Showing posts with label kuchnia niemiecka. Show all posts
Showing posts with label kuchnia niemiecka. Show all posts

February 02, 2026

Roggenbrot, czyli niemiecki chleb żytni

Jako dziecko nienawidziłam chleba z kminkiem. Była to chyba największa kara jeść takie pieczywo. A i jeszcze później, kiedy mieszkaliśmy w Kentucky cierpiałam jedząc chleb z kminkiem. I choć był jedynym chlebem jaki odrobinę przypominał polski,  to właśnie ten kminek sprawiał, że wolałam nie jeść chleba niż jeść taki. Inna sprawa, że tamten chleb chyba nawet nie stał obok zakwasu, za to kminku miał w nadmiarze, ale to insza inszość. 😉 Po przeprowadzce do stanu Waszyngton, poznałam smak chlebów niemieckich, w tym tych ciężkich, ciemnych i z nutką kminku. 

Ten chleb jest ciemny, dość zwarty i ciężki, ale  bardzo smaczny. Jeśli użyjemy mąki żytniej razowej, chleb będzie ciemniejszy, a jeśli zwykłej nieco jaśniejszy. Kminek nadaje mu smak, ale go nie dominuje. 

Print Friendly and PDF

January 06, 2021

Królewska uczta: Dreikönigskuchen, czyli ciasto Trzech Króli

W wielu krajach jest zwyczaj uroczystego świętowania 6 stycznia, w dniu Trzech Króli. Stąd też różne są tradycje i zwyczaje, a przy okazji smakołyki. Wiele lat temu, nasz szef, z pochodzenia Meksykanin, przynosił w tym dniu ciasta drożdżowe i wystawiał je w różnych miejscach, by wszyscy mogli się częstować. Były pulchne i posypane trzykolorowym cukrem - zielonym, fioletowym i żółtym. W środku ukryty był mały golasek-Jezusek. W meksykańskiej tradycji, ten kto go znajdzie w swoim kawałku, powinien przygotować ucztę 2 lutego, w dniu święta Matki Boskiej Gromnicznej, uważanej w niektórych tradycjach za koniec obchodów Świąt Bożego Narodzenia.  To ciasto znacznie bardziej mi smakowało niż francuskie galette de rois. Szwajcarskie ciasto Trzech Króli, czyli Dreikönigskuchen w dużej mierze przypomina mi to meksykańskie - może dlatego, że nie jest przeciążone bakaliami i przyprawami, a przez to jest delikatniejsze i pulchniejsze. Nie odważyłam się piec w nim golaska-Jezuska, więc zastąpiłam go migdałem. Osoba, która znajdzie migdał jest przez cały 6 stycznia migdałowym królem lub królową.  

Print Friendly and PDF

December 22, 2020

Elisenlebkuchen

Zasadniczo są to pierniczki bożonarodzeniowe, bez których ciężko sobie wyobrazić święta w niemieckiej tradycji. Od XIV w, kiedy norymberscy mnisi po raz pierwszy zaczęli wypiekać te aromatyczne pierniczki z charakterystycznym opłatkiem na spodzie, nieodmiennie kojarzą się one ze zbliżającymi świętami. Dzisiaj, można je kupić nie tylko w Norymberdze, mieście ich pochodzenia, ale i w najróżniejszych zakątkach świata. Elisenlebkuchen to wersja luksusowa tego wypieku, wyróżniająca się tym, że nie ma w niej mąki zbożowej. Do ich przygotowania używana jest wyłącznie mączka migdałowa i z orzechów laskowych. Podobnie jak oryginalne Lebkuchen, wypiekane są na opłatkowych spodach i podobnie można w nich wyczuć dużą ilość kandyzowanej skórki pomarańczowej i cytrynowej. Obecnie, norymberskie Lebkuchen, jak i Elisenlebkuchen chronione są jako przysmaki regionalne i tylko te wypiekane w Norymberdze mogą używać nazwy "norymberskie".

