Showing posts with label kawa. Show all posts
Showing posts with label kawa. Show all posts

August 07, 2026

Espresso tonic

Espresso tonic już dawno podbiło serca kawoszy. Latem orzeźwia i daje prawdziwego kopa energetycznego. Dla osób, które jak ja nie przepadają za samym espresso, jest to świetna alternatywa, szczególnie w te dni, gdy nie ma się energii. A do tego smak - musujący i rześki. Słodycz toniku oraz ziołowa goryczka chininy przełamują mocny smak mocnego espresso, dzięki czemu napój smakuje bardziej jak wyrafinowany bezalkoholowy koktajl niż tradycyjna kawa. Z kolei bąbelki sprawiają, że napój wydaje się lżejszy i bardziej orzeźwiający. Tonik zazwyczaj ma również subtelny cytrusowy smak, który podkreśla aromaty obecne w kawie. 
Print Friendly and PDF

February 09, 2026

Rolada bezowa z kawowym kremem śmietankowym

I znowu uzbierały się białka, ale jak może być inaczej jak w sezonie karnawałowym pączki gonią faworki. Wykorzystujemy je na co się da, w tym na słodkości. Tak więc kolejna rolada bezowa, ale tym razem w znacznie lżejszym wydaniu, bo z kremem na bazie śmietany kremówki a nie ganache. Świetna. Wyszła delikatna i lekka, mimo iż dodałam do kremu serek mascarpone. Całość dopełniły maliny i listki mięty. Efekt wow gwarantowany, mimo iż wcale nie jest ona trudna do zrobienia. Nie jest to chyba najzdrowsza metoda na wykorzystanie białek, ale niewątpliwie bardzo smaczna. Od razu dodam, że białka świetnie się mrożą i spokojnie mogą w tej formie poczekać na sezon letni, kiedy będzie można je serwować ze świeżymi owocami sezonowymi i delektować się ich smakiem. 


Print Friendly and PDF

July 26, 2025

Coffee Milkshake Day

Podobno jest 28748746276 sposobów serwowania kawy. Ciężko mi w to uwierzyć, ale... Kto wie! Na codzień piję zwykłą z mlekiem. Latem uwielbiam affogato. Albo frappuccino bananowe. Do niedawna nawet nie wiedziałam, że dzień moich imienin to Coffee Milkshake Day! No ale od czego jest kalendarz Every day is a holiday! I wcale mnie nie dziwi, że taki milkshakowy dzień wypada 26 lipca! Raz, że to środek lata i jest gorąco, a jak wiadomo, od św. Anki chłodne wieczory i poranki. Dwa, uwielbiam milkshake od kiedy poznałam jego smak, więc ta zbieżność z dniem moich imienin wcale mnie nie dziwi. Nawet jeśli jest zupełnie przypadkowa. A kawowy milkshake bardzo mi smakuje. Prawie tak bardzo jak affogato! Tak więc nie ma nawet co się dłużej nad nim rozwodzić, tylko trzeba przystąpić do dzieła i go zrobić. 

Print Friendly and PDF

June 21, 2025

Espresso martini

Dzień Narodowego Martini obchodzony jest od około 1997 roku i oryginalnie przypadał na 19 czerwca. Nie jest jasne, kto zapoczątkował ten dzień, ale wiadomo, że  w 2012 roku Belvedere Vodka stworzyła World Martini Day, który również miał być obchodzony 19 czerwca. Jednak w pewnym momencie przeniesiono obchody z 19 czerwca na trzecią sobotę czerwca. Być może dlatego, że w soboty pije się więcej niż w ciągu tygodnia? 😉
Martini, od czasu powstania w XIX w. doczekało się wielu odmian, w tym słynnego Vesper martini, który pił Bond. James Bond. Oczywiście "shaken, not stirred". Inne wariacje na temat martini to dry martini, wet martini, chocolate martini, cucumber martini flirtini, porn star martini i oczywiście vodka martini, znacznie lepiej znane pod nazwą espresso martini. 

Espresso martini przygotował pierwszy raz Dicka Bradsella pod koniec lat 80. w Fred's Club w Londynie dla młodej kobiety, później modelki która  - jak opowiada w wywiadzie powszechnie dostępnym na youtube - poprosiła o „coś, co mnie obudzi, a potem rozwali”. Wieść niesie, że tą młodą kobietą była Naomi Campbell, ale nie jest to potwierdzone. 

