Showing posts with label smoothie i koktajle. Show all posts
Showing posts with label smoothie i koktajle. Show all posts

August 25, 2026

Smoothie czereśniowe z gorzką czekoladą

Gdzieniegdzie można jeszcze znaleźć ostatnie czereśnie tego lata. Ale zasadniczo sezon się skończył i co najwyżej możemy sięgnąć do zapasów. Ale to nie szkodzi, bo to smoothie jest świetne, gdy się je zrobi z mrożonych czereśni. Ba! Nawet łatwiej je tak zrobić, bo nie trzeba drylować owoców! 😉Smoothie czereśniowe robiłam nie raz, ale ostatnio wpadło mi do głowy dorzucić nieco czekolady do smoothie. I to takiej bardzo gorzkiej, 70%. Wyszło rewelacyjne smoothie. Czekoladowy twist dodał nieco wytrawności smaku i przyznam, że bardzo mi posmakowała ta wersja. Podobno z czekoladą wszystko lepiej smakuje! W tym wypadku może nie lepiej, tylko inaczej i nadal świetnie. Bo przecież mieszanki czereśnie i jogurt nie da się zepsuć. A co najważniejsze, zamiast deseru właśnie smoothie czereśniowe na stałe zagościło w naszym domu. I choć smoothie często są krytykowane przez dietetyków i lekarzy jako bezużyteczne dla zdrowia, uważam je za świetny dodatek do diety - zwłaszcza, jeśli wyczuwa się w nich owoce lub też wzbogaci się je o dodatki, które w ten sposób są dla nas łatwiejsze do spożycia. 

Print Friendly and PDF

August 12, 2025

Smoothie czereśniowe

Od dawna, latem smoothies goszczą u nas w domu i to w dużych ilościach. Zazwyczaj z truskawek, malin, jagód czy jeżyn. Albo z owoców tropikalnych. Z dodatkiem maślanki lub kefiru. Albo naturalne z odrobiną lodu lub wody by dało się zblendować owoce. 

Jakoś nigdy wcześniej nie przyszło mi do głowy zrobić smoothie z czereśni. I to był błąd, bo jest po prostu rewelacyjne!!!! Cudowne w swojej prostocie - ciemne czereśnie, których u nas nie brakuje i jogurt naturalny lub kefir czy maślanka. I po chwili można delektować się tym, co z tej mieszanki powstało. Można też je wzbogać różnymi dodatkami w postaci ziarenek, albo pić je bez żadnych dodatków. 

To już ostatni moment by zrobić takie smoothie. Czereśnie powoli się kończą po długim sezonie. Zastępują je inne owoce. 

Print Friendly and PDF

July 29, 2025

Czereśniowy milkshake

A pozostając przy temacie milkshake'ów, do których chyba nie trzeba przekonywać nikogo, kto lubi lody i różne do nich dodatki, to propozycja kolejnego owocowego na bazie lodów waniliowych. A jeśli jest jeszcze ktoś, kto nie pił nigdy milkshake'a, co chyba jest mało prawdopodobne, to wyjaśniam, że jest to super deser letni. Nigdy tak nie smakują jak właśnie w gorące dni. Do tej pory królował u nas milkshake truskawkowy, ale w tym roku czereśnie, te lokalne, najpyszniejsze, zdecydowanie zapanowały nad innymi owocami sezonowymi. Nie żeby nam nie smakowały truskawki, ale po prostu trafił się cudowny sezon czereśniowy. A one same są niczym wyhodowane na sterydach, choć nie jest to prawda. Są piękne, dorodne, mięsiste. Nawet Raina, u której je kupuję, komentowała którejś niedzieli, że takich dorodnych czereśni sadownicy nie pamiętają. Stąd też przerabiam je na wszystko co się da, by nacieszyć się nimi w każdej postaci.  Print Friendly and PDF

October 03, 2022

Smoothie bowl

A kiedy nie chce mi się robić owsianki Birchera (müesli Birchera) albo zwyczajnie zapomniałam ją nastawić wcześniej, to robię smoothie bowl. Daje to pewne pole do popisu, ponieważ można wykorzystać najróżniejsze gotowe zestawy typu granola czy płatki śniadaniowe, oraz najróżniejszych ziarenek, typu chia, siemię lniane, itd. Do tego wszelkie orzechy, owoce i powstaje super śniadanie. Samo smoothie, to też okazja by popuścić wodze fantazji kulinarno-smakowej. 

