Showing posts with label ciastka i ciasteczka. Show all posts
Showing posts with label ciastka i ciasteczka. Show all posts

July 07, 2026

Ciasteczka bananowe z czekoladą

Dzisiaj jest Światowy Dzień Czekolady. Byłoby to niestosowną ignorancją nie zrobić jakiegoś deseru czekoladowego lub z dodatkiem czekolady. Ciasteczka bananowe z czekoladą, a dokładnie z drobinkami czekoladowymi (mini chocolate chips) z pewnością nie są najzdrowszą metodą na zagospodarowanie bardzo dojrzałych bananów. Jednak co tu dużo mówić - są niewątpliwie pyszne, szczególnie jeśli się ma słabość do takich ciasteczek. A u nas w domu długo nie trzeba szukać chętnych na ich jedzenie. Znam tylko jedną osobę, która jest w stanie się im oprzeć i nadal nie rozumiem jakim cudem. 🤷‍♀️ Podobno, ciasteczka te najlepiej smakują z zimnym mlekiem. I nie tylko Mikołajowi. Według mnie smakują świetnie z kawą czy herbatą. 

Print Friendly and PDF

June 02, 2026

Pastel de nata

Portugalia bardzo nam się podobała, o czym jeszcze napiszę w bardzo spóźnionej relacji kulinarnej! Jednak ten wypiek nie powinien mieszać się z relacją. Powstał on w ramach chęci zrobienia czegoś co tak bardzo nam zasmakowało w czasie podróży. Oczywiście nie umywa się do oryginału, ale kiedy nachodzi mnie chandra, to wówczas sięgam po takie pyszności i cieszę się, że je poznałam. Od razu humor się poprawia, a wszystko dookoła wydaje się lepsze i fajniejsze! Po tym co czytałam na temat tych ciasteczek zanim ich spróbowałam, przyznam, że zaskoczyła mnie łatwość z jaką można odtworzyć ten przepis w warunkach domowych. Oczywiście koneserzy powiedzą, że to nie to samo, ale co tam! Nam smakowały i przywołały wspomnienia wspaniałej wycieczki jaką odbyliśmy! A że zostały nam saszetki z cynamonem i cukrem z oryginalnej cukierni, w której można kupić pastel de balem, to mieliśmy drobną namiastkę tego, co jedliśmy w Lizbonie.😉

Print Friendly and PDF

January 18, 2026

Papatacze

Francuzi mają swoje bułeczki pains aux raisins, a my papatacze. I wcale nie są gorsze od tych francuskich. Niektóre papatacze do złudzenia zresztą przypominają pains aux raisins - ot choćby te, w którymi ponoć zachwycił się Jan Brzechwa. Ciekawe czy to właśnie one zainspirowały poetę do umieszczenia ich w bajce o Pchle Szachrajce: 

Pchła Szachrajka po obiedzie
Do cukierni bryczką jedzie,
Już z daleka widać z bryczki
Purpurowe rękawiczki.
Pchły ciastkami zwykle gardzą,
Nasza zaś lubiła bardzo
Tartoletki, papatacze,
Ptysie, bezy i sękacze,
Rurki z kremem, tort z wiśniami
I babeczki z malinami.
Wchodzi śmiało do cukierni,
W pas kłaniają się odźwierni,
Już kelnerzy przyskakują,
Grzecznie w rączkę ją całują. 

Moje papatacze to wypadkowa sprawdzonego przepisu i nieco wyobraźni w kwestii nadzienia. A wszystko przez kolejną książkę Maryli Szymiczkowej. Uwielbiam te retro kryminały i za każdym razem zachwycam się tym, jak wspaniale opisane jest w nich mieszczańskie życie profesorowej Szczupaczyńskiej, głównej ich bohaterki. Z zamiłowania do tej serii zaczęłam planować i rundkę po Krakowie jej śladami, i kulinarną przygodę z daniami z kryminałów w roli głównej. Przyznam, że ogromny mój podziw budzi dbałość o szczegóły w tychże kryminałach. Dania serwowane w domu profesorostwa Szczupaczyńskich brzmią nie tylko  bardzo starodawnie, ale i zachęcająco. Z chęcią bym ich spróbowała. Nawet udało mi się dotrzeć do książki kucharskiej, z której korzystali autorzy ukrywający się pod pseudonimem Maryli Szymiczkowej. I kiedyś, mam nadzieję w niedalekiej przyszłości, uda mi się zrealizować - przynajmniej częściowo - plan próbowania dań jakie gotowała Franciszka dla profesorostwa Szczupaczyńskich. A tymczasem zrobiłam papatacze, które pojawiły się w najnowszym tomie kryminału "Szaleństwo i śmierć spłyną z gór". 