Print Friendly and PDF

December 20, 2020

Christmas stollen

Niemiecki stollen uwielbiałam od pierwszego razu. Przypomina mi bardzo ciasto świąteczne, jakie dostawaliśmy w czasach kryzysu od pani Egger ze Szwajcarii. Tamto ciasto umilało szare święta w Polsce lat osiemdziesiątych. Kim była pani Egger? Szwajcarką, która nie znając nas, przysłała w 1982 roku paczkę z żywnością dla Babci Ireny. Babcia poprosiła mamę, by napisała do p. Egger podziękowanie i poprosiła, by więcej tego nie robiła. Pani Egger mało się tym przejęła - najpewniej siła mediów zachodnich pokazujących co działo się w Polsce była na tyle silna, że do końca lat osiemdziesiątych przysyłała do nas paczki. Jedne z jedzeniem, środkami czystości i higieny, inne z ubraniami wszelkich rozmiarów od niemowlaka po koszykarza, którymi się dzieliliśmy z innymi. Przed Bożym Narodzeniem zawsze przychodziła bajecznie słodka od łakoci paczka świąteczna, a w niej ciasto z niewyobrażalną wręcz ilością bakalii. Przepyszne. Początkowo nikt się na nim nie poznał oprócz mnie i miałam je całe dla siebie. Niestety, potem i inni je docenili, i nie było już tak słodko. 😉 
Print Friendly and PDF

September 09, 2020

Knedle austriackie ze śliwkami

Knedle ze śliwkami zawsze muszą pojawić się pod koniec lata na obiad. Kiedyś na knedle chodziło się do Babci, przez co kojarzą mi się z wrześniowymi obiadami i początkiem roku szkolnego. A ja niejako przejęłam tę tradycję od niej i też robię knedle. Tym razem jednak postanowiłam je zrobić z innego przepisu - austriackiego na marillenknödel, który lata temu wypróbowałam na knedlach z morelami. W zasadzie to wtedy nauczyłam się, że morele równie dobrze jak śliwki nadają się do knedli. Bardzo nam zasmakowały i od tej pory często je jemy knedle z morelami. Jednak co tu dużo mówić - knedle ze śliwkami to nasze ulubione danie pośród knedli. Ponieważ to ciasto  z przepisu austriackiego jest delikatniejsze, postanowiłam wypróbować je i na knedlach śliwkowych, zwłaszcza, że ciasto jest delikatniejsze. I choć te knedle zniknęły błyskawicznie i wszystkim bardzo smakowały, to uznaliśmy jednogłośnie, że najlepsze są te tradycyjne z ciasta kartoflanego. 
Print Friendly and PDF

July 14, 2020

Knedle z morelami

Po austriackich knedlach z morelami, marillenknödel, nadszedł czas by spróbować ich w tradycyjnej wersji z ciasta kartoflanego, zwłaszcza, że i takie są jedzone w Austrii. Moreli mamy w tym roku tak dużo, że aż prosiło się z nich zrobić knedle. Zgodnie z oczekiwaniami wyszły bardzo dobre. I w sumie ciężko wyczuć, które lepsze. Knedle, te z dodatkiem sera są zdecydowanie delikatniejsze. Te zrobione z samych kartofli są nam bardziej znane smakowo, bo przede wszystkim takie jemy - czy to ze śliwkami czy truskawkami. 
Ponieważ morele, nawet te dojrzałe potrafią być kwaskowate, często w przepisach czyta się, aby w miejsce pestki włożyć kostkę cukru. Ja nigdy nie wkładam, a dodatek śmietany czy posypanie knedli cukrem w zupełności nam wystarcza. 
Print Friendly and PDF