Print Friendly and PDF

September 10, 2022

Smoothie z marakują

Chociaż już wrzesień, to lato nadal nas rozpieszcza ciepłymi dniami. Zupełnie jakby się  zreflektowało, że przyszło później niż powinno i nadrabia zaległości. Ale dzięki temu sezon owocowy się wydłużył, a ciepłe dni skłaniają do picia wszelkiego rodzaju smoothie. Tylko noce już nam przypominają, że jesień tuż za rogiem i nasze lato niebawem się skończy. Korzystamy więc ile się da z luksusów lata - świeżych owoców, wszelkich napojów z nich robionych, chwil spędzonych na tarasie wśród kwiatów, które cieszą i oko, i nos... Za moment nastanie pora deszczowa i krótkie dni....





Print Friendly and PDF

February 04, 2022

Smoothie podwójnie pomarańczowe

Zasadniczo dietetycy nie polecają smoothies, gdyż według nich owoce w procesie miksowania tracą błonnik i stają się one bogatymi w cukier i niewiele różniącymi się od wysokocukrowych i wysoko kalorycznych napojów. I choć jest prawdą, że owoce i soki z nich wyciśnięte zawierają sporą dawkę cukru, to nie jest to rafinowany cukier dodawany do napojów owocowych czy bąbelkowych.  Dlatego teraz, kiedy jest sezon cytrusowy warto skusić się na podwójnie pomarańczowe smoothie. Podstawowymi składnikami są pomarańcze i jogurt. Od nas i tego jakie pomarańcze wybierzemy zależy jaki będzie miało smak i kolor. 

Print Friendly and PDF

June 28, 2021

Milkshake truskawkowy

Kiedy w 1984 roku po raz pierwszy zawitałam do USA, moje standardy żywieniowe były koszmarne. Wynikało to zarówno z tego, że gdy jest się młodym, to rzadko kiedy zwraca się uwagę na jedzenie, a zwłaszcza na jego wartości odżywcze, jak i z zafascynowania się tym, co było tu dostępne, a nieosiągalne w Polsce. I tak to właśnie trafiłam do fast-foodowych sieci typu McDonald's, które mnie do pewnego stopnia zachwyciły. Za Żelazną Kurtyną takich miejsc nie było. Co najwyżej był bar mleczny. Tymczasem McDonald's sprawił, że nie tylko poznałam smak burgerów,  chicken nuggets czy apple pie, ale i milkshake'ów. WOW! Bomba kaloryczna, rzec by można. Tyle, że  kiedy się ma 17 lat, nie liczy się kalorii! Ale to nie koniec tej historii. Był to rok olimpijski. Olimpiada letnia była w Los Angeles. McDonald's jako sponsor, do każdego posiłku dodawał zdrapkę - kiedy kiedy punktowane miejsce w danej dyscyplinie, określonej na tejże karteczce, zajęli Amerykanie dostawało się burgery, chicken nuggets, frytki i picie - do wyboru. Niestety McDonald's nie przewidział, że kraje bloku wschodniego, za wyjątkiem Rumunii, zbojkotują olimpiadę i Amerykanie będą dosłownie kosić medale. Na jedną zdrapkę, często można było dostać i burgera czy chicken nuggets, i picie i frytki. W końcu nawet McDonalds nie podołał tej wygranej zawodników amerykańskich i ograniczył wygrane konsumpcji do jednej rzecz na jedną zdrapkę. Ale i tak, rzadko kiedy płaciliśmy za jedzenie, bo zdrapek mieliśmy więcej niż mogliśmy przejeść. A w końcu, mimo skromnego budżetu, nie żywiliśmy się tylko tu. McDonlad's był miejscem jedzenia wyłącznie w czasie podróży. Tak czy siak, wtedy uznałam milkshake za najlepszy wynalazek świata. Oczywiście czekoladowy. Zdania nie zmieniłam nawet pod wpływem zohydzania mi go przez mojego gospodarza, Mariana, który wyszukiwał coraz to nowe i coraz bardziej odpychające i coraz obrzydliwsze porównania. Nigdy potem już nie piłam milkshake'ów, a przynajmniej w takich ilościach. Jakoś pewnego dnia odeszła mi na nie ochota, a kiedy wróciłam do Stanów kilka lat później, nie smakowały mi jak wtedy, latem 1984 roku. Aż ostatnio, przypomniałam sobie o tym najlepszym wynalazku świata w czasie podróży, podczas wizyty w lodziarni. Po powrocie do domu zaczęłam je robić niemal codziennie - zwłaszcza w czasie najgorszych upałów. I nie czekoladowe, a truskawkowe. Milkshake, z dodatkiem sezonowych, lokalnych truskawek jest nie do pobicia. I gdyby nie wyrzuty sumienia z powodu dodawanych do niego lodów, z pewnością piłabym go znacznie częściej.  Print Friendly and PDF