Print Friendly and PDF

October 03, 2025

Brzoskwinianki

To już ostatni moment by zaszaleć i zrobić coś z brzoskwiniami. Zostało mi jeszcze kilka, zachowanych na ostatni smaczek lata. Tu i tam można jeszcze kupić ostatnie brzoskwinie i śliwki. Zatem trzeba na pożegnanie zrobić brzoskwinianki. No bo skoro są jagodzianki, malinianki, to czemu nie brzoskwinianki? Smakują rewelacyjnie - jak zresztą wszystko co robiłam z dodatkiem brzoskwiń. Chrupiące z wierzchu dzięki grubej kruszonce, mięciutkie w środku. A jeśli skusimy się je jeść na ciepło, to dodatkowym urokiem są pyszne, ciepłe brzoskwinie. Czegóż trzeba na pocieszenie, że dni coraz krótsze, a na dworze coraz bardziej jesiennie....

Print Friendly and PDF

September 12, 2025

#47 Kulinarnie po Seattle i okolicy: Prywatna wycieczka z donutami w tle

Jakiś czas temu zobaczyłam reportaż w wiadomościach pokazujący wycieczkę kulinarną po Seattle po różnych miejscach serwujących donuty. Chociaż bardzo lubię wycieczki kulinarne, to jakoś nie do końca byłam przekonana by również i na taką się udać. Z drugiej jednak strony, zarówno po moim rankingu jagodzianek w Warszawie, jak i wielu kulinarnych spacerach po różnych miastach, miałam ochotę przekonać się jak smakują donuty w miejscach odwiedzanych w czasie tej wycieczki. Udałam się więc sama na donutowy rekonesans. I choć donuty nie są czymś co lubię najbardziej, to nie żałuję, że to zrobiłam. Poznałam nowe miejsca, nowe smaki donutów i wyrobiłam sobie zdanie na temat cukierni/kafejek, które je robią i serwują. 

Print Friendly and PDF

July 12, 2025

Zawijane drożdżówki z wiśniami i morelami

Ten rok jest zdecydowanie lepszy od poprzedniego, jeśli chodzi o owoce, kiedy późna fala przymrozków zniszczyła szanse na dużo owoców.  W efekcie było tak mało i moreli, i wiśni, że po sezonie czułam duży niedosyt smakowy. W tym roku nie dość że jest ich dużo więcej, to jeszcze pojawiły się wcześniej niż zwykle. Zupełnie jakby chciały wynagrodzić kiepski poprzedni rok.
 
Kombinacja wiśniowo- morelowa sprawdza się świetnie w różnych wypiekach. Galette właśnie z wiśniami i morelami było rewelacyjne! Podobnie udały się drożdżówki zrobione nieco na wzór zawijanych jagodzianek z serem. Tamte były pycha, a drożdżówki z morelami i wiśniami wcale im nie ustępowały. Ostrzegam, bo trzeba mieć naprawdę silną wolę, by nie spałaszować kilku od razu! Takie świeże, lekko ciepłe, to po prostu niebo w gębie. 😉

Print Friendly and PDF

June 08, 2025

#45 Kulinarnie po Seattle i okolicy: Crumbl

Crumbl to sieć cukierni oferujących ciasteczka. Co tydzień ogłaszane jest menu, składające się z 6 wybranych ciasteczek z bogatej i stale powiększającej się oferty firmy.  
Zamówione ciasteczka pakowane są w charakterystyczne różowe pudełko z czarnym napisem na wierzchu. 