April 20, 2020

Chlebek wielkanocny

Z Wielkanocą zawsze jest tak, że mam po niej niedosyt. Jednak Święta Bożego Narodzenia, przechodzące w Nowy Rok sprawiają, że człowiek ma kiedy nacieszyć się wszystkim co na nie naszykował. A Wielkanoc jest krótsza, o tej w Stanach nie wspomnę. I wychodzi na to, że całe to szykowanie jest tak na dobrą sprawę wyłącznie na jeden dzień Świąt. I dlatego babka zawsze jeszcze przynajmniej raz musiała zagościć na naszym stole. Tym razem zaś nie zdążyłam spróbować chlebka niemieckiego Osterfladen, na którego trop wpadłam dość przypadkowo. Bardziej przypomina on babkę niż chlebek, ale czy to ma znaczenie. Najważniejsze jest to, że jest smaczny - z kakao czy kawą lub herbatą, szczególnie taki świeżutki, jeszcze ciepły.
Print Friendly and PDF

September 21, 2019

Kaiserschmarrn, czyli omlet cesarski

Przepyszny z owocami. Lub z dobrą konfiturą. I z bitą śmietaną. W zasadzie ze wszystkim co nam wyobraźnia podsunie. A co najważniejsze, łatwy do zrobienia. Ponoć taki omlet serwowano cesarzowi Franciszkowi Józefowi. Jest wiele opowieści na ten temat. Według jednej z nich, był to deser przygotowany przez jego żonę, która nie potrafiła gotować, ale najwyraźniej miała dobre chęci. I dlatego poszarpała omlet na kawałki i podała go z dżemem. Z kolei według innej opowieści, zestresowany obecnością cesarza chłop, w którego domu się on zatrzymał, nie był w stanie przewrócić w trakcie smażenia omletu. By ukryć to, poszarpał go na kawałki, a całość przykrył dżemem śliwkowym. Cesarz był przekonany, iż to specjalna potrawa i nie domyślił się, że powstała przypadkowo. Według jeszcze innej, deser przygotowany dla cesarskiej pary nie przypadł dbającej o figurę cesarzowej Elżbiecie Bawarskiej, która uznała go za zbyt bogaty/kaloryczny, ale cesarz zupełnie nie miał z nim problemu i powiedział "niech no zobaczę co to za miszmasz (Schmarren) przygotował nasz szef kuchni?", po czym ze smakiem uwinął się ze swoim, a następni z żony deserem. 😉 Jaka by nie była historia, do dzisiaj serwuje się taki poszarpany omlet z dodatkami. Można go zjeść w najwytworniejszych cukierniach Wiednia, takich jak choćby Café Central.
Print Friendly and PDF

February 19, 2017

Zupa kartoflana po raz drugi

Dobrej zupie kartoflanej nie da się oprzeć.  W naszym domu, od czasu wizyty w Berlinie, zupa kartoflana należy do tych ulubionych na liście zup. A to dlatego, że wszystkim bardzo zasmakowała zupa kartoflana tam jedzona w małym bistro na Eberstrasse. Często więc gości - szczególnie zimą - na naszym stole; stąd też, aby się nie znudziła, sięgam po nowe kombinacje dodatków do kartoflanki. Tym razem inspiracją dla mnie był przepis na zupę znaleziony w internecie jako zupa Magdy Gessler.  Nie jestem jej wielką fanką, bo razi mnie jej styl, a i przepisy jakoś specjalnie mnie nie zainspirowały, ale przyznam, że ta zupa jest naprawdę doskonała, choć przepis nieco zmieniłam. 

