Showing posts with label bakłażan cukinia dynia patisony i kabaczki. Show all posts
Showing posts with label bakłażan cukinia dynia patisony i kabaczki. Show all posts

May 31, 2026

Cukinia z orzeszkami nerkowca (cashews)

Orzeszki nerkowca (cashews) są dość typowym dodatkiem kuchni azjatyckiej - przede wszystkim tajskiej. Cashew chicken to jedna z tych potraw, które można dostać chyba w każdej restauracji. I jedno z moich ulubionych. Ta potrawa wegetariańska, a wręcz nawet wegańska nie jest próbą przerobienia kurczaka na cukinię, a po prostu próbą stworzenia dania z lekką nutką azjatycką, które może być podane samodzielnie, na przykład z ryżem, lub też być dodatkiem do dań niewegetariańskich jako ekstra warzywo. Robi się ją szybko, ponieważ cukinia ma być smażona tylko tyle, by pozbyła się swojej surowości, a nie stała miękka. 

Print Friendly and PDF

February 13, 2025

Dynia makaronowa z sosem orzechowym

Dynia makaronowa (spaghetti squash) nie jest nam obca. Często jadamy ją, jako alternatywę makaronu, z sosem pomidorowym lub bolognese. Początkowo byłam sceptycznie nastawiona do takiej kombinacji, ale przekonałam się dość szybko, że naprawdę można najeść się i to bardzo dobrze! Tym razem danie z gatunku lepiej smakuje niż się prezentuje, czyli z dynia makaronowa z sosem z orzeszków ziemnych. Sos niestety dość dobrze zlewa się z dynią, przez co nie widać go dobrze, ale smakowo była to świetna kombinacja. Dodatkowe orzeszki, lekko podprażone, dodawały potrzebnego całości chrupiącego twista, a świeże liście mięty nie tylko ubarwiały wizualnie to danie, ale i nadawały świeżego posmaku. 

Print Friendly and PDF

November 27, 2023

Sos spaghetti z pieczonych warzyw

Każdemu z nas zdarza się kupić więcej warzyw niż jesteśmy w stanie zjeść. A takie podwiędnięte i po przejściach lodówkowych, choć nadal spokojnie nadają się do konsumpcji, to niekoniecznie zachęcają nas do ich jedzenia. Najlepszym sposobem wykorzystania takich właśnie warzyw i dania im szansy na oczarowanie nas smakowo, jest podpieczenie ich i przerobienie na sos do spaghetti. Oczywiście na sos nie musimy brać takich warzyw - można użyć i te świeżo kupione, właśnie do wykorzystania w sosie 😉
Sos ten można podawać w wersji wegańskiej, w wersji bezmięsnej, a nawet z mięsem. Kolejną zaletą jest to, że nie ma on ścisłego przepisu - po prostu można wykorzystać różne warzywa, w różnych proporcjach. Efekt - zwłaszcza po domieszaniu świeżej bazylii - jest rewelacyjny. Sos jest bogaty smakowo, a bazylia nadaje mu świeżości i "włoskości" smaku. 

Print Friendly and PDF

October 28, 2023

Dyniowe ciasteczka z czekoladą - wersja bezglutenowa

Ciasteczka dyniowe z czekoladą to u nas nie nowość. Od lat każdej jesieni powstaje kilka porcji tych smakołyków. Jednak po raz pierwszy robiłam je w wersji bezglutenowej, ze względu na to, iż częstowałam nimi dzieci z alergiami. Stąd też różnią się od mojego oryginału i brakiem orzechów, zwykle dodawanych przeze mnie, i właśnie tym, że są bezglutenowe. Zaskoczyły mnie pozytywnie, bo były naprawdę smaczne, choć według mnie bardziej suche niż te oryginalne. Ponieważ nie piekłam nigdy nic bezglutenowo, poradziłam się osób mających z tym doświadczenie. I jak się okazało, nie taki diabeł straszny, zwłaszcza, że można kupić mąki 1:1 bezglutenowe, które są mieszanką różnych mąk, dzięki czemu zastępują zwykłą mąkę. Być może nie jest to odkrycie na miarę Kolumba, ale dla mnie była to nowość. Taka właśnie mieszanka sprawdziła się idealnie. No a reszta była znana z wcześniejszych produkcji, choć przepis nieco się różnił od mojego. Ciasteczka sprawdziły się idealnie, gdyż smakowały wszystkim dzieciom, w tym dziecku z celiakią, które jest niejadkiem. Wrąbała swoją porcję i porcję, jaka została po nieobecnej koleżance. Lepszej rekomendacji nie trzeba. 😉