Historia firmy jest dość typowa, by nie powiedzieć banalna. Ktoś - w tym wypadku kuzyni z Utah - upiekł ciasteczka z drobinkami czekoladowymi, które uznał za idealne i zapragnął się nimi podzielić z resztą ludzkości. Zaczął swój biznes w małym pomieszczeniu w stylu otwartej kuchni (jak to bywa w wielu amerykańskich domach), a potem rozwinął do ogromnej sieci, obecnie już międzynarodowej. No a teraz mamy gigantyczną sieć cukierni - wyglądających dość sterylnie i prosto, z widokiem na kuchnię. Właśnie z powodu tej prostoty kojarzą mi się one z kafeterią na terenie kampusy firmy Apple, choć jedna nie ma nic wspólnego z drugim.  😉
Print Friendly and PDF

March 19, 2025

Zeppole di San Giuseppe

Zeppole di San Giuseppe to tradycyjne ciastka serwowane w dniu 19 marca. Przypominają nieco nasze gniazdka znane też jak pączki hiszpańskie czy pączki wiedeńskie. Są jednak znacznie bogatsze smakowo, bo po usmażeniu (lub upieczeniu) dekoruje się je kremem budyniowym, a na wierzchu ozdabia przysłowiową wisienką. Dzień św. Józefa przypada właśnie na 19 marca, a we Włoszech to dodatkowo Dzień Ojca - wszak św. Józef, mąż Marii, był chyba najbardziej znanym ojcem. 

Zeppole pochodzą z Neapolu, gdzie smażenie potraw ma długą historię - w tym mieście smaży się nawet pizzę. 😉 W XVIII wieku nazwa zeppole niekoniecznie odnosiła się słodkich ciasteczek spożywanych dzisiaj. Wtedy były to niedrogie placki z ciasta drożdżowego podawane w wersji wytrawnej -  pikantne i wypełnione rybą, mięsem lub warzywami, takimi jak bakłażan. Były też i słodkie zeppole pokryte miodem i cukierkami, powszechnie znane jako struffoli i serwowane w święta Bożego Narodzenie czy na Wielkanoc. Pod koniec XVIII wieku, dzięki karczmarzowi, Pasquale Pintauro, zeppole całkowicie się zmieniły. Prowadził on wiele lokali w Neapolu, jednak  najbardziej zasłynął jako cukiernik, a jego pierwsza cukiernia, Pasticceria Pintauro, do dzisiaj pozostaje atrakcją turystyczną, przed którą ustawiają się długie kolejki. 

Pintauro całkowicie odmienił zeppole, a to, co stworzył, ostatecznie stało się symbolem dnia św. Józefa. Jego zeppole robione są z ciasta parzonego, wyciskanego na gorący olej, a po usmażeniu dekorowanego kremem ub bitą śmietaną i zwieńczonego wiśnią amarena. 

Print Friendly and PDF

December 24, 2024

Pierniczki w wersji bezglutenowej

Coraz częściej zdarza mi się piec ciasta lub ciasteczka bezglutenowe. Nie dlatego, że takie lubimy czy musimy jeść, ale z powodu znajomych i przyjaciół. Nie wszystko udaje się tak jak bym chciała, ale akurat te pierniczki są równie dobre w obu wersjach. I nieco zaprzeczają teorii mojego kolegi z pracy, Enzo, który zawsze powtarzał - gluten free, fun free. 😉 W przeciwieństwie do wielu innych wypieków bezglutenowych nie kruszą się tak bardzo, więc spokojnie je polecam wszystkim, którzy muszą odstawić gluten. Dzięki tym pierniczkom nie będą się czuć wykluczeni z rozkoszowania się świątecznymi smakami wypieków. 


Print Friendly and PDF

October 31, 2024

#42 Kulinarnie po Seattle i okolicy: Mochinuts

Nie jestem ich wielką wielbicielką, choć przyznaję, że czasem nachodzi mnie wielka ochota zjeść donuta. Wtedy jem takiego najprostszego albo tzw. donut holes. Ale ponieważ lubię próbować nowych smaków, skusiłam się na japońskie donuty - mochi donut, zwane też poi mochi, które od pewnego czasu robią furorę. W Stanach pojawiły się około roku 2003, kiedy to pod wpływem ich popularności w Japonii, na rynek wprowadziła je sieć Mister Donut, operująca głównie w Azji. Najpierw sprzedawano je na Hawajach, a potem już i w innych miejscach USA i przez inne sieci cukiernicze. 

