Francuskie ciastka morelami (i kremem migdałowym) oraz z ciastka z kremem migdałowym, brzoskwiniami i śliwkami zawsze nam bardzo smakowały. Nic więc dziwnego, że tarta z kremem migdałowym i gruszkami, czyli tarte amandine aux poires lub po prostu Bourdaloue, to miłość od pierwszego wejrzenia, a właściwie pierwszego kęsa. Dawno temu w Trader Joe's podobna tarta była do kupienia w wersji mrożonej - prosto z Francji. Piekło się ją pół godziny i siup - na stół wjeżdżało pycha ciasto. Niestety jak to bywa z dobrymi rzeczami, w pewnym momencie znikła i już nigdy nie wróciła. Czas więc było samemu ją zrobić. Jest pyszna! Intensywna i bogata w smaku, idealnie pasująca do gorącej gorzkiej herbaty, zwłaszcza w szary, jesienny wieczór kiedy potrzeba nam czegoś ekstra smakowitego.
Przepis na tartę wymyśliłam sama. Wykorzystałam bazę z ciasta na babeczki i mazurki, a masa migdałowa na wzór tej, której używałam do ciasteczek z brzoskwiniami czy śliwkami. No i gruszki - dojrzałe, choć jędrne. Całość rozpływa się w ustach i nawet nie wiadomo kiedy sięga się po drugi kawałek.