Print Friendly and PDF

October 11, 2016

Placek po węgiersku z gulaszem

Placki ziemniaczane są pyszne w każdej wersji. I choć u nas zazwyczaj podawane są z przecierem jabłkowym lub śmietaną i cukrem, co jakiś czas goszczą w wersji bardziej wytrawnej z dodatkiem w postaci sosu grzybowego czy też mięsnego gulaszu. Te z gulaszem nazywane są zbójnickimi lub węgierskimi. W tej wersji smakują szczególnie dobrze jesienią, kiedy mamy dostęp do najróżniejszych papryk - dużych i małych, słodkich i mniej lub bardziej pikantnych. 
Print Friendly and PDF

May 15, 2016

Placki ziemniaczane

Placki ziemniaczane w naszym domu zawsze robił tata. Używał do tego sokowirówki, która świetnie robiła miazgę ziemniaczaną. Sok z niej odciśnięty zbierał i pod koniec częściowo dodawał do masy. Oczywiście były też dodawane i jajka, i cebula, i sól. Potem smażył na wielkiej żeliwnej patelni. Sam jadł ostatni, bo inne głodomory dopraszały się placków w dziwacznych, nieregularnych kształtach. Najbardziej lubiłam placki z maggi lub z cukrem i ze śmietaną. Pycha! 


Dzisiaj jest łatwiej - można zrobić placki z gotowego preparatu Knorra. Pewnie nigdy bym po niego nie sięgnęła, gdyby nie rekomendacja innych. I choć podeszłam sceptycznie do nich, to jednak muszę przyznać, że placki z tego preparatu wychodzą pyszne. Tyle, że ja nie zawsze mam takie placki. Czasem uda mi się go dopaść w International Deli, a czasem przywiozę 2-3 paczki z Polski. Ale jednak najczęściej go nie mam i  po prostu robię placki tradycyjnie. I jak kiedyś tata, właśnie w sokowirówce. 

Na dziś zaplanowałam placki. A że jest sezon na kurki, to pomyślałam, że będą pasować idealnie do placków. I nie pomyliłam się. To był strzał w dziesiątkę. Smakowały i nam, i gościom jacy do nas zawitali niespodzianie. Co chwila każdy mówił "a jeszcze wezmę tego ostatniego", by za chwilę sięgać po kolejnego! I dobrze! Przynajmniej widać było, że wszystkim smakowało!!!! A kiedy skończyły się kurki, jedliśmy placki w bardziej tradycyjnej odsłonie - z cukrem, ze śmietaną i z musem jabłkowym. 



Print Friendly and PDF

December 21, 2014

Choucroute


Jeśli czegoś żałuję z naszego krótkiego pobytu w Paryżu, to że nie spróbowałam choucroute - tak apetycznie wyglądającego na  straganach świątecznego bazaru Marche de Noel na Champs-Élysées. 
Zawsze słyszałam, że Francuzi nie uznają potraw na bazie kiszonych warzyw, takich jak ogórki czy kapusta. A tu, proszę! Zaskoczyło mnie to niesamowicie. Później przeczytałam, że choucroute to potrawa alzacka, tradycyjnie serwowana zimą. I wszystko się wyjaśniło - z Alzacji już niedaleko do Niemiec. Nic więc dziwnego, że sztandarowym daniem jest właśnie choucroute z kiełbasami i winem Gewürztraminer. Danie to, często podawane jest z kartoflami. Tak naprawdę, to nie ma na nie jednego przepisu, ale są jednak pewne zasady dotyczące przygotowania go, takie jak choćby użycie przypraw (kminek, jałowiec, liście laurowe) czy wina (Gewürztraminer lub wytrawnego Rieslinga).

Print Friendly and PDF

October 23, 2014

Placki ziemniaczane z grzybami (i nie tylko)

Po gorącym lecie przyszła jesień, a z nią chęć na zupełnie inne potrawy - najlepiej te sezonowe. A że w lasach pojawiły się grzyby i można ich troszkę uzbierać, to na stole zagościły dania z grzybami. 

Do placków nadają się każde grzyby - i leśne, i pieczarki. Spokojnie można łączyć ze sobą różne gatunki.  A kiedy już się najemy plackami z grzybami, na deser warto schrupać placka deserowego - np. z własnymi jabłkami prażonymi.Mmmm! Pycha!