Dick Bradsell, podobnie jak jego drink vodka/espresso martini uważany jest w świecie barmańskim za guru. Nie tylko serwował świetnie drinki, ale i wprowadził standardy barmańskie, których wpływ odczuwalny jest do dzisiaj. W jego przekonaniu sok owocowy używany do drinków musiał być wyciskany na świeżo, kieliszki – dobrze schłodzone, lód – używany w kopiastych  ilościach, a gościnność okazywana z radością. Dzisiaj te zasady wydają się nam oczywistymi oczywistościami, co świadczy wyłącznie o ogromnym wpływie jaki Bradsell wywarł na kulturę barmańską.

Print Friendly and PDF

December 13, 2024

Pumpkin spice latte

Choć najbardziej lubię kawę bez dodatku przypraw, to jednak teraz, kiedy zapach pierników się rozchodzi niemal wszędzie i ja czasem skuszę się na taką kawę. No a poza tym rozgrzewa ona duszę od środka i świetnie stawia na nogi. W kawiarniach smak kawa zawdzięcza dodatkowi syropu, ale ja wolę dodać po prostu przyprawę. Nigdy jako dziecko czy młoda osoba nie pomyślałabym, że coś może być dla mnie za słodkie. 😉 Ale od pewnego czasu lista smakołyków się zmienia, właśnie ze względu na zawartość cukru. I taką to metodą pumpkin spice latte lepiej smakuje mi w domu niż w kawiarni. 
Oczywiście wiem, że latte to po prostu mleko, ale taką właśnie nazwę - pumpkin spice latte - ma kawa z mlekiem i z dodatkiem przyprawy korzennej. I o ile nie rekomenduję poproszenia we Włoszech o latte, o tyle w USA jeśli się o nie poprosi, to dostanie się kawę z mlekiem, a w tym przypadku i z przyprawą. 😉


Print Friendly and PDF

November 27, 2024

Tort bezowo-kawowy

Może i nie wygląda perfekcyjnie, ale smakuje tak dobrze, że ciężko się od niego oderwać. Perfekcyjnie wyglądał jedynie wtedy, gdy używałam gotowych blatów kupionych w cukierni. Te były wysuszone tak solidnie, że wręcz trzeba było uważać by ich nie pokruszyć, a krem nie wsiąkał w nie. Ale po pierwsze, tort jest do jedzenia a nie patrzenia, a po drugie nawet ze zrobionymi w domu blatami wychodzi wspaniały tort. Takie blaty, jak na Pavlovą są kruche z zewnątrz i lekko ciągnące w środku. I właśnie te chrupiące warstwy bezowe są przełożone bogatym i esencjonalnym kremem kawowym. Czegóż trzeba więcej? Krem - przyznaję - wymaga nieco dłuższego przygotowania i dlatego należy zrobić go wcześniej. Podobnie rzecz  się ma z blatami bezowymi, które powinniśmy upiec dzień wcześniej, by miały czas się dobrze wysuszyć. Efekt smakowy jest murowany.  
To nie pierwszy tort bezowo-kawowy w moim repertuarze. Wiele lat temu robiłam taki właśnie tort z przepisu rodzinnego, ale tym razem zaczęłam eksperymentować z kremem zrobionym z ganache i efekt był świetny. Krem był znacznie delikatniejszy, a jednocześnie bardziej wyrazisty. 

Print Friendly and PDF

June 21, 2024

Rolada czekoladowa z kremem kawowym

Rolady to żelazna pozycja w repertuarze ciastowym naszej rodziny. Lubią je wszyscy bez wyjątku i dlatego często pojawiają się na specjalne okazje. Rolady mają do siebie też i to, że można je robić w różnych wersjach. Tym razem zmieniłam nieco sposób przygotowania kremu - wykorzystałam krem, jaki zrobiłam do tortów orzechowego i bezowego. Był to absolutny hit i bardzo wszystkim smakował, więc postanowiłam go powtórzyć i w tej wersji. MARZENIE! Ten krem jest tak smaczny, że ciężko się powstrzymać przed podjadaniem..... to znaczy chciałam powiedzieć przed próbowaniem czy na pewno jest dobry. 😉 Jest wart nieco dłuższego przygotowywania niż wcześniej robiony krem z bitej śmietany. 