Print Friendly and PDF

September 22, 2023

Zupa z cukinii i bobu

Robi się coraz chłodniej i  zupy powolutku wracają na nasze stoły. Póki jeszcze można kupić najsmaczniejsze cukinie w różnych kolorach, warto więc zrobić te zupę-krem. Oczywiście i później też można ją przygotowywać, zwłaszcza, że cukinie są dostępne cały rok, a i bób można zawsze kupić w sklepach śródziemnomorskich. Jednak teraz z lokalnych cukinii, trafiających w nasze ręce niemal prosto z "krzaczka", jest ona najsmaczniejsza. Z kolei mrożony bób wręcz nawet ułatwia zrobienie zupy, bo jest już obrany i wystarczy go tylko krótko gotować z innymi składnikami. 

Print Friendly and PDF

August 16, 2023

Zupa z cukinii z czosnkowymi grzankami

Ta zupa z cukinii przypadła do gustu dokładnie wszystkim w naszym domu. A to nie lada sukces, bo do tej pory tak się nie zdarzyło. Powstała przypadkowo na obiad z gościem i okazała się strzałem w dziesiątkę, pomimo iż wygląd nie do końca odzwierciedla jej walory smakowe. A to dlatego, że jest zrobiona z żółtej cukinii, a nie zielonej, która jest znacznie bardziej fotogeniczna. Słowem to zupa z gatunku lepiej smakuje niż się prezentuje. Ale warto ją zrobić. 

Zupę można przygotować na bulionie mięsnym, a także w wersji wegetariańskiej lub wręcz wegańskiej na bulionie warzywnym i z dodatkiem wegańskiej śmietany.

Print Friendly and PDF

May 15, 2022

Linguini z kremowym sosem z cukinii

Smaczne, proste danie. Wykorzystałam do niego leżącą sobie w lodówce  i czekającą na to, aż komuś wpadnie w oko. W pierwszym momencie nie powalał, ale po doprawieniu cytryną i skórką cytrynową, nabrał charakteru. Listki bazylii, pomidorki koktajlowe i mamy obiad. Sos jest lekki, bo nie ma w nim dodatków śmietanowych - oczywiście dodatek parmezanu jeszcze nikomu nie zaszkodził, a wręcz przeciwnie! 


Print Friendly and PDF

December 20, 2021

Spaghetti z dyni makaronowej

Leżała sobie dynia, kupiona jesienią do dekoracji. Dekoracje już zmieniły się na świąteczne, a dynia trafiła gdzieś do kuchennego zakamarka. Aż pewnego dnia, gdy nie było pomysłów na obiad, ani czasu na gotowanie, okazało się że dynia jest idealnym rozwiązaniem. I szybko można z niej zrobić pyszny posiłek, nie wymagający wielkich nakładów pracy. Dynia makaronowa (spaghetti squash) musi tylko być najpierw upieczona, by można było ją widelcem poczochrać na spaghetti. Dalej to już hulaj dusza, piekła nie ma. Można zrobić ją z samym sosem pomidorowym; albo z sosem bolognese; albo z wegańską odmianą sosu bolognese; albo i inne sosy pomidorowe - putanesca, sycylijski z tuńczykiem lub prosty pomidorowy z grzybami; albo nawet i sam parmezan lub inny ser. Co kto lubi i na co ma ochotę. 

