Showing posts with label kuchnia ukraińska. Show all posts
Showing posts with label kuchnia ukraińska. Show all posts

March 23, 2025

Kuchnia łemkowska z Ropek: Częstujcie się!

Jest 1981 rok - taka swoista odwilż w kraju Lekcja historii w ósmej klasie. Tego roku mamy nową, bardzo fajną nauczycielkę i pewnie dlatego taka sytuacja mogła mieć miejsce. Omawiamy czasy powojenne w Polsce, więc temat oddziałów UPA i OUN, i walk z nimi na terenach Polski południowo-wschodniej. W pewnym momencie pani proponuje, że jeśli wśród nas jest ktoś, kogo dziadek wałczył z oddziałami UPA czy OUN, to może zaprosiłby na lekcję. Nikt się nie zgłasza, a w odpowiedzi odzywa się jeden z chłopaków, takich nieco bardziej wygadanych, wręcz na granicy bezczelności. I proponuje, że może by zaprosić dziadka który walczył w tych oddziałach. Zapada cisza. 

Do tematu nie wracamy, a jedynie kontynuujemy naukę tego, co przewiduje program nauczania historii tamtych lat.  A więc akcja "Wisła" - jedynie słuszna odpowiedź na to, co działo się na tamtych terenach. I to bez szczegółów, bez opowieści o dramatach przesiedlonych rodzin, porozrzucanych po ziemiach odzyskanych mieszkańcach wiosek Beskidu Niskiego i Sądeckiego oraz Bieszczad, o okradzeniu ich z ich mienia i dorobku życia w czasie tego przesiedlenia, o warunkach w nowych miejscach. Wszystko co podaje ówczesny przekaz sprowadza się do sielankowej niemal opowieści o przybyciu na Ziemie Odzyskane. Ani słowa o tęsknocie, o zniszczeniu kultury, o represjach w stosunku do Łemków, takich jak choćby w obozie w Jaworznie, który - czego tym bardziej nie wspominano - był filią obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, wybudowaną jeszcze w czasie II w.ś. Ani słowa o mniej lub bardziej udanych próbach powrotów, nie zawsze dokładnie na swoje, bo to zostało rozgrabione i stało się własnością państwa, o traktowaniu Łemków w siermiężnej rzeczywistości PRLu. Kilka tygodni później, te podręczniki, wraz z innymi od historii i rosyjskiego, wylądują na gigantycznym stosie rozpalonym przez uczniów szkół warszawskich na Rynku Starego Miasta. Nie znaczy to, że cokolwiek zmieniło się w nauczaniu historii. Musiało minąć ponad sześćdziesiąt lat od czasu akcji Wisła, by pojawiły się lepsze opracowania, by można było dowiedzieć się więcej na ten temat, by polskie władze ustosunkowały się do tego, co rozegrało się wiosną 1947 r. i później. 

Dlaczego wspominam to zdarzenie i naukę historii w kontekście książki z przepisami Kuchnia łemkowska z Ropek: Częstujcie się!? Przez lata nawet nie wspominano w oficjalnych mediach i publikacjach tego rejonu, który przecież był i jest częścią Polski. Dopiero niedawno tematy łemkowskie zaczęły pojawiać się w najróżniejszych książkach, które czytałam. Początkowo tu i tam wspomniano o Łemkach. Byli oni niejako większym lub mniejszym tłem do rozgrywającej się akcji, jak choćby w książkach Jędrzeja Pasierskiego Kłamczuch, Kły czy Roztopy. I to wystarczyło, bym zaczęła szukać więcej. I tak, dość przypadkowo, znalazłam niezwykłą serię książek Marii Strzeleckiej Beskid bez kitu, która przybliża te rejony w pięknie napisanych i zilustrowanych książkach. Druga część Beskid bez kitu. Zima opowiada między innymi o Wigilii łemkowskiej, a trzecia Hajda. Beskid bez kitu to właśnie opowieść o wysiedleniach Łemków. Beskid bez kitu to chyba najpiękniej napisane książki - zasadniczo adresowane do starszych dzieci, ale niejeden dorosły wiele się z nich nauczy. 