Print Friendly and PDF

January 12, 2014

Berlińska zupa kartoflana

Nigdy wcześniej nie byłam w Berlinie. We wschodnich Niemczech tak, ale po stronie Drezna. Do Berlina nigdy jakoś nie dojechałam. Nie mogę więc porównać wschodniego z zachodnim oraz tego jak bardzo się zmienił. Co chwila zastanawiałam się, w którym Berlinie jestem, gdyż obie części – i stara wschodnia, i stara zachodnia wyglądały niemal identycznie. Minęło 25 lat od upadku muru, co oczywiście pomogło ujednoliceniu się obu częściom miasta, ale to co mnie uderzyło, to fakt, że i w dawnym Berlinie Zachodnim wiele budynków niczym się nie różniło od socrealistycznych budowli w stylu okolic Placu Konstytucji czy Muranowa w Warszawie. Może to myśmy sobie tak wyidealizowali Zachód....

Mimo wszystko Berlin bardzo mi się podobał. To chyba najczystsze miasto w Europie jakie dotąd widziałam, co jest godne podziwu, gdyż w przededniu Sylwestra były tu tłumy turystów.  Wiele uroku dodawały miastu jarmarki bożonarodzeniowe, gdzie nie tylko można było kupić masę mniej lub bardziej potrzebnych rzeczy, ale i zjeść, i napić się np. grzanego wina. Przygotowania do Sylwestra sprawiły, że Brama Brandenburska prezentowała się wspaniale w kolorze zmieniającego się oświetlenia.

Pierwszego dnia, wstąpiliśmy na obiad do bistro na Eberstrasse. Bistro reklamowało się berlińską kuchnią i to nam odpowiadało – chcieliśmy zjeść lokalne potrawy, a nie coś co można dostać wszędzie na świecie. Jedną z rzeczy jakie zamówiliśmy była zupa kartoflana. Była wspaniała – bogata i sycąca, z dużą ilością serdelków pokrojonych na plasterki, z warzywami (marchewka, kalafior, groszek) i z nutą wędzonki w tle. Wiedziałam, że prędzej czy później odtworzę ją w domu.
 
Print Friendly and PDF

August 24, 2013

Knedle ze śliwkami

Nie można zaliczyć sezonu na śliwki bez knedli. Choć są takie pyszne, to nie są kłopotliwe w zrobieniu. Wystarczy ugotować parę kartofli na ciasto, zawinąć w nie śliwki i obiad praktycznie gotowy. Kiedy Babcia Regina robiła knedle, nigdy nie wyjmowała ze śliwek pestek. Kiedy już się najedliśmy do syta, każdy z nas przeliczał pestki i wiedział ile zjadł knedli. I zawsze były przechwalanki-przepychanki kto więcej, bo to oznaczało, że mu bardziej smakowały. A Babcia tylko się śmiała! I wiedziała, że wszystkim bardzo smakowało, bo nikt nie robił takich knedli jak ona. 😀


Uwielbiam smak podgotowanych śliwek i soku wyciekającego z knedli, mieszającego się ze śmietaną. Wspaniałe są też knedle polane lekko zarumienioną bułeczką zmieszaną z masłem. Ze zwykłego obiadu robi się wtedy prawdziwa uczta. 

Print Friendly and PDF

July 23, 2013

Austriacki przysmak, czyli knedle z morelami

Marillenknödel - to przysmak austriacki, co potwierdziła moje koleżanka z Wiednia. Wyglądem podobne do naszych knedli, ale smakiem już nie, bo zrobione są z zupełnie innego ciasta, bazującego na twarożku, a nie ziemniakach. A przez to są delikatniejsze. No i w środku są morele, a nie śliwki. Choć Austriacy robią je również wersji ze śliwkami węgierkami czy mirabelkami. Idealne na lekki, letni obiad, zwłaszcza gdy trwa sezon na morele. A tych wtedy u nas nie brakuje! Czasami robię je na szybko, bez drylowania. Nie przeszkadza to nikomu, bo najważniejszy jest smak knedli. Print Friendly and PDF