Print Friendly and PDF

October 28, 2021

Dyniowe muffinki marmurkowe

Na Halloween nie może zabraknąć domowych wypieków z dyniami. Co prawda stały repertuar to dyniowe ciasteczka z czekoladą i paluchy wiedźmy, ale czemu nie spróbować nowych. Kiedyś uwielbiałam wszelkie ciasta łaciate i marmurkowe więc tym razem zabawiłam się w takie właśnie muffinki. A z pozostałego ciasta upiekłam po prostu chlebek. Oczywiście też marmurkowy. W jesienny dzień dokładnie potrzebne były nam te smaki - nieco korzenne, nieco kakaowe, nieco czekoladowe. Dodatek jogurtu sprawia, że ciasto jest przyjemnie wilgotne; nawet następnego dnia. Można też zaszaleć i do części ciasta bez kakao dosypać nieco pokruszonej czekolady lub drobinek czekoladowych (chocolate chips), a do całości orzechów. Użycie razowej mąki orkiszowej  sprawi, że ciasteczka będą miały lekko orzechowy posmak, nawet bez dodatku orzechów. No i nie będą nas tak męczyć wyrzuty sumienia, że znowu po nie sięgamy. 😉 Jak to bywa z ciastami marmurkowymi, niestety jest trochę "zabawy" przy ich robieniu. Ale efekt wynagradza ten wysiłek.  Print Friendly and PDF

October 26, 2021

Pasta dyniowa z masłem orzechowym

Marta Dymek z Jadłonomii tak smakowicie mówiła o kombinacji dyni z masłem orzechowym, że postanowiłam to wypróbować. Nie będę przeczyć - faktycznie jest pyszna. Stąd, po sukcesie pierwszej pasty dyniowej, pojawiła się u nas i jej druga wersja. I w sumie nie umiem powiedzieć, która lepsza.  Może być wykorzystana do kanapek czy krakersów jako pasta-smarowidło albo do warzyw jako dip. Wybitnie smakowała na pełnoziarnistym pieczywie, a zwłaszcza w kanapkach dodatkowo wzbogaconych warzywami - papryką cieniusieńko skrojoną czy też dobrymi pomidorami. I przyznam, że gdyby nie zachęta autorki Jadłonomii oraz masa ochów i achów na stronie Jadłonomii na Facebooku, to pewnie do głowy mi nie wpadłoby takie połączenie smakowe. 

Print Friendly and PDF

October 20, 2021

Pasta z dyni

To było odkrycie poprzedniego roku, kiedy zaczęliśmy szukać nowych, niekoniecznie mięsnych smaków. Przeglądałam sobie Jadłonomię, moje wtedy główne źródło informacji o kuchni wegańskiej. Co prawda nikt nie planował być weganinem, ale znacząca część naszej rodziny postanowiła jeść mniej mięsa. Czego jak czego, ale dyń jesienią nie brakuje. Jest ich takie multum, że ciężko się zdecydować, którą kupić! Dlatego też w oko wpadła mi ta pasta. Tak się do niej zapaliłam, że zapomniałam sprawdzić czy wszystko mam. Oczywiście można było poczekać, ale przyznam, że ten pośpiech tylko wyszedł mi na dobre. Wszystko zaczęło się bowiem od resztek pieczonej dyni piżmowej. Co prawa oryginalny przepis mówi o dyni Hokkaido, a piżmowa jest zamiennikiem, ale ja miałam już podpieczoną piżmową. Pozostało więc dodać pozostałe składniki, a także podmienić kilka z tych czy innych względów, by po chwili zachwycać się smakiem ciepłej jeszcze pasty na świeżym chlebie.  Print Friendly and PDF

August 11, 2021

Briam

Pozostając przy smakach a la ratatouille, a przede wszystkim z dostępu do warzyw - świeżych, młodych, lokalnych, a często nawet uprawianych w ogródkach, postanowiłyśmy wypróbować briam (Μπριάμ). Jedni mówią na to greckie lecso, inni greckie ratatouille. I jedni i drudzy mają w tym wiele racji. Niewątpliwie to ciekawa smakowo propozycja na letni obiad lub dodatek, która pokazuje jak z bardzo prostych składników można zrobić wspaniałe danie, pełne smaku wyłaniającego się z poszczególnych warzyw, a jednocześnie z ich całej mieszanki jednocześnie. No i przy okazji naprawdę szybkie i niekłopotliwe w przygotowaniu danie. 
Briam należy do grupy dań nazywanej przez Greków "ladera", czyli przygotowanych wyłącznie z dodatkiem oliwy z oliwek. Warto więc użyć dobrej jakościowo oliwy, bo potrzebnej jest jej sporo. 
Grecy jedzą briam z dodatkiem fety i dużej ilości pieczywa. U nas była to świeżutka foccacia. Obiad perfekcyjny! Można też podawać briam jako dodatek do innych dań, w tym mięsnych. 
Print Friendly and PDF