Print Friendly and PDF

May 16, 2024

Barszcz ukraiński raz jeszcze

Na początku maja 2022 r. zamieszkały u nas dwie Ole z Charkowa. Było to drugie ich miejsce w zamieszkania w Warszawie, a dla nas druga runda goszczenia ukraińskich uchodźców wojennych. Po pewnym czasie spotkałam się z nimi i zostałam nakarmiona pysznym barszczem ukraińskim i tak ogromną ilością pierogów, że z mieszkania się wytoczyłam. Jak większość Ukrainek, które uciekły przed wojną, Ole nie miały dużo, ale ich wdzięczność nie znała granic. I właśnie jedzenie stało się sposobem na odwdzięczenie się. Po roku, jedna z nich opowiedziała mi jak uciekała spod Charkowa. Tam zostawiła mieszkanie - widziałam zdjęcia zabezpieczonych plastrami szyb, jej osiedla, zniszczeń. Serce się krajało, a oczy same się szkliły słuchając tego. Od czasu, gdy poznałam Ole osobiście, jestem z nimi w kontakcie. 
Barszcz Oli bardzo mi smakował - może dlatego, że nie było w nim zbyt dużo warzyw, a może dlatego, że nie miał fasoli, a może dlatego, że po prostu był pyszny. Poprosiłam więc Olę, by mi dała na niego przepis. Dostałam przepis i filmiki z instrukcją! Zrobiłam go w domu i też wyszedł bardzo smacznie. Dzisiaj, w trzeci czwartek maja, przypada Dzień Wyszywanki, święta zainicjowanego przez studentów uniwersytetu w Czerniowcach w 2007 r. Idealna okazja by podzielić się dobrym przepisem na ukraiński barszcz. 

Print Friendly and PDF

January 24, 2023

Krupnik z grzybami

Od kilku tygodni nie mamy naszego regularnego ogrzewania, bo mamy remont. Gaz został odcięty, jedziemy wyłącznie na prądzie. Nagle doceniło się jak  jest fajnie, gdy z grzewczych kratek wieje ciepłe powietrze. Co tu ukrywać - piecykami typu słynne peerelowskie farelki wiele się nie zdziała w kwestii ogrzewania. Bywa, że budzimy się w nieźle wychłodzonym domu, bo zaprogramowane grzejniki wyłączyły się i schłodziło się gwałtownie. Albo sami wyłączyliśmy piecyki, by dać im troszkę odpocząć. O ile niektóre pokoje i kuchnia są w miarę ciepłe, o tyle łazienka przypomina mi odwiedziny u cioci Zosi w Krakowie. Wyjście zimą do łazienki w jej mieszkaniu graniczyło z odwagą. Było tam tak strasznie zimno, że chodziłyśmy do niej w płaszczu. No ale to była stara kamienica, a łazienka znajdowała się w tej niedogrzanej części. Nikomu nie chciało się ani kupować węgla na jej ogrzewanie, ani dźwigać ekstra wiader z piwnicy. Pewnie gdyby ciocia i jej koleżanki współlokatorki gotowały, sprawy miałyby się inaczej. A tak - było jak było. Dobrze, że chociaż ciepła woda była w kranach. 
Takie wspomnienia i zimne pomieszczenia w chłodne dni nastrajają do jedzenia ciepłych zup, które po prostu super rozgrzewają. Tym razem krupnik z dodatkiem grzybów. Dawno go nie robiłam, a na stronie o ukraińskim gotowaniu znalazłam zdjęcia i przepis na taki właśnie smakołyk. Mój zrobiłam jak zawsze, ale inspiracją do przypomnienia były właśnie ukraińskie rozmowy. 

Print Friendly and PDF

May 19, 2022

Obwarzanki

Obwarzanki (обарінки lub обварінки) zna chyba każdy.Bo jest to jedna z tych potraw, które znane są po obu stronach granicy. To też jeden z tych łakoci, który można kupić na festynach, na rynkach w różnych większych i mniejszych miasteczkach. W moim ulubionym ukraińskim sklepie, kupuje się je na torby. Nie są na sznureczkach, tylko luzem. W ramach eksperymentowania z kuchnią ukraińską nie mogłam pominąć obwarzanków. Właśnie takich na sznureczku. Obwarzanki były takie jak za czasów dzieciństwa, gdy kupowało się je na koloniach gdzieś na wycieczkach.
Oczywiście zaraz po upieczeniu były mięciutkie i pyszne, ale i takie lekko podeschnięte były przepyszne. Takie właśnie jak kupowane na straganach.
Obwarzanki można zrobić przy okazji pieczenia bublików. Jest to dokładnie to samo ciasto, tyle że bubliki są większe, a obwarzanki mniejsze. A między nimi są średniej wielkości "baranki", które nie mają odpowiednika w języku polskim, ale też można się na nie skusić.