June 04, 2020

Smoothie z mango i grapefruitem

Smoothie zawsze lubiłam. Tak jak koktajle pite w dzieciństwie i robione przez tatę z owoców sezonowych i mleka. Czekało się na nie z utęsknieniem cały rok. Latem żadna ilośc mleka zsiadłego nie była za duża. A były to czasy, gdy w sklepach nie było takiego wyboru mleka zsiadłego, maślanek, kefirów czy jogurtów naturalnych. Koktajl się planowało. 
Teraz takie koktajl czy smoothie nie jest już niczym specjalnym; można je kupić w wielu miejscach. Nadal jednak szukam swoich smaków, w tym również mniej typowych i bardziej egzotycznych. Kiedy jakimś cudem w lodówce  umknęły moim oczom dwa jogurty waniliowe, nadal dobre i nadające się do zjedzenia, a w domu było sporo mango, wiedziałam co z tym zrobić. Zwłaszcza, że na horyzoncie było hinduskie jedzenie, a do tego idealnie pasuje mango lassi. Moje smoothie nie do końca nim było, ale wcale nie było gorsze. Dodatek cytryny i grapefruita tylko dodał smaku znanej już kombinacji. 
Print Friendly and PDF

June 26, 2016

Koktajl truskawkowy

W zamierzchłych czasach końca lat siedemdziesiątych i początku osiemdziesiątych, moja koleżanka Ania wprowadziła mnie w świat zakupów na Chmielnej, wtedy Rutkowskiego. To wtedy odkryłam też sklep Polskich Nagrań na Nowym Świecie, gdzie wkrótce bywałam codziennie, by upolować moment jego otwarcia po remanencie, jak to mówiono, by kupić dwie płyty Anny Jantar wydane po jej śmierci. Ale wróćmy do pierwszych zakupów po Chmielnej/Rutkowskiego. Był piękny, słoneczny dzień, więc przewędrowałyśmy całą Rutkowskiego, zatrzymując się chyba przy wszystkich butikach. Nie miałyśmy nic specjalnego do kupienia - nawet byśmy na to nie miały pieniędzy! Chciałyśmy kupić tylko najmodniejszą wtedy spinkę do włosów, która sprawiała, że kucyk robił się płaski. Można było ją zapiąć zwyczajnie lub pionowo! To było marzenie!!!! Na trasie naszej wędrówki był przystanek na pożywienie się zapiekankami czy też hot-dogiem lub bułką z pieczarkami. A na koniec udanej wędrówki i zakupów spinki - istne szaleństwo - koktajl truskawkowy w Igloo - małym barku na Nowym Świecie. Był pyszny. Zupełnie inny niż te pijane w domu, które robił tata. Stojąc w długaśnej kolejce, widziałam, że robiony był z truskawek, lodów, mleka  i śmietanki nakładanych do specjalnego długiego, metalowego kubka, który był podczepiany pod mieszadłem. Oczywiście w tamtych czasach koktajl piło się  na miejscu - ze szklanek, a nie z plastikowych kubeczków. Stąd w Igloo był zawsze straszny tłok - tych co już mieli swoje zamówienie, i tych co jeszcze na nie czekali w kolejce.
Nieco później, razem z tatą, opijałam tu zakończenie szkoły podstawowej i dostanie się do liceum, które było tak oblegane, że wprowadzono tu egzaminy wstępne, podczas gdy w innych liceach o przyjęciu rozstrzygał  konkurs świadectw. Mój sukces wymagał uczczenia i Igloo było do tego idealnym miejscem. Przez następne lata chętnie odwiedzałam Igloo, gdy miałam na to pieniądze; bo ochotę na koktajle owocowe czy lody z owocowymi sosami - coś czego wtedy się nie dostało w innych miejscach miałam zawsze. 
Nie ma już Igloo - zostały po nim wspomnienia i nieliczne komentarze na internecie wszystkich tych, którzy pamiętają to miejsce. 


Print Friendly and PDF

June 29, 2015

Smoothie truskawkowo-anansowe

Jest tak gorąco, że nic się nie chce gotować. Kupuję tony owców i po prostu pożeramy je w różnej postaci - w tym i płynnej. Po raz pierwszy od lat kupiłam całe anansy, ale nie udało mi się ich użyć tak jak planowałam. Pokroiłam więc je i zamroziłam w małych porcjach. Codziennie rano, wyciągam takiego anansa, dodaję świeże truskawki, odrobinę soku pomarańczowego lub grapfruitowego i po chwili jest smoothie - pyszne i zasycające. Daje energię na kilka godzin! 

