Showing posts with label indyk. Show all posts
Showing posts with label indyk. Show all posts
November 28, 2025
Indyk deptany
Jeszcze się nie zdarzyło, bo w czasie wieczerzy na Święto Dziękczynienia zniknął cały indyk. Zawsze ileś go zostaje, pomimo, iż kupuję indyka raczej małego. Od wielu lat w ramach wykańczania resztek jemy kanapkę Rossa z serialu Friends, ale nadchodzi taki moment, że już nawet na kanapkę nikt nie ma ochoty. Nie dziwi to ani trochę, bo dwa dni jedzenia mięsa indyka może być lekko męczące. Wpadłam więc na pomysł by zrobić zupę, dzięki której zagospodarowane są całkowicie wszelkie resztki. Jest ona wzorowana na naszym słynnym kurczaku deptanym, lubianym przez wszystkich w domu, zwłaszcza w zimowym sezonie, kiedy zupy tak fantastycznie rozgrzewają.
November 03, 2023
Gołąbki bez zawijania i bez ryżu
Nie będę kryć, że gołąbki bez zawijania przywołują skojarzenia z memami, które pojawiają się czasem w mediach społecznościowych - lodów czy ciastek bez jajek, cukru, laktozy, glutenu, kalorii itd. Ale w sumie mamy przecież leniwe pierogi, więc czemu i nie leniwe gołąbki? Choć akurat takie obskubane gołąbki bez zawijania bardziej przypominają oryginalne niż leniwe pierogi przypominają pierogi z serem. Kiedyś takie gołąbki były sposobem na przemycenie kapusty, pracowicie zdejmowanej z gołąbków przez dzieci. Wmieszana w masę gołąbkową zupełnie im nie przeszkadzała! Wcinały je ze smakiem, nie zdając sobie sprawy, że jedzą i kapustę. 😉 Z czasem panny dorosły i do kapusty, i teraz takie obskubane gołąbki bez zawijania są robione dla smaku. Te są wybitnie delikatne. Zrobione zostały wykorzystując resztki kapusty z gołąbków z kaszą i kartoflami. Zawsze powstaje dylemat jak ją zużyć - zwykle gołąbkom towarzyszą łazanki. Ostatnio robiłam kapustę z grzybami, a to kolejny sposób. Na delikatność wpłynęło także dodanie tartego kalafiora zamiast ryżu. Tradycyjnie też były zrobione z mielonego mięsa z indyka, co już samo w sobie wpływa na ich delikatność, a tu dodatkowo pozwoliło się wybić smakom warzyw. Przyznam, że ostateczny efekt mnie bardzo pozytywnie zaskoczył.
September 07, 2020
Pulpeciki à la Babcia Regina
Babcia Regi
na robiła najpyszniejsze na świecie pulpety, zwane przez kulkami. Nawet w najgłębszym kryzysie, Babcia karmiła nas takimi pulpetami. Babcia nie miała oporukupować mięso z Chin, którymi inni gardzili. Dzięki temu, nawet na kartki mięsa z kością dostawała mięso bez kości. Podobnie było z koniną. I choć w Polsce podzielone są opinie na temat spożywania koniny, Babcia zawsze mówiła, że to najlepsze, najczystsze mięso, bo koń jest czystym zwierzęciem. I robiła z koniny przepyszne bitki, kotlety i kulki. Nie miała sobie równych. U niej wszystko było najsmaczniejsze - nawet herbata parzona w staromodny sposób, w imbryczku, umieszczonym na czajniku. Nikt Babci nie dorównał i nie dorówna pod względem gotowania.