Print Friendly and PDF

May 10, 2022

Kotlety z kurczaka po kijowsku

Jak do tej pory, to było największe wyzwanie jeśli chodzi o kuchnię ukraińską. Te kotlety są bardzo smaczne, ale przygotowanie ich wymaga i czasu, i cierpliwości, i nieco umiejętności. Cały bowiem ich urok polega na tym, że po przekrojeniu, na talerz wyleje się rozpuszczone masło czosnkowo-koperkowe, którym były nadziane. 
Przepis na kotlety po kijowsku widziałam w Kuchni rosyjskiej - tomiku przepisów w ramach Kulinarnej encyklopedii świata wydanej wiele lat temu. Ale jakoś nigdy się nie zdecydowałam na ich zrobienie. Dopiero teraz, w ramach poznawania kuchni ukraińskiej postanowiłam je zrobić. Pierwsze próby, choć smakowo wypadały dobrze, wizualnie były nie do końca udane. Kotlety rozwijały się w czasie smażenia, a masło z nich wypływało. No ale od czegóż jest internet? Tam znalazłam wskazówki jak zrobić, by tak się nie działo i kolejne próby były zdecydowanie bardziej udane pod każdym względem. Bez bicia jednak się przyznaję, że nie będzie to danie na każdy dzień, a tylko od święta. 

Print Friendly and PDF

May 03, 2022

Kruczenyky z grzybami, czyli schabowe zrazy zawijane z grzybami

Dawno temu, kiedy byłam mała uwielbiałam wylizywać talerze po zjedzeniu czegoś co bardzo mi smakowało. W ten sposób okazywałam swój zachwyt. Zresztą nie tylko ja, bo robili to i inni członkowie rodziny. Babcia zawsze się śmiała i cieszyła z tego, choć akurat u niej to wylizywanie było normą, bo nikt tak dobrze nie gotował jak ona. Ale mama się złościła. Nie przekonywały ją żadne argumenty - zawsze ją to złościło. Przyznam, że nie wiem czemu, bo przecież byliśmy dziećmi, a okazanie w ten sposób zachwytu jedzeniem nie było niczym złym. Zwłaszcza, że bardzo dobrze wiedzieliśmy, że można to robić tylko w domu i tylko gdy jesteśmy sami. Czasem ukradkiem to robiliśmy, gdy mama się odwróciła - wtedy już nie po to by pokazywać zachwyt nad jedzeniem, ale by wylizać nawet najmniejszy lizek tego co nam tak smakowało. Kiedy mama nakrywała nas na tym, mówiliśmy od razu "ja tylko pokazuję jak nie należy robić". Tata był naszym wspólnikiem i też mu się dostawało za takie niecne postępowanie. 😉 Wczoraj, gdy na obiad mieliśmy kruczenyky, przypomniało mi się to wylizywanie, bo pod koniec obiadu doszło właśnie to tego nagannego i niecnego procederu. 😉 
Kruczenyky (kruchenyky) to kolejna potrawa ukraińska, którą spróbowaliśmy w ramach odkrywania kuchni ukraińskiej. Są to schabowe zrazy zawijane, nadziane grzybami. Nieco przypomina zrazy wileńskie, choć przyznam, że kruczenyky są zdecydowanie lepsze. Schab rozpływa się w ustach, a sos grzybowy jest przepyszny. Nadzienie nie przytłacza, jak to ma miejsce w przypadku zrazów wileńskich, a doskonale uzupełnia smak. Śmiało można powiedzieć - niebo w gębie. 

Print Friendly and PDF

April 25, 2022

Bubliki

Mieliśmy w domu wspaniałą, pełną energii płytę Barbary Rylskiej, Sex appeal. Z okładki spoglądała piękna Rylska, w uwodzicielskim stroju i z papierosem w ręku. Jako dziecko fascynował mnie ten strój, a zwłaszcza rajstopy-kabaretki. Płyta była wspaniała - różnorodna w stylu. Uroku dodawała narracja Lucjana Kydryńskiego, z jego charakterystycznym r. Od dziecka uwielbiałam słuchać tej płyty. Zszargana była z pewnością przeze mnie, bo dzieciom nie było tak łatwo delikatnie obsługiwać gramofony. Jedną z piosenek na płycie były "Bubliczki". Nikt tak nie zaśpiewał tej piosenki jak Rylska. Do dzisiaj pamiętam częściowo słowa.


