. Oczywiście najlepiej smakują z mlekiem - na śniadanie! Ale i z kawą są przepyszne. Są tak pyszne, że nie mogłam odpędzić od nich dzieci; jak łatwo się domyśleć, muffinki długo nie stały. :)

Zamiast muffinków, można z nich zrobić chlebek bananowy.


Print Friendly and PDF

November 03, 2015

Ciasto bananowe z daktylami

I znowu zostały banany. I znowu powstał dylemat co z nimi zrobić, bo jedynie muszki Drosophila melanogaster wykazywały nimi żywe zainteresowanie. Tymczasem dość przypadkowo znalazłam przepis na ciasto bananowe z daktylami. Pomijając fakt, że w oryginale było pieczone z samorosnącej mąki (self-rising flour), której nie używam, przepis ten wydał się godny wypróbowania. Na tzw. oko dodałam proszek i sodę. Zmniejszyłam też ilość cukru - dojrzałe, a więc bardzo słodkie banany, miód i daktyle, też słodkie, sprawiają, że nie trzeba dawać zbyt dużo cukru. Wyszło bardzo dobrze, a jeszcze przed posmarowaniem miodem jego zapach sprawiał, że ciężko się było mu oprzeć. I choć nie wyglądało jak na obrazku z przepisu, zupełnie nas to nie zraziło - najważniejsze, że smakowało dobrze. 
Print Friendly and PDF

October 09, 2014

Ciasto bananowe, czyli banana bread po raz kolejny

To chyba najlepszy przepis na ciasto bananowe, zwane potocznie chlebkiem bananowym. I idealny sposób na zagospodarowanie bananów, na które nikt już nie chce patrzeć, ani tym bardziej jeść. A prawda jest taka, że im bardziej rozkłapciane są banany, tym lepsze. Moje były tak dojrzałe, że ciężko było je obrać ze skórki - praktycznie wyciskałam je z niej niczym z tubki. Kiedy zorientowałam się w jakim są stanie, miałam moment zawahania czy w ogóle nadają się do czegokolwiek. Jak widać niepotrzebnie. 

Print Friendly and PDF

January 25, 2014

Ciasto bananowe (banana bread)

Z bananami jest tak, że nigdy nie wiadomo ile ich kupić. Albo jest ich zbyt mało, bo właśnie wszyscy objadają się na śniadanie goframi z bananami lub używają ich do smoothie, albo jest ich stanowczo za dużo, bo nikt na nie nawet nie spojrzy. I co wtedy? Leżą na misce z owocami i robią się coraz bardziej dojrzałe. I coraz trudniej o chętnego na nie. Wreszcie gdy już wiadomo, że chętny się nie znajdzie, to albo od razu są przerabiane na banana bread albo lądują w zamrażalniku i po jakimś czasie są skonsumowane w jakieś postaci typu smoothie lub ciasto.
Ile bym nie zrobiła tego ciasta, to zawsze jest mało, gdyż wszystkim smakuje. Rano gdy liczy się każda sekundka snu, kawałek banana bread z mlekiem czy sokiem rozwiązuje problem śniadania. Same zalety rzec by można. 


Print Friendly and PDF