July 23, 2021

Ratatouille

Sobotni wieczór. Filmowy wieczór rodzinny i film Ratatouille. Dlaczego ten? Bo właśnie przyjaciółka mi przypadkowo uświadomiła, że w sumie nigdy go nie widziałam. Czemu więc nie zrelaksować się przy takim filmie. Jak to bywa przy filmach o jedzeniu, nawet przerysowanych kreskówkach, człowiek robi się głodny i zaczyna myśleć o tym co by tu zjeść. No i wymyśliliśmy, że zjemy ratatouille. Zaczęłam się dokształcać, dzięki czemu dowiedziałam się, że ratatouille robi się w różny sposób. Myślę, że to oryginalne, uznawane za jedzenie biednych, było robione jak ratatouille nicejskie, czyli w warzywa były razem gotowane niczym potrawka. Tak zresztą wspomina je okropny krytyk w filmie Ratatouille - to gotowane przez jego mamę było niedościgłym wzorem, a szczurek Remy sprawił, że wróciły wspomnienia, pomimo, że podał swoje w iście mistrzowski sposób - plasterki warzyw, otoczone sosem. Ratatouille, jest relatywnie "młodą" potrawą - pierwsze wzmianki o niej wywodzą się z XIX w. Oczywiście z czasem przepis ewoluował i zaczęły się w nim pojawiać różne przyprawy, których wcześniej nie było - ot, jak choćby zioła prowansalskie. Ratatouille ma też odpowiedniki w innych kuchniach: pisto (Hiszpania), samfaina (Katalonia), tombet (Majorka), ciambotta, caponata i peperonata (Włochy, Tunezja), briám i tourloú (Grecja), şakşuka i türlü (Turcja), ajapsandali (Gruzja), lecsó (Węgry), ghiveci (Rumunia) czy zaalouk (Maroko). Moja wersja bardziej przypomina confit bayaldi, z racji ułożenia, choć nie do końca nim jest. Puryści kulinarni pewnie nie zgodzili by się ze mną - jeśli wierzyć encyklopedii kulinarnej Larousse Gastronomique, prawdziwe ratatouille składa się z warzyw osobno gotowanych, a dopiero w ostatniej fazie łączonych, by powstała potrawa o kremowej konsystencji. No cóż - może to i profanacja, ale nasze ratatouille, robione nieco na wyczucie, wyszło bardzo smaczne i momentalnie zniknęło z talerzy. Bardzo mnie to ucieszyło, bo początkowo, patrząc na maleńkie porcje nakładane przez wszystkich, myślałam, że czeka mnie kilka resztkowych lunchy. Tymczasem, nie została nawet kropelka sosu.  Print Friendly and PDF

July 10, 2021

Lasagne z bakłażanem i cukinią

To potrawa zainspirowana grupą wegańską, gdzie użytkownicy dzielą się swoimi doświadczeniami kulinarnymi i pokazują fotki tego co upichcili. Często nawet nie pojawiają się dokładne przepisy, a tylko informacje o tym, co w danej potrawie jest. I choć od razu wpadła mi w oko, to niestety  widziałam  też i pewien problem w zrobieniu tej lazanii. Otóż  zawiera cukinię, a w naszym domu jedynie ja ją lubię. Ale nie tak dawno, dokładnie to samo mówiłam o bakłażanie i okazało się, że inaczej podany zasmakował wszystkim. A więc ryzyk fizyk, a przede wszystkim dyskrecja co do składników. Oczywiście pojawiły się niewygodne pytania z gatunku "a z czego...", ale nie przeszkodziło to w realizacji planu. Zwłaszcza, że od pewnego czasu, zdecydowanie zmieniło się podejście do próbowania i rozszerzania horyzontów smakowych. Lazania zademonstrowane na forum grupy wegańskiej były bardzo wegańskie - słowo takie jak ser nie ma prawa tam zaistnieć, chyba że jest  to ser wegański. Nam ser nie przeszkadza i zależy nam bardziej na ograniczeniu konsumpcji mięsa niż na restrykcyjnym weganizmie. Dlatego wiedziałam, że mój przepis włączy nieco ser. I wyszło super danie, a reakcja przekroczyła moje oczekiwania. Wszystkim bardzo smakowała. Odkryta po moim komentarzu cukinia może nie wzbudziła entuzjazmu, ale też i nie przeszkadzała. Nikt jej nie wyławiał ze środka i nie zostawiał na brzegu!