November 30, 2019
The one with Ross's sandwich, czyli historia pewnej kanapki
Na ten dzień czekałyśmy niczym Ross z serialu "Friends". Niemal rok. Krótko po ostatnim Święcie Dziękczynienia zobaczyłam odcinek z kanapką "The one with Ross's sandwich". Postanowiłyśmy, że po najbliższym zrobimy taką kanapkę. Julcia nawet specjalnie się do tego przygotowała - wynalazła i kupiła mi książkę kucharską inspirowaną serialem "Friends". I w końcu nadszedł TEN DZIEŃ! Dzień kanapki Rossa. Dzień takiej kanapki jaką Monica zrobiła mu z resztek z obiadu dziękczynnego. A więc musiał być indyk, nadzienie (stuffing) i sos (gravy). I chleb, a dokładnie to trzy kromki chleba. Nadzienia (stuffing) zwykle nie mamy, bo nikt z nas za nim nie przepada, ale czego się nie robi dla TAKIEJ KANAPKI. Pojawiło się więc na stole i nadzienie. Nikt go praktycznie nie jadł - od razu widać było, że użyte będzie następnego dnia. Nie było jasne dla nas czy w kanapce miała być sałata, ale czemu nie. No i żurawiny. W książce ich nie było, ale w przepisach znalezionych na internecie - różnie. Sam Ross opowiadając o kanapce nie wchodził w szczegóły, tylko skoncentrował się na głównych składnikach, a przede wszystkim na środkowej części kanapki nasączonej sosem z indyka (moist maker). Dodatki pominął. Ale co tam! Jak szaleć to szaleć. I była kanapka! I wszystkim smakowała! A co najważniejsze, sprawiła, że bez wysiłku i bólu pozbyliśmy się resztek indyka i dodatków! Ba! Po raz pierwszy okazało się, że było ich za mało! A Ola uznała, że na następne Święto Dziękczynienia powinniśmy po prostu od razu jeść takie kanapki. Nie powiedziała tylko czy z jej ulubionymi kartofelkami czy nie. 😉
November 28, 2019
Indyk pieczony - najlepszy z najlepszych
Indyk pasuje na każdy świąteczny obiad - to na Święta Bożego Narodzenia czy na Święto Dziękczynienia. Ile raz piekę indyka, myślę o moim pierwszym do niego podejściu gdy za radą tzw. doświadczonych gospodyń wyciągałam ścięgna z nóg, używając do tego narzędzi taty, a w pewnym momencie i taty. Ponoć te ścięgna miały powodować twardnienie nóg. Hahaha! Nigdy więcej tego nie robiłam, a indyków i nóg indyczych od tej pory zjadłam wiele. Wszystkie były smaczne, a nie stwradniałe. Gdy w Święto Dziękczynienia stawiam indyka, pierwsze co słyszę to dzieci mówiące "czy ja mogę dostać nogę?" Druga rzecz jaka mi się kojarzy, to serial brytyjski Sekretny pamiętnik Adriana Mole'a 13 i 3/4. W jednej z jego części, gdy Adrian jest zapewne starszy niż to 13 i 3/4 lat, znajduje się opis Świąt Bożego Narodzenia w jego domu. Przyjeżdżają dziadkowie ze strony mamy:
"Sugdenowie odmówili drinka i pili herbatę, podczas gdy mama rozmrażała indyka w wannie. Pomogłem ojcu wytaszczyć Queenie (105 kg) i Berta (98 kg) z samochodu. Queenie należy do tego typu hałaśliwych staruszek, które farbują włosy i usiłują wyglądać młodo. Bert jest w niej zakochany. Powiedział mi to, kiedy go prowadziłem do ubikacji. (...) Poszedłem do łazienki i zastałem tam zapłakaną mamę, która oblewała indyka gorącą wodą z kranu. Powiedziała: „Adrianie, ten przeklęty ptak nie chce się rozmrozić. Co ja mam zrobić?” „Po prostu wrzuć go do pieca”, poradziłem. I mama tak właśnie zrobiła.
Zasiedliśmy do świątecznego obiadu z czterogodzinnym opóźnieniem. Ojciec był już wtedy zbyt pijany, żeby cokolwiek jeść. Sugdenom podobało się przemówienie królowej, ale jakoś nic poza tym ich nie zadowalało. Babcia Sugden dała mi książkę pod tytułem „Historie biblijne dla chłopców”. Nie bardzo mogłem jej powiedzieć, że utraciłem wiarę, więc podziękowałem i uśmiechałem się fałszywie tak długo, aż mnie rozbolały mięśnie."
Taki dramat nie rozgrywa się u nas w domu, zwłaszcza, że od kilku lat indyk się najpierw marynuje w zalewie przez około dobę, a my mamy podejście do Święta Dziękczynienia na luzie. Nawet gdy mamy gości, dzień upływa nam spokojnie i indyk zawsze wjeżdża na stół o ustalonej porze.