Print Friendly and PDF

May 24, 2024

Tort orzechowy z kawowym kremem

Po torcie makowym, właśnie orzechowy był moim ulubionym i najchętniej robionym. Aż do dnia gdy poniosłam spektakularną klapę - ciasto na tort, choć pyszne w smaku kruszyło się makabrycznie podczas krojenia go na placki. Co najgorsze zostało mało czasu, by coś zrobić. W sumie udało mi się uratować tort, łącząc go z innym ciastem i też wyszedł pyszny tort, ale mimo wszystko zostało rozczarowanie, że ten właśnie tort, zrobiony z samych orzechów się nie udał.  Próbowałam potem kilka razy robić tort orzechowy z samych orzechów, ale za każdym razem kończyłam z mniejszą lub większą ilością kruszonki, chyba że piekłam każdy placek osobno i nie kroiłam go przed przełożeniem. Jednak nie zawsze jest to możliwe. Zaczęłam więc szukać nowej metody na zrobienia tortu i w końcu znalazłam sposób, który mnie zadowolił. Smaku tortu dopełnia krem kawowo-czekoladowy zrobiony na bazie ganache z białej czekolady i dekoracja z gorzkiej czekolady.

Print Friendly and PDF

August 29, 2021

Frappuccino bananowe

Choć w to dzisiaj trudno uwierzyć Starbuck's nie zawsze był tak rozpowszechniony. W całym naszym stanie Kentucky nie było ani jednego. Najbliższy znajdował się na lotnisku w Cincinnati, OH. Wyjazd na lotnisko łączył się z wypiciem kawy w Starbucksie.  I właśnie  w tamtych zamierzchłych czasach końca lat dziewięćdziesiątych poprzedniego stulecia, odkryłam uroki frappuccino. Rhumba frappuccino było moim ulubionym napojem. Były w nim kawałeczki czekolady, tak drobniutkie, że przypominały ziarnka zmielonej kawy. Myślę, że dzisiaj już by mi tal nie smakowało - od tamtego czasu znacznie zmienił mi się smak i tolerancja słodkości. Wtedy jednak był to napój na specjalne okazje. W pewnym momencie wycofano to frappuccino i zastapiono innym, w podobnym w smaku - Java Chip. Kiedyś przez roztargnienie chciałam zamówić rhumbę i pan uświadomił nas, że nie ma jej już od około 10 lat. Ale i tak mi ją zrobił - przez sentyment. Pamiętał jeszcze recepturę. Z czasem pojawiło się więcej Starbucksów, nowe napoje i zimne, i ciepłe. Teraz w ogóle rzadko piję kawę w Starbucksie - przestała mi smakować.  Starbuck's robił też kiedyś bananowe frappuccino z kawą lub z czekoladą. Oprócz tego, że daje dawkę kofeiny, to jeszcze jest sycące przez obecność banana. Okazało się idealne na tegoroczne upały jakie nam dokuczały. A przy okazji sprawiły, że nie tylko nie zmarnował się nawet plasterek banana, ale i zostały zużyte wszelkie zapasy mrożonych bananów. 😉 Print Friendly and PDF

February 13, 2021

Kawa po wiedeńsku

Śnieg nie jest codziennością w naszym rejonie. W górach, które są tak od nas nieodległe tak, ale u nas zupełnie nie. Od czasu do czasu się pojawi i wtedy wszyscy szaleją - zabawom na śniegu nie ma końca. Ale po nawet najdłuższej zabawie nadchodzi moment powrotu do domu. I wtedy chętnie się pije coś ciepłego. Czemu więc nie mocna kawa z czekoladowym akcentem. 

Kawa po wiedeńsku kojarzy mi się ze wszystkim, tylko nie z Wiedniem. Wiedeń znam co prawda tylko z krótkich, kilkugodzinnych letnich eskapad, ale i te starczyły, by odwiedzić jedną z najbardziej znanych kawiarni - Café Hawelka. Być może znajdzie się w Wiedniu miejsce, gdzie można wypić kawę po wiedeńsku. A jeśli nie, to z pewnością można ją zrobić w domu, zaś w Wiedniu wypić którąś z tradycyjnie podawanych tam kaw. 😉 Bo choć kawa po wiedeńsku tak szykowana ma tyle wspólnego z Wiedniem, co fasolka po bretońsku z Bretanią czy ryba po grecku z Grecją, to podobnie jak one jest smaczna i warta zrobienia. 