Ach, kupcie bubliczki,
Gorące bubliczki,
Gdy dacie rubliczki,
Nakarmię was!
Tę prośbę mam jedną:
Gdy gwiazdy w krąg zbledną,
Wspomóżcie mnie biedną
Choć jeden raz.

Wtedy nie wiedziałam do końca co to są bubliczki. Ale wyobrażałam sobie sprzedającą je, jak kogoś pomiędzy sprzedającymi kwiaty w wielu przedwojennych filmach, a straganiarkami sprzedającymi pyzy czy pączki na bazarze Różyckiego. Zupełnie natomiast nie umiałam sobie wyobrazić bubliczków. Dopiero po latach dotarło do mnie, że bublik (бублик) to forma bajgli, popularnych w różnych rejonach, w tym w Ukrainie. Stąd też trafiły na moją listę potraw do próbowania. Według jednej z wersji, bubliki mają swój początek w Odessie, skąd powędrowały w świat. Tam też powstała wspomniana piosenka, napisana w 1926 roku przez Jacoba Yadova, a inspirowana nawoływaniami sprzedających bubliczki niemalże w każdym miejscu.

Print Friendly and PDF

March 18, 2022

Chleb ukraiński

To jeden z takich chlebów, przy których trzeba postawić straż po wyjęciu z piekarnika, bo inaczej momentalnie znajdzie się amator podjadania. Zwłaszcza amator piętek. Albo przylepek, jak kto woli. Ma super chrupiącą skórkę i wilgotny miąższ. Doskonale się przechowuje i świetnie smakuje nawet po kilku dniach, zwłaszcza jeśli podpieczemy go w tosterze. Pasuje do wszystkiego - serów, miodu, dżemu, wędlin. Słowem - jest uniwersalny, a przy tym prosty w pieczeniu. Nieco zmieniłam sposób jego robienia gdyż zimą nie mamy w domu na tyle ciepło, by zaczyn mógł stać tylko 4 godziny, tak jak jest to sugerowane w oryginalnym przepisie. 

Print Friendly and PDF

March 14, 2022

Barszcz ukraiński

Barszcz ukraiński nigdy nie należał do moich ulubionych zup. Przede wszystkim dlatego, że było w nim zbyt dużo dodatków. Zjeść zjadłam, ale nie tęskniłam za nim. Zdecydowanie odpadał w przedbiegach przy ulubionym przez nas tradycyjnym polskim barszczu, zwłaszcza tym z posmakiem suszonych grzybków i serwowanym z uszkami. Jednak próbując potraw z kuchni ukraińskiej, nie mogłam pominąć jej sztandarowej pozycji. I w sumie okazało się, że dobrze się stało, bo barszcz był niezły i spotkał się z dobry przyjęciem w domu. Znając nasze upodobania nieco zmieniłam oryginalny przepis, przez co barszcz był nieco lżejszy. Z pampuszkami smakuje bardzo dobrze i spokojnie może stanowić samodzielny posiłek. Oryginalny przepis pochodzi z książki Mamushka, która, podobnie jak barszcz ukraiński, jest chyba najbardziej znaną książką z przepisami kuchni ukraińskiej. 

Print Friendly and PDF

March 10, 2022

Pampuszki

Pampuszki, czyli odrywane bułeczki. Mogą być na słodko, a mogą być wytrawne. Tak jak te, najbardziej znane, polane po upieczeniu, oliwą czosnkową z pietruszką i koperkiem. Są delikatne, mięciutkie i same po prostu wchodzą do buzi. Można podać je jako przystawkę lub dodatek do innych potraw. Świetnie uzupełnią każde danie, w tym, a może przede wszystkim, barszcz ukraiński. 

Pampuszki wytrawne nie są niczym naziewane. Pampuszki na słodko do złudzenia przypominają nasze pączki - są smażone, a nie pieczone i są nadziewane dżemem czy powidłem. W okresie świątecznym, od 2008 roku we Lwowie odbywa się Festiwal Pampuszkowy. W 2012 roku utworzono na nim największą pączkowa mozaikę, która trafiła do księgi rekordów Guinessa. 