Dobrze jest nie szczędzić sosu pomidorowego, zwłaszcza jeśli się używa makaronu niewymagającego gotowania przed zapiekaniem. On wchłonie sosu nieco więcej.  Najlepiej sos zrobić samemu - nie jest to trudne, a smak zupełnie inny niż wtedy, gdy używamy kupnego. 

Lazanie, choć pyszne nie są zbyt fotogeniczne. Ale nie należy się tym zrażać. Najważniejsze są wrażenia smakowe, a te były rewelacyjne i warte powtórki. 

Print Friendly and PDF

March 02, 2021

Bakłażan zapiekany

Bakłażan nagle stał się przebojem kulinarnym naszego domu. Wcześniej jakoś nie specjalnie podbijał serca domowników. Owszem, w baba ganoush smakował, ale tylko niektórym. Tak zapiekany, lubiłam tylko ja. Aż nagle nastąpiła zasadnicza zmiana. Jeśli po obiedzie zostały jakiekolwiek resztki bakłażana, to rzadko kiedy mogły doczekać następnego dnia. Zawsze w kuchni pojawił się po cichutku jakiś turkuć-podjadek i wykończył to, co ewentualnie jeszcze zostało. A zaczęło się to wszystko niewinnie od propozycji dzieci, by w ramach przygotowań do Święta Dziękczynienia, zrobić sobie bezmięsny, a więc lżejszy tydzień. Głownie chodziło im o "zrobienie sobie miejsca na kanapkę Rossa i kartofelki". Choć zasadniczo nie mam problemów z takim jedzeniem i czasy, kiedy goszczenie wegetarian lub wegan przyprawiały mnie o palpitacje serca odeszły w przeszłość, to nadal uważam, że moja rodzina nie je na tyle wielu warzyw, by podołać wegetariańskim wyzwaniom. Jedno z dzieci zaproponowało to danie, bo bardzo jej zasmakowało, kiedy spróbowała ode mnie jakiś czas temu, gdy w ramach wspierania restauracji zamkniętych przez pandemię zamówiliśmy włoski obiad. No tak, ale jak to zamówienie pogodzić z niechęcią drugiego dziecka do parmezanu i trzeciego do warzyw? Powstał więc pakt. Pierwsze dziecko nic nie mówiło drugiemu o szczegółach. Z kolei ja, na pytania z gatunku - co jutro/dzisiaj na obiad, nie wdawałam się w dyskusje i nadmierne, zbędne detale. Potem drugie dziecko, czyli panna serowa przyznała, że trochę ją przerażała wizja jedzenia bakłażana, ale była bardzo pozytywnie zaskoczona jego smakiem. I nic nie wspomniała o serze. 😉 A dziecko trzecie, też zasmakowało w daniu i zaraz po obiedzie, zabezpieczało porcyjkę "na jutrzejszy lunch". Jak się okazuje, warto próbować i ryzykować. Choć w tym przypadku, chyba po prostu wpasowałam się w odpowiedni moment.  

Print Friendly and PDF

March 13, 2020

Ryż z cukinią i kukurydzą

Jak przemycić warzywa, zwłaszcza, gdy mamy jeść ich więcej, a najbardziej smakują pomidory i ogórki małosolne, ewentualnie kiszone? Nie jest to łatwe zadanie, a przecież warto próbować nowych potraw i nowych warzyw. Trzeba pokombinować. Ten ryż wyglądał zachęcająco, a przy okazji dawał pewną szansę na przemycenie w nim tego i owego. Czemu więc nie spróbować. W sumie nawet się powiodło przechytrzenie maruderów i dopiero gdy się dowiedziały co jest w ryż (po fakcie) to uznały, że "to dlatego dziwnie smakował". Ok. Może i dziwnie, ale według mnie na tyle ciekawie, by zrobić taki ryż w przyszłości. 
Print Friendly and PDF