Lubię gdy w gorące letnie dni smoothie jest zimne - bardzo zimne. Dlatego owoce powinny być z lodówki lub nawet z zamrażalnika. 





Print Friendly and PDF

June 08, 2015

Botwinkowe smoothie

Jako dorosła zjem chłodnik z botwinki, choć tylko wtedy gdy nie pływa w nim zbyt dużo farfocli, czyli liści botwinkowych. Buraczki i łodyżki nie przeszkadzają mi tak bardzo jak te farfocle. Ale jako dziecko uważałam jedzenie takiego chłodnika za torturę porównywalną z piciem kompotu rabarbarowego lub jedzeniem ryżu z cynamonem, tak chętnie serwowanego w skądinąd mile wspominanym przeze mnie przedszkolu. O ile ryżu z cynamonem nie znoszę do dzisiaj, o tyle kompot rabarbarowy i chłodnik wkradły się do łask, po tym jak się przekonałam, że można je zrobić tak, by były dobre. Postanowiłam również poeksperymentować i zrobić smoothie z chłodnika. Smoothie wszelakiej maści są bardzo modne, więc czemu nie spróbować, zwłaszcza, że nie brakuje przepisów na smoothie warzywne. I tak powstało moje botwinkowe smoothie. Wyszło całkiem nieźle i myślę, że nie raz je jeszcze wypiję.

Print Friendly and PDF

September 21, 2014

Smoothie - najpyszniejsze

 Z tym smoothie jest dokładnie tak samo jak z Frappucino ze Starbucksa - najbardziej smakuje latem. Nadchodzi taki dzień lata, gdy jest gorąco i aż prosi się by je zrobić. I przez całe lato chętnie się je pije - w kombinacji z różnymi owocami, sezonowymi dodanymi do mango i ananasa. A potem nadchodzi taki dzień we wrześniu, gdy przestaje być takie pyszne. A to dlatego, że nie jest już tak ciepło i zaczyna się mieć ochotę na jesienne smaki. I wtedy nastaje prawie roczna przerwa, by znowu w czerwcu następnego roku każda ilość tego smoothie wydawała się być zbyt małą by nas zadowolić. 
Print Friendly and PDF

August 10, 2014

Smoothie pestkowiec

To smoothie kojarzy mi się z latem - w gorące dni doskonale się je sączy przez słomkę, odpoczywając na zacienionym balkonie. Tylko latem dosłownie się je pochłania - żadną inną porą tak nie smakuje. Można też je potraktować jako lekki lunch lub jego uzupełnienie. 

Tym razem w smoothie dominują owoce jagodowe - najlepiej mrożone, bo wówczas smoothie jest tak zimne jak trzeba. Uzupełniam je bananem i sokiem pomarańczowym lub ananasowym, który umożliwia miksowanie. 

To smoothie ma jeszcze jedną zaletę - za każdym razem wychodzi ciutek inaczej, choć niby jest takie samo. A wszystko dlatego, że ciężko jest mieć idealnie taką samą kombinację owoców używanych na jego zrobienie. 

Ponieważ do tego smoothie najlepiej pasują mrożone owoce, jest to również sposób na zagospodarowanie ich resztek - takich, które jeszcze są dobre i wartościowe, ale niezbyt chętnie jedzone, gdy pojawiły się świeższe. Zamrażam wtedy owocki, które potem jak znalazłpasują do smoothie. 
Print Friendly and PDF

May 18, 2014

Owocowe śniadanie

Nie zawsze chce mi się jeść śniadanie. Nie zawsze mam czas. I wtedy najlepsze są smoothie - szczególnie te z bananem, które dodają energii na dobrych kilka godzin. Często gdy wiem, że ranek będzie zwariowany, wiczorem szykuję owoce, wstawiam do lodówki, a rano szybko je miksuję i śniadanie gotowe. Można też dodać nieco proteiny czy to w postaci jogurtu lub mleka  czy też w postaci proszku. Wówczs smoothie dodatkowo nas wzmocni rano i da energii na dłużej. W wersji wegańskiej zwykłe mleko można zamienić roślinnym.
Print Friendly and PDF

May 08, 2014

Smoothie time

Nie ma to jak dobre smoothie. 

Szczególnie gdy robi się ciepło. 

No i gdy owoce już dojrzały na tyle, że zrobiły się miękkie i nie bardzo ma się ochotę je jeść, a w płynnej postaci pójdą idealnie. 

