Ten chleb jest ciemny, dość zwarty i ciężki, ale bardzo smaczny. Jeśli użyjemy mąki żytniej razowej, chleb będzie ciemniejszy, a jeśli zwykłej nieco jaśniejszy. Kminek nadaje mu smak, ale go nie dominuje.
Ten chleb jest ciemny, dość zwarty i ciężki, ale bardzo smaczny. Jeśli użyjemy mąki żytniej razowej, chleb będzie ciemniejszy, a jeśli zwykłej nieco jaśniejszy. Kminek nadaje mu smak, ale go nie dominuje.
W wielu krajach jest zwyczaj uroczystego świętowania 6 stycznia, w dniu Trzech Króli. Stąd też różne są tradycje i zwyczaje, a przy okazji smakołyki. Wiele lat temu, nasz szef, z pochodzenia Meksykanin, przynosił w tym dniu ciasta drożdżowe i wystawiał je w różnych miejscach, by wszyscy mogli się częstować. Były pulchne i posypane trzykolorowym cukrem - zielonym, fioletowym i żółtym. W środku ukryty był mały golasek-Jezusek. W meksykańskiej tradycji, ten kto go znajdzie w swoim kawałku, powinien przygotować ucztę 2 lutego, w dniu święta Matki Boskiej Gromnicznej, uważanej w niektórych tradycjach za koniec obchodów Świąt Bożego Narodzenia. To ciasto znacznie bardziej mi smakowało niż francuskie galette de rois. Szwajcarskie ciasto Trzech Króli, czyli Dreikönigskuchen w dużej mierze przypomina mi to meksykańskie - może dlatego, że nie jest przeciążone bakaliami i przyprawami, a przez to jest delikatniejsze i pulchniejsze. Nie odważyłam się piec w nim golaska-Jezuska, więc zastąpiłam go migdałem. Osoba, która znajdzie migdał jest przez cały 6 stycznia migdałowym królem lub królową.
Z Wielkanocą zawsze jest tak, że mam po niej niedosyt. Jednak Święta Bożego Narodzenia, przechodzące w Nowy Rok sprawiają, że człowiek ma kiedy nacieszyć się wszystkim co na nie naszykował. A Wielkanoc jest krótsza, o tej w Stanach nie wspomnę. I wychodzi na to, że całe to szykowanie jest tak na dobrą sprawę wyłącznie na jeden dzień Świąt. I dlatego babka zawsze jeszcze przynajmniej raz musiała zagościć na naszym stole. Tym razem zaś nie zdążyłam spróbować chlebka niemieckiego Osterfladen, na którego trop wpadłam dość przypadkowo. Bardziej przypomina on babkę niż chlebek, ale czy to ma znaczenie. Najważniejsze jest to, że jest smaczny - z kakao czy kawą lub herbatą, szczególnie taki świeżutki, jeszcze ciepły.