Print Friendly and PDF

April 30, 2020

Kawa dalgona

Zrobiła się moda na kawę - taką ubijaną, niczym śmietana. Kawowe szaleństwo zaczęło się od programu Pyunstorang w telewizji koreańskiej, w którym aktor, Jung Il-Woo, opowiadał o kawie, którą pił w Macau. Nadał jej imię dalgona, gdyż przypominała mu cukierka czy też lizaka o nazwie dalgona  (ppopgi). A dalej  z pomocą przyszła pandemia COVID-19. Koreańczycy, tak jak i my nieco później, mieli zakaz wychodzenia z domu. I zaczął się szał, gdyż odizolowani od innych, zaczęli dzielić się w mediach zdjęciami kawy, filmikami z jej robienia, dodając do tego hashtag #달고나커피 (#dalgonacoffee). Nie trzeba było czekać długo - kraj za krajem wprowadzały ograniczenia wynikające z pandemii, filmiki i zdjęcia krążyły na TikTok, Instagram, Facebook, zataczając coraz szersze kręgi wśród ludzi - najpierw głównie młodych, a potem i starszych. I tak kawa znana od lat w Pakistanie, Indiach i Macau, przypominająca greckie frappe, stała się w okamgnieniu przebojem sezonu. U nas w domu też musiała się pojawić - najpierw były mniej udane próby jej zrobienia przy pomocy różnych urządzeń takich jak trzepaczka do mleka czy mikser - tu różne końcówki poszły w ruch. Za każdym razem wychodziła niezła, ale nie była tak ubita jak na filmikach. Ale i nam w końcu się udała. A jakby komu było zbyt mało cukru, to jeszcze dodajemy ciasteczka z drobinkami czekolady. 😉 No bo przecież do kawy, nawet tak słodkiej, muszą być ciasteczka. 😉
Print Friendly and PDF

March 17, 2019

Kawa z Irish Cream

Kiedyś w Polsce zrobiły się modne herbaty z prądem - z rumem czy innym alkoholem. Szczególnie popularne były zimą, bo nieźle rozgrzewały. Kawę w wersji z alkoholem zafundowałam sobie w pochmurny, senny wieczór, który spędzałam w filharmonii. Nie mogłam przepędzić snu z powiek i w czasie koncertu cały czas opadała mi głowa. W przerwie sięgnęłam po kawę i sama nawet nie wiem czemu przystałam na propozycję wzmocnienia jej Irish Cream. Już po pierwszym łyku poczułam "prąd", który mnie tak naładował, że nie umknęła mi ani jedna nutka. Od tamtej pory, co jakiś czas "strzelam" sobie taką kawę. Dzień św. Patryka jest doskonałym pretekstem, by się jej napić - nawet rano, na dzień dobry. 😉 
Print Friendly and PDF

September 30, 2018

Tort czekoladowy z kremem kawowym

Ten tort jest zdecydowanie najulubieńszym w naszym domu. Nie jest zbyt słodki, co jest jego wielkim atutem, biorąc pod uwagę jego bogatość. Jest lekki, gdyż nie ma w nim ciężkich kremów, a zdecydowany smak kawowej śmietanki wykorzystanej do przełożenia i obłożenia z wierzchu podkreśla jego walory smakowe. Kombinacja z czekoladą użytą do polania oraz czekoladowym biszkoptem jest po prostu idealna i sprawdzona. Słowem, ten tort nie ma szansy nie smakować. 

Print Friendly and PDF

August 24, 2018

Affogato

Affogato polecał ks. Basso. W swoim niepowtarzalnym stylu opowiadał jak je zrobić i pić. Affogato to lody z espresso - dosłownie lody utopione w kawie. Super proste w wykonaniu i doskonałe na letni deser, zwłaszcza, gdy temperatura sprawia, że nic nam się nie chce. Espresso da nam potrzebną energię, a lody podkreślą czy też złagodzą jego smak. 

Zasadniczo affogato robi się z jednej kulki lodów, ale dla mnie espresso było nadal za mocne w takiej proporcji. Dlatego,  zdecydowałam się na kulkę waniliową i kulkę czekoladową. I tak stało się to moją słabością tego gorącego lata. Każdego dnia, po obiedzie pozwalałam sobie na chwilkę zapomnienia przy affogato. Tego mi właśnie było potrzeba, by dotrwać do wieczora. 


Print Friendly and PDF

February 24, 2018

Kawa po wietnamsku

Z okazji wietnamskiego Nowego Roku (Tết Nguyên Đán) wietnamscy studenci na mojej uczelni zorganizowali małą imprezę. Można było zobaczyć wietnamskie drzewko noworoczne, udekorowane czerwonymi kopertami, skosztować kilku potraw, posłuchać występu grupy studenckiej. Pośród azjatyckich kuchni, wietnamska jest tą, za którą najmniej przepadam. Przez wiele lat byłam jedyną w rodzinie, która nie lubiła phở. Dla mnie była to mocno przereklamowana zupa, a to co mnie w niej drażniło smakowo, to nadmiar atrakcji smakowych; była ona dla mnie "przeperfumowana". Z czasem jednak zaakceptowałam phở, a przy okazji parę innych dań. Jednak zdecydowanie najbardziej lubiłam zawsze wietnamskie kanapki bánh mì thịt nướng z Saigon Deli, usytuowanego w Little Saigon w Seattle. Sklepik ten nie grzeszy czystością i znalazł się wiele razy na czarnej liście  Departamentu Zdrowia, a także bywał zamknięty z powodu wykroczeń. Ale Saigon Deli znalazło się i na liście miejsc, gdzie robi się najlepsze Bánh mì thịt nướng w USA. A to już coś. Tak czy siak, dzieci choć jedzą wietnamskie kanapki z chęcią, do środka nie wchodzą. Niewątpliwie jest to dla nas wszystkich jedno z częściej odwiedzanych miejsc wietnamskich. I nie tylko dla nas, bo w porze lunchu ciężko tu się dopchać, a znalezienie miejsca na parkingu graniczy z cudem. Tak więc nawet w kuchni wietnamskiej znajduję potrawy, które lubię.
Print Friendly and PDF