Smoothie to najlepszy sposób na przemycenie całej masy owoców i witamin.


1/2 szklanki malin
2 kiwi
2 mango
1 szklanka soku z cytrusów lub pomarańczowego - najlepiej świeżo wyciśniętego - wtedy jest mniej słodki
1/2 szklanki kostek lodu

Mango i kiwi obrać ze skórki. Pokroić na drobniejsze kawałki. Dodać maliny, kostki lodu i sok.  Wszystkie składniki dobrze wymieszać w mikserze. Podawać od razu. 





Print Friendly and PDF

April 12, 2014

Mango lassi

Do kuchni indyjskiej miałam kilka podejść. Początkowo zupełnie nie przypadła mi do gustu. Wydawała mi się mało ciekawa i mało różnorodna. W końcu uznałam, że widać tak już ma być. Pewnego dnia, kiedy jeszcze mieszkaliśmy w Bellevue, do mieszkania pod naszym wprowadziła się rodzina hinduska. I zaczęło się. Z mieszkania rozchodziły się niebywałe wręcz zapachy. Kobieta tak gotowała, że choćbyśmy odeszli właśnie od stołu, to robiliśmy się momentalnie głodni. Nie bardzo nam wypadało się wprosić, choć miałam na to ogromną ochotę, więc postanowiliśmy dać jeszcze jedną szansę kuchni hinduskiej. I okazało się, że jest całkiem niezła. Jedną z rzeczy, która momentalnie przypadła nam do gustu było mango lassi. Ponieważ było to w czasach przed internetem, usiłowałam w jednej z restauracji wydobyć z czego je robią, ale właścicielka nie chciała za nic powiedzieć. W końcu jednak wydusiła z siebie "buttermilk". Myślę, że bała się iż jak większość uznamy to za coś obrzydliwego. A my wcale nie mieliśmy takiego zamiaru. Dalej już była sympatyczna rozmowa i porady jaka maślanka z dostępnych w okolicy jest najlepsza.

Print Friendly and PDF

August 26, 2013

Lato w szklance i wazonie: koktajl, czyli smoothie i dalie

Koktajle owocowe kojarzą mi się z dzieciństwem. Tata zawsze robił w mikserze koktajl z zimnego mleka zsiadłego i owoców sezonowych - truskawek, jagód lub moreli, które rosły w Babci ogrodzie. Były przepyszne! Później gdy wyprowadziliśmy się z Moktowa i nie było już ogrodu, koktajle były tylko truskawkowe lub jagodowe.  Zawsze się chciało więcej. Kiedyś odkryłam na Nowym Świecie barek Igloo - tam poszliśmy z tatą "oblewać" koktajlem zakończenie szkoły podstawowe.

W Polsce najczęściej robimy koktajl wykorzystując truskawki lub jagody i nasze ulubione jogurty poziomkowe. Marzenie! W domu, kupujemy kefir truskawkowy w Trader Joe's i dodajemy masę truskawek. Czasem dodajemy też prażone siemię lniane z dodatkiem suszonych jagód! Latem to wręcz rytuał wieczorny - rodzinne picie takiego właśnie smoothie. Po to właśnie w czerwcu mrozimy całą masę lokalnych truskawek, po których pod koniec września zostaje wspomnienie. 


Lato to nie tylko smoothie. To również i dalie z ogródka. Piękne i kolorowe. W różnych kształtach i różnej wielkości. Dzisiaj piłyśmy smoothie patrząc na wazon swieżo naciętych dalii. Szkoda, że to już ostatni tydzień wakacji kończy się lato! Dobrze, że dalie jeszcze nie przekwitają.

Print Friendly and PDF

August 17, 2013

Smoothie owocowe

Każdego lata, gdy tylko zaczynają się upały szukamy czegoś zimnego do picia. A jednocześnie czegoś zdrowego. Dlatego też wzrasta u nas spożycie smoothies, czyli owców w płynie. Używamy wszlekich ze szczególnym uwzględnieniem sezonowych. Stąd też gdy jest sezon na truskawki, mrozimy je na potęgę by ich użyć w koktajlach opartych na kefirze lub takich z samych owoców. 

Najczęściej robimy smoothie z truskawek, ananasów i mango, do których dolewamy sok pomarańczowy. Wszystkie owoce są zamrożone, choć nie na przysłowiową kość, tylko lekko podmrożone. Dolewamy sok, miksujemy i gotowe! Zero dodatków w postaci cukru czy konserwantów. 


Robimy też tzw. pestkowca, czyli smoothie z malin, jagód i jeżyn. Pestki aż chrupią w zębach. 

Print Friendly and PDF