January 29, 2020

Muffinki dyniowe z kawałkami czekolady

Zaczęło się w Thanksgiving, kiedy to szukałam pomysłu na deser oparty na dyni, ale nie będący słynnym ciastem dyniowym (pumpkin pie), którego szczerze nie znoszę. Niby mogłam zrobić dowolony inny deser czy ciasto, ale chciałam by było bardziej dyniowo i okolicznościowo. I okazało się, że było to doskonałe odkrycie. I tak nam zasmakowały te muffinki, że nie raz od tamtego czasu gościły na naszym stole. Są bardzo smaczne - wilgotne w środku, z lekkim piernikowym posmakiem. I dlatego nie ma znaczenia czy to listopad czy też styczeń lub inny miesiąc - takie muffinki z chęcią zje się o każdej porze roku. Można też je zrobić na zapas i albo przechować w lodówce przez kilka dni, albo zamrozić. Na szybkie śniadanie będą jak znalazł. I z pewnością docenią to dzieci, które zwykle nie mają specjalnie pomysłu na to co zjeść na śniadanie, a takie muffinki chętnie zjedzą popijając mlekiem. 
W oryginalnym przepisie jest posypka cukrowo-cynamonowa. Ja z niej zrezygnowałam, gdyż za namową dzieci dodałam chocolate chips. Można oczywiście zrobić i jedno, i drugie, gdyż każdy z tych dodatków nadaje uroku kulinarnego muffinkom. A że piekłam je w formie do mini-muffinków, to poprzestanie na jednym jest praktycznie niemożliwe. 😉 No chyba, że się ma bardzo silną wolę.😉
Print Friendly and PDF

January 19, 2020

Chleb dyniowy na zakwasie

Był już chleb cukiniowy, były chleby z dodatkiem pestek dyni. Przyszedł czas na chleb z dynią. Po październikowych i listopadowych wypiekach z zostało mi w zamrażalniku trochę puree z dyni, które chciałam zużyć. Ciastek nie chciałam piec, by po świątecznych szaleństwach ograniczyć słodycze; wybór padł więc na chleb na zakwasie z dodatkiem dyniowego puree, któremu zawdzięcza swój niesamowity kolor miąższu. Według mnie dyni nie było w nim za bardzo czuć; ale i tak próbę tę uważam za udaną, bo chleb wyszedł w niesamowitym kolorze. Przepis jest super prosty, ale wymaga cierpliwości i czasu. Dzięki pieczeniu sprawdzoną metodą w garnku żeliwnym, chleb miał chrupiącą skórką i miękkim dziurkowany miąższ. Z pewnością nie raz zagości na naszym stole, bo jest bardzo smaczny i efektowny. 

Print Friendly and PDF

August 13, 2019

Trójkolorowe spaghetti warzywno-makaronowe

Lato w pełni... A przy okazji masa świeżych warzyw i owoców. Dla mnie to najlepszy okres - warzywa i owoce mają smak taki jak nigdy.  Czas więc  na lżejsze wersje sprawdzonych dań, zwłaszcza, że nie zawsze się chce jeść tak zimą, gdy trzeba się rozgrzać. Spaghetti zawsze się sprawdza. A więc tym razem niech będzie w wersji modnej - z małą ilością makaronu (czytaj węglowodanów - low carb)*, a z większą ilością warzyw. Ha! Wcale nie jest złe i co najważniejsze, można się przyjemnie nim najeść. Warzywa można samemu naszykować przy użyciu krajalnicy do warzyw lub kupić gotowe. Za to sos warto zrobić samemu, gdyż wtedy jest najlepszy. 
Print Friendly and PDF

July 18, 2019

Pomidorowy sos spaghetti z bakłażanem

Jakoś nigdy wcześnie nie pomyślałam o tym, że Public Market jest swego rodzaju Halą Mirowską Seattle. W środku, można znaleźć sklepy i stragany z całą masą różnych rzeczy - od suchych i żywych kwiatów, warzyw, ryb, naturalnych produktów po włoskie delikatesy i bistro. Na zewnątrz, na straganach, też  sporo można kupić - warzywa, owoce, cydr, kwiaty. A dookoła są jeszcze sklepy i miejsca, gdzie można coś przekąsić. Słowem kolorowo tu i gwarno jak za najlepszych czasów pod Halą Mirowską. Do pełni szczęścia brakuje tylko beczek z kiszoną kapustą, ogórkami i śledziami, butelek z kwasem na żurek i wianuszków z grzybami suszonymi. Lubię tu wyskoczyć w czasie lunchu, bo nawet jeśli nic nie kupię, to widok kolorowych owoców, warzyw i kwiatów czy zasłyszane okrzyki i przyśpiewki sprzedawców ryb wprawiają mnie w dobry humor. 
Print Friendly and PDF