Samo słowo pampuszka oznacza pulchną osobę - dziecko czy kobietę, z rumianymi policzkami. 😉Tak jak w języku polskim pączuszek czy pączuś. Według niektórych historyków kulinarnych, pampuszki przywędrowały na Ukrainę wraz z niemieckimi kolonistami. Pierwsze wzmianki o pampuszkach można znaleźć już w czasach kozackich. Dzisiaj są tak popularnym specjałem ukraińskim, że zawsze pojawią się gdy wyszukujemy na internecie najpopularniejszych potraw z kuchni ukraińskiej. Może nie jest to kwintesencja tej kuchni, ale niewątpliwie jedna z jej sztandarowych pozycji. 


Print Friendly and PDF

March 05, 2022

Deruny, czyli ukraińskie placki ziemniaczane

Ukraińskie deruny (деруни) to kolejny przykład tego jak kuchnia ukraińska i polska są  podobne do siebie. Deruny to placki ziemniaczane, robione praktycznie tak samo jak nasze swojskie-polskie. Placki rzecz jasna muszą być usmażone cieniutkie, by były chrupiące. Podajemy z czym tylko dusza zapragnie z cukrem, kleksem śmietany czy jak kto woli z przecierem jabłkowym. Albo wytrawnie - np. ze śmietaną i szczypiorkiem. Wtedy masę można dodatkowo doprawić też pieprzem. W Ukrainie, najczęściej podawane są na niedzielne śniadanie czy też wczesny obiad/lunch. O ile my podajemy je również z sosem z mięsa (placki po węgiersku czy cygańskie), o tyle w Ukrainie jest to danie bezmięsne. Deruny są uważane za osobne danie, za dodatek do dania głównego. Często można je znaleźć na świątecznych stołach biesiadnych. Placki ziemniaczane, niezależnie od ich pochodzenia, w naszej rodzinie najbardziej smakują z sosem jabłkowym i z cukrem i śmietaną. 

Print Friendly and PDF

March 02, 2022

Syrniki

Do syrników przymierzałam się wiele razy, zwłaszcza, że słyszałam o nich wiele ochów i achów. W końcu zrobiłam je i wcale nam nie smakowały tak bardzo. Rzekłabym, ze rozczarowały nas. Jednak, pod wpływem wydarzeń ostatnich dni, zdjęć znajomych pokazujących wspólne posiłki z uchodźcami, często gotowanymi przez panie z Ukrainy, postanowiłam popróbować kuchni ukraińskiej. Każde przeszukiwania potraw ukraińskich kończyły się barszczem na pierwszym miejscu i syrnikami na wysokiej pozycji. Postanowiłam, że spróbujemy więc raz jeszcze i .... Wyszły genialne!!! Z owocami, z konfiturą czy też posypane cukrem pudrem, były rewelacyjne. Delikatne i rozpływające się w ustach. Warte niejednej dokładki i powtórki w robieniu. Nie wiem co było przyczyną poprzedniej klapy, ale te na pewno pozostaną w naszym menu. 

Print Friendly and PDF

February 22, 2017

Pączki z makiem

Pierwszy raz zobaczyłam przepis na pączki z makiem na Moich wypiekach i w pierwszym momencie pomyślałam, że to jedno z kolejnych udziwnień pączkowych jakie ostatnio widziałam. Jednak po chwili wróciłam do przepisu i zdecydowałam się zrobić pączki z makiem, zwłaszcza, że w zamrażalniku miałam resztkę masy makowej pozostałej po wypiekach makowców. Przecież nic nie szkodziło spróbować - dobre ciasto drożdżowe i dobra masa nie mogły mnie zawieść. I choć nadal uważam, że najlepsze są pączki tradycyjne z nadzieniem z powidła śliwkowego z odrobiną konfitury z róży, to te pączki również smakują ciekawie i warte były spróbowania. Z czasem dowiedziałam się, że w Ukrainie, pączki z makiem nie są uważane za udziwnienie, a coś normalnego.  
W swojej wersji użyłam innego przepisu na ciasto, niż to z blogu  i nieco innego lukru. Ale w sumie nie ma to większego znaczenia, gdyż tu najbardziej chodzi o pomysł niż konkretny przepis. 
Print Friendly and PDF