"Sugdenowie odmówili drinka i pili herbatę, podczas gdy mama rozmrażała indyka w wannie. Pomogłem ojcu wytaszczyć Queenie (105 kg) i Berta (98 kg) z samochodu. Queenie należy do tego typu hałaśliwych staruszek, które farbują włosy i usiłują wyglądać młodo. Bert jest w niej zakochany. Powiedział mi to, kiedy go prowadziłem do ubikacji. (...) Poszedłem do łazienki i zastałem tam zapłakaną mamę, która oblewała indyka gorącą wodą z kranu. Powiedziała: „Adrianie, ten przeklęty ptak nie chce się rozmrozić. Co ja mam zrobić?” „Po prostu wrzuć go do pieca”, poradziłem. I mama tak właśnie zrobiła.
Zasiedliśmy do świątecznego obiadu z czterogodzinnym opóźnieniem. Ojciec był już wtedy zbyt pijany, żeby cokolwiek jeść. Sugdenom podobało się przemówienie królowej, ale jakoś nic poza tym ich nie zadowalało. Babcia Sugden dała mi książkę pod tytułem „Historie biblijne dla chłopców”. Nie bardzo mogłem jej powiedzieć, że utraciłem wiarę, więc podziękowałem i uśmiechałem się fałszywie tak długo, aż mnie rozbolały mięśnie."
Taki dramat nie rozgrywa się u nas w domu, zwłaszcza, że od kilku lat indyk się najpierw marynuje w zalewie przez około dobę, a my mamy podejście do Święta Dziękczynienia na luzie. Nawet gdy mamy gości, dzień upływa nam spokojnie i indyk zawsze wjeżdża na stół o ustalonej porze.
June 08, 2019
Kotlety mielone
August 29, 2017
Pulpeciki z indyka w sosie pomidorowym
October 25, 2016
Papryka faszerowana
Papryka faszerowana jest jednym z tych dań, które lepiej smakują niż się prezentują wizualnie. W tej wersji smakowo nieco przypomina gołąbki - farsz jest praktycznie taki sam. W przeciwieństwie do gołąbków, papryka znacznie bardziej mi smakuje z delikatniejszym sosem pomidorowym, zrobionym ze świeżych pomidorów i w którym od początku ta papryka się dusi.
June 27, 2016
Gołąbki z młodej kapusty
W przeciwieństwie do gołąbków robionych ze zwykłej białej czy włoskiej kapusty, do tych wkładam już w pełni ugotowany ryż - głównie właśnie ze względu na krótki czas gotowania.
April 25, 2016
Pulpeciki z indyka w sosie koperkowym
March 27, 2016
Babka gołąbkowa
February 24, 2016
Gołąbki z kaszą gryczaną
Tym razem przepis na gołąbki z mięsem, ale z inaczej robionym nadzieniem. Farsz wzbogacony jest o jajka, cebulę i serek kozi lub owczy. Zamiast ryżu została użyta kasza gryczana. Tak przygotowane gołąbki są zdecydowanie delikatniejsze i bardziej "puszyste". Sama kasza zdaje się być mniej wyczuwalna niż ryż, choć oczywiście czuć jej smak. Dobra wersja gołąbków, dla odmiany od tradycyjnej z samym mięsem i ryżem
February 18, 2016
Zupa gołąbkowa
January 26, 2016
Taco Tuesday
November 29, 2015
Indyk nadziewany
May 27, 2015
Ragù alla bolognese, czyli sos boloński
Dawno temu, kiedy w Polsce zaczęły w telewizji pojawiać się programy kulinarne, spisałam ten przepis. Program prowadził jakiś kucharz włoski. Był zabawny, a ugotowane przez niego potrawy prezentowały się znakomicie. Aż prosiło się by ich spróbować. Po latach nie pamiętam ani imienia kucharza, ani nazwy programu, za to z mojej starej książeczki Kuchnia włoska, wyleciała karteczka z zanotowanym przepisem.
Teraz, taki sos robię sama albo, kiedy się spieszę, robię podobny używając gotowych sosów (Vodka sauce lub Three Cheese sauce z Trader Joe's), które dodaję do mięsa i doprawiam ociupinę po swojemu. Z czasem też zmieniły mi się upodobania co do mięsa; ciężkie mięso wołowe niemal całkowicie wyparło z mojej kuchni mięso drobiowe - najczęściej indycze, z którego robię niemal wszystko, co wymaga mięsa mielonego.