Print Friendly and PDF

October 25, 2024

Ciasteczka grzybki

Jesień i sezon na zbieranie grzybów w pełni. Wszędzie dookoła pełno kolorowych liści, a grzyby pojawiają się i w lasach, i w ogrodach, a nawet w doniczkach, nie wiedzieć czemu. 😉 Ale my zamiast iść na grzyby, zabieramy się za robienie grzybków. I to jakich! Są bardzo smaczne, a wyglądem bardzo przypominają prawdziwki. Są nieco pracochłonne w wykonaniu, choć nie przesadnie, ale efekt i wizualny, i smakowy jest wart tego wkładu czasowego. Smakują i dzieciom, i dorosłym. 

Print Friendly and PDF

September 16, 2024

#15 Podróże kulinarne - polskie smaki, czyli gdzie można dobrze zjeść: Na słodko (część 7)

Tym razem nieco inaczej, choć nadal pozostając w sferze kulinarnych podróży i recenzji odwiedzanych miejsc. Zazwyczaj będąc w Polsce chodzimy do restauracji, ale czasem zdarza nam się odwiedzić i cukiernie. W końcu po dobrych obiadach czy kolacjach należą się i dobre desery! Część moich odwiedzin wynikała z poleceń przez innych, a część z ciekawości, gdy dowiedziałam się o jakimś miejscu i chciałam je poznać. Zarówno ranking jagodzianek, z którym wiązało się odwiedzenie wielu cukierni, jak i odwiedziny w cukierniach znajdujących się z tych czy innych względów na mojej liście był prawdziwie fascynującą podróżą kulinarną, zwłaszcza, że przy okazji poznałam historię tych miejsc, niekoniecznie oczywistą. Dzielę się więc moimi refleksjami.
Print Friendly and PDF

August 22, 2024

Malinianki z budyniem

Jeśli wierzyć informacjom z mediów społecznościowych - i wiadomości, i cukierni, i blogerów, w tym roku jest mało jagód, a przez to sezon na jagodzianki zakończył się wcześniej niż w poprzednich latach. Niejako by wypełnić po nich lukę niedostatku, pojawiły się na rynku inne drożdżówki - malinianki z budyniem waniliowym. I nie chodzi o takie drożdżówki z dziurką, w której jest budyń i kilka malin, a solidne bułeczki z nadzieniem z kombinacji budyniu i malin. Na wierzchu jest masa kruszonki i delikatna warstwa cukru pudru. Chyba nie ma w Warszawie obecnie cukierni, która by ich nie serwowała. Czemu więc nie spróbować zrobić ich w domu i delektować się nimi w letnie dni, kiedy malin jest pod dostatkiem? A więc do dzieła - zaczynamy próbę. 😉


Print Friendly and PDF

May 21, 2024

Bezglutenowe ciasteczka z drobinkami czekoladowymi (chocolate chip cookies)

Przepis na migdałowe ciasteczka znalazłam w New York Times'ie. Tyle, że po pierwszym wypieku zmniejszyłam nieco ilość cukru - zgodnie z memami o polskich mamach i ciociach by były "dobre, bo niezbyt słodkie". 😉 Oczywiście żartuję, ale nie kryję, że ostatnio miarą smaku stało się dla mnie to, że wypieki nie są zbyt słodkie. Chyba tolerancja cukru jest u mnie odwrotnie proporcjonalna niż wiek, bo im jestem starsza, tym mniej cukru używam. Gdyby mi ktoś w czasach kartkowych powiedział, że będę pić kawę i herbatę bez cukru, to bym wyśmiała! A dzisiaj, proszę! Moja modyfikacja przepisów polega często właśnie na zmniejszaniu ilości cukru. 😉 Ciasteczka z tego przepisu zaskakują wszystkich smakiem - są delikatne i chrupiące. Praktycznie nikt się nie domyśla, że są bez mąki. Za każdym razem kiedy je robię, znikają momentalnie. 