August 11, 2017

Lody mocha

O ile kombinacja lody miętowe były dobre, o tyle te są po prostu bardzo dobre. I bardzo sycące. Eksperymentując ze smakami lodów domowych zrobiłam i takie. Wyszły zaskakująco pysznie, choć nie są one tak zmrożone jak te kupne. Zaletą  przepisu jest i to, że do zrobienia lodów nie potrzebujemy maszyny, a to faktycznie ułatwia ich produkcję. Należy jednak uzbroić się w cierpliwość, gdyż wymagają one dłuższego mrożenia. Lody można zrobić w różny sposób - z kakao lub z czekoladą; można rozpuścić kawę w wodzie lub bezpośrednio w mleku. Można też użyć bardzo mocno zaparzonej kawy naturalnej. 

Print Friendly and PDF

June 19, 2017

Ptysie tiramisu

Ptysie niejednokrotnie powstawały w naszym domu. I zawsze zjadane były ze smakiem. Podobnie rzecz się miała z roladą kawową czy tiramisu. To rzec by można stałe pozycje w repertuarze słodkości. Wiele razy widywałam wariacje na tematy oryginalnych ptysiów, więc i sama postanowiłam zrobić nieco inne nadzienie do nich. Dodatek kawy i serka mascrapone nadał ptysiom bardzo przyjemny smak w stylu tiramisu, ale nie zepsuł typowej dla nich lekkości. Nadal były pysznym, delikatnym deserem.

Print Friendly and PDF

July 29, 2015

Rolada malinowo-kawowa

Rolada, a zwłaszcza kawowa jest jednym z ulubionych ciast w naszym domu. Ile razy nie zrobię, znika momentalnie. Tym razem, korzystając ze skarbów lata i świeżych owoców, postanowiłam zrobić roladę malinowo-kawową - krem malinowy i maliny w środku, a na zewnątrz krem kawowy. Kombinacja świetna, bo maliny idealnie się łączą smakowo z kawą. Rolada była nadal leciutka i delikatna, a jednocześnie nabrała letniego charakteru. No i jak to bywało w przeszłości, uświetniła lipcowe okazje urodzinowo-imieninowe.

Print Friendly and PDF

January 25, 2015

Makowy biszkopt z kremem kawowym


Lubię gdy ciasta przekładane kremem, mają dodatkową warstwę wyrazistego lub kwaskowatego dżemu czy powideł śliwkowych. Nie tylko zaostrza to ich smak, ale również sprawia, że ciasto dłużej jest wilgotne. Choć akurat w tym przypadku, nie miało to większego znaczenia, bo biszkopt zniknął w trymiga. Równie szybko jak powstał. Ale nic dziwnego, gdyż jest lekki i smaczny. A jak mogłoby być inaczej w przypadku kombinacji czekolady z kawą i lekkim biszkoptem nasączonym ponczem. A do tego ciasto to prezentuje się bardzo elegancko i spokojnie mogłoby być podane jako torcik. 

Print Friendly and PDF

July 06, 2014

Mocha na zimno

W zasadzie kawa mogłaby dla mnie nie istnieć. Spokojnie mogę się bez niej obejść. Gorzej z herbatą, ale to już zupełnie inna sprawa. Jednak latem nachodzi mnie od czasu do czasu ochota na zimną kawę. Najlepiej mochę. Czyli po prostu z nutką czekolady, ale tylko nutką, bo czekolada nie powinna zdominować smaku kawy. I taką właśnie, w wersji na zimno serwuję w letnie upalne weekendy! Aż nadchodzi dzień późnego lata, kiedy mocha już tak nie smakuje. To nieodzowny znak, że idzie jesień.... Do jesieni jeszcze daleko, a więc czas na mochę. 



Print Friendly and PDF