Chociaż wzmianki o sosie bolońskim datowane były wcześniej, bo w późnym okresie XVIII w., to jednak spisanie i upowszechnienie przepisu zawdzięczamy Pellegrino Artusi. W jego książce kucharskiej z 1891 r. znalazł się przepis na maccheroni alla bolognese. W komentarzach do przepisu, sugerował on że dodatek suszonych grzybów, kilku plasterków trufli, wątróbek kurzych podnosi smak sosu, zaś dodanie pół szklanki śmietany, nadaje sosowi aksamitnego smaku. W 1982 Accademia Italiana della Cucina dbająca o dziedzictwo kultury kulinarnej, zarejestrowała ragù alla bolognese, bardzo dokładnie określając skład sosu. Ale jak to zazwyczaj bywa, nawet wśród włoscy szefowie kuchni robią ten sos w najróżniejszy sposób, cóż więc dopiero szefowie w różnych krajach. Co ciekawe, te wątróbki wzbudziły wielką dyskusję, gdy magazyn Bon Apètit opublikował przepis na ragu alla bolognese, który przygotował Mike Easton, właściciel restauracji Il Corvo w Seattle. Podczas gdy dla jednych był to przykład obrzydliwości, inni uważali to za strzał w dziesiątkę.
November 30, 2014
Tortilla soup po raz drugi, czyli jak zagospodarować resztki po Święcie Dziękczynienia
February 23, 2014
Obskubane gołąbki
W pierwszej chwili, byłam rozczarowana efektem. Bez sosu smakowały jak pulpety z ryżem i kapustą, a nie gołąbki. Ale kiedy przeszły smakiem sosu, w którym się później dusiły, przekonałam się do nich natychmiast. Nie spodziewałam się jednak,że moja cała rodzina, a także nasz gość, podsumują te gołąbki jako najdelikatniejsze i najlepsze jakie jedli. Jak nigdy, domagali się powtórki takiego obiadu.
September 04, 2013
Gołąbki z mięsem
Jedno z najbardziej
znanych polskich dań. Kiedyś wydawało mi się bardzo, ale to bardzo
pracochłonne. No i trudne. A teraz wiem, że tak naprawdę, wcale nie jest tak. Być może szykując je spędzam nieco więcej czasu niż przy gotowaniu innych potraw, ale za to później już tylko je podgrzewam. W moim domu cieszą się taką popularnością, że
nawet nie ośmielam się ich robić mało. W moim dzieciństwie Mama i Babcia robiły
zawsze furę gołąbków – dwa lub nawet trzy gary!
August 04, 2013
Pomidory, papryka, ogórki i inne rozkosze lata, czyli leczo
Kiedyś, dawno temu nie miałam większego pojęcia o różnorodności ostrych papryk. Miałam zamiar kupić jedna jalapeño, ale nie było. Kupiłam więc dwie papryczki habanero "bo takie małe". Obie, z tego samego powodu, dodałam do mięsa z warzywami jakie szykowałam dla siebie i małej Ali. Mięso nieźle smakowało gdy próbowałam w czasie gotowania, więc byłam zadowolona, że będzie super obiad na dwa następne dni. W nocy obudziło mnie pieczenie rąk i ból zatartego przez sen i piekącego oka. W końcu zorientowałam się, że to od papryczki - tej małej. Po powrocie z pracy spróbowałam mięsa. Można je z powodzeniem serwować smokowi wawelskiemu. Zjadłam małą porcję za karę, a resztę zawiozłam koledze-miłośnikowi wyparzania gęby.
Wracając do darów lata - niektóre z potraw zrobionych z letnich warzyw można zawekować na zimę - leczo czy wszelkie przetwory warzywne spokojnie się do tego nadają. A jaka radość zimą, gdy ze słoika rozejdzie się zapach lata.....
Wracając do darów lata - niektóre z potraw zrobionych z letnich warzyw można zawekować na zimę - leczo czy wszelkie przetwory warzywne spokojnie się do tego nadają. A jaka radość zimą, gdy ze słoika rozejdzie się zapach lata.....
Subscribe to:
Posts (Atom)