Print Friendly and PDF

May 12, 2024

Muffinki migdałowe (bezglutenowe)

Coraz częściej zdarza mi się sięgać po przepisy bezglutenowe. Nie zmieniłam swoich nawyków i przyzwyczajeń, a jedynie usiłuję pamiętać o wymaganiach dietetycznych innych. Ponieważ mam w swojej klasie dziecko na takiej właśnie diecie, mam dwie opcje - albo zawsze będzie jadło coś innego niż reszta klasy, albo upiekę coś co wszystkich zadowoli. Po udanej próbie z ciasteczkami dyniowymi, zrobiłam jeszcze kilka innych rzeczy. Za każdym razem udawały się i przyznam, zaskakiwały smakiem. Do tej pory używałam do wypieków mąki bezglutenowej. W tych muffinkach nie ma w ogóle mąki - ani glutenowej, ani bezglutenowej, a wyłącznie mąka migdałowa. Wyszły bardzo fajnie i bezglutenowe dziecko zajadało się nimi jak szalone. 

Print Friendly and PDF

March 14, 2024

Kruche orzeszki

Podobno w czasach PRL-u był to kultowy deser. Jego urok miał polegać na prostocie wykonania - kruche orzeszki smażyło/piekło się na kuchence gazowej. Kilka razy należało obrócić orzeszkownicą, by orzeszki się nie przypaliły, po czym ze środka wyskakiwała porcyjka orzeszków, gotowych do nadziania. Być może, choć ja go nie znałam. Podobno przybysze zza wschodniej granicy sprzedawali orzeszkownice na straganach ulicznych czy też obok stadionów. Ale ja jakoś nigdy nie poznałam ani smaku orzeszków, ani też nie widziałam handlujących nimi sprzedawców. Co nie znaczy, że tak nie było. Z orzeszkami zetknęłam się lata temu, kiedy kupiłam w rosyjskim sklepie gotowe "skorupki" orzeszków i zrobiłam z nich deser na Halloween - dynie dla krasnoludków. I wtedy okazało się, że cała masa moich znajomych zna ciasteczka-orzeszki. Ale... wszystkie one mieszkały na południu lub południowym wschodzie Polski. Czyżby tam orzeszki były bardziej znane? Od tamtego momentu przymierzałam się do tego, by samej zrobić ciasteczka, zwłaszcza, że w sklepach rosyjskich nienadzianych orzeszków od lat już nie można dostać. Wyparły je gotowe orzeszki, ale jakiś nigdy nie wzbudzały mojego zaufania. Kupiłam w końcu orzeszkownicę i gdy już odleżała w szufladzie ze dwa lata, zabrałam się za pieczenie ciasteczek. Główną przeszkodą w zrobieniu tego wcześniej była kwestia dostępu do kuchenki gazowej. Wszystkie instrukcje pokazywały robienie orzeszków na kuchence gazowej. Ale skorzystałam z uprzejmości mojej przyjaciółki i zrobiłam u niej pierwszą partię orzeszków. Drugą zrobiłam w piekarniku, po znalezieniu porady gdzieś w internecie, że tak też można. Wyszły super. Jedne i drugie, choć przyznam, że te z piekarnika były ładniejsze. Tyle, że wymagają nieco dłuższego pieczenia niż gdy korzysta się z kuchenki gazowej. 
Print Friendly and PDF

January 13, 2024

Rozetki karnawałowe

Karnawał w tym roku mamy dość krótki, więc warto już zacząć robić różne łakocie serwowane w tym okresie. Rozetki to kolejna propozycja karnawałowa, bardzo atrakcyjna i ciekawa wizualnie, no i bardzo smaczna. Nie znałam ich do czasu, gdy pokazała mi je koleżanka ze szkoły i podzieliła się przepisem. Są delikatne jak faworki i niestety dokładnie tak samo "łatwo wchodzą". Można je zrobić w różnych kształtach, nie tylko klasycznej rozety kojarzącej się z mezopotamską boginią Isztar. W zależności od kształtu foremek jakie posiadamy, możemy przygotować rozetki, serduszka, a nawet choinki. Choć trzeba nabrać nieco wprawy i wyczucia w ich smażeniu, to niewątpliwie są one one prostsze i szybsze w wykonaniu niż faworki. Rozetki są znane nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach. Ich pochodzenie przypisuje się Szwecji, Norwegii (rosettbakkels), Włochom (rosetta) i wielu innym krajom. Często robiono je nie w karnawale, a już na Święta Bożego Narodzenia. Skąd by nie pochodziły, są smaczne i warte zrobienia. 

Print Friendly and PDF

October 28, 2023

Dyniowe ciasteczka z czekoladą - wersja bezglutenowa

Ciasteczka dyniowe z czekoladą to u nas nie nowość. Od lat każdej jesieni powstaje kilka porcji tych smakołyków. Jednak po raz pierwszy robiłam je w wersji bezglutenowej, ze względu na to, iż częstowałam nimi dzieci z alergiami. Stąd też różnią się od mojego oryginału i brakiem orzechów, zwykle dodawanych przeze mnie, i właśnie tym, że są bezglutenowe. Zaskoczyły mnie pozytywnie, bo były naprawdę smaczne, choć według mnie bardziej suche niż te oryginalne. Ponieważ nie piekłam nigdy nic bezglutenowo, poradziłam się osób mających z tym doświadczenie. I jak się okazało, nie taki diabeł straszny, zwłaszcza, że można kupić mąki 1:1 bezglutenowe, które są mieszanką różnych mąk, dzięki czemu zastępują zwykłą mąkę. Być może nie jest to odkrycie na miarę Kolumba, ale dla mnie była to nowość. Taka właśnie mieszanka sprawdziła się idealnie. No a reszta była znana z wcześniejszych produkcji, choć przepis nieco się różnił od mojego. Ciasteczka sprawdziły się idealnie, gdyż smakowały wszystkim dzieciom, w tym dziecku z celiakią, które jest niejadkiem. Wrąbała swoją porcję i porcję, jaka została po nieobecnej koleżance. Lepszej rekomendacji nie trzeba. 😉


Print Friendly and PDF

October 11, 2023

Bourdaloue czyli tarta migdałowo-gruszkowa

Francuskie ciastka morelami (i kremem migdałowym) oraz z ciastka z kremem migdałowym, brzoskwiniami i śliwkami zawsze nam bardzo smakowały. Nic więc dziwnego, że tarta z kremem migdałowym i gruszkami, czyli tarte amandine aux poires  lub po prostu Bourdaloue, to miłość od pierwszego wejrzenia, a właściwie pierwszego kęsa. Dawno temu w Trader Joe's podobna tarta była do kupienia w wersji mrożonej - prosto z Francji. Piekło się ją pół godziny i siup - na stół wjeżdżało pycha ciasto. Niestety jak to bywa z dobrymi rzeczami, w pewnym momencie znikła i już nigdy nie wróciła.  Czas więc było samemu ją zrobić. Jest pyszna! Intensywna i bogata w smaku, idealnie pasująca do gorącej gorzkiej herbaty, zwłaszcza w szary, jesienny wieczór kiedy potrzeba nam czegoś ekstra smakowitego. 

Przepis na tartę wymyśliłam sama. Wykorzystałam bazę z ciasta na babeczki i mazurki, a masa migdałowa na wzór tej, której używałam do ciasteczek z brzoskwiniami czy śliwkami. No i gruszki - dojrzałe, choć jędrne. Całość rozpływa się w ustach i nawet nie wiadomo kiedy sięga się po drugi kawałek. 

Print Friendly and PDF

August 29, 2023

Jagodzianki z kruszonką

Kiedy testowałam jagodzianki w Warszawie, dowiedziałam się, że główna różnica między nimi, czyli ilość jagód wpakowanych do ciasta wynika przede wszystkim ze sposobu nadziewania. Te z największą ilością jagód są robione metodą miseczkową, pozwalającą wpakować sporo jagód. Postanowiłam więc wypróbować ją z całkiem niezłym efektem. Nigdy też się nie zastanawiałam nad proporcjami ciasta do jagód, ale według cukierników z tych najlepszych cukierni wyrabiających jagodzianki, powinno być wagowo tyle samo jagód co ciasta. 

Do zrobienia tych jagodzianek wykorzystałam mój sprawdzony i ulubiony przepis na ciasto drożdżowe. Początkowo wahałam się czy nie spróbować innego, ale uznałam, że mój pyszny pewniak będzie najlepszy. 
Print Friendly and PDF