
Tak szalonego piernika nigdy nie robiłam i nie jadłam. Natknęłam się na niego bardzo przypadkowo, a przeczytawszy entuzjastyczne komentarze, postanowiłam spróbować. I nie zawiodłam się, bo okazał się rewelacyjnyn pod każdym względem. Super prosty w wykonaniu, a przede wszystkim smaczny. Moja wersja nie jest wegańska, bo do polania użyłam ganache, ale można spokojnie zamienić produkty na takie, żeby był w pełni wegański. Można też pominąć polewę - w końcu nie wszyscy lubią piernik z polewą czekoladową. Ale nie powinno się pomijać przełożenia powidłem śliwkowym. Nawet moje dzieci, które jakimś cudem nie lubią powideł, twierdzą że to powidło w tym przypadku jest potrzebne i dodaje smaku. W tym pierniku najzabawniejsze jest gdy zjadacze usiłują wymyśleć z czegóż to jest on zrobiony. I nikomu nie przyjdzie do głowy to, że do piernika można dodać pomidory. W krótkim czasie niejednego zjadacza zaskoczyłam tą wiadomością. Piernik najlepiej upiec wieczorem; jest tak dobry, że inaczej możemy mieć problem z odgonieniem domowników od niego, nawet zanim jeszcze zastygnie na nim ganache. 😉
Ciekawa jest historia tego ciasta. Przepis na nie pojawił się mniej więcej w późnych latach dwudziestych lub wczesnych trzydziestych XX w. jako przepis na ciasto z przyprawami korzennymi z dodatkiem zupy pomidorowej firmy Campbell. Ukazał się w niedatowanej książce kucharskiej stąd dokładnie nie wiadomo kiedy się ukazał. W październiku 1940 pojawił się pierwszy formalnie zarejestrowany przepis pod nazwą Steamed Fruit & Nut Pudding, by już we wrześniu 1942 r. zostać zmodyfikowanym i przetworzonym na Halloween Spice Cake. Co jakiś czas przepis był zmieniany, by ostatecznie w 1966 r. w próbie numer 38 osiągnięto sukces stworzenia perfekcyjnej receptury. Tu nie mogę puścić oka, bo i rok 1966, i numer 38 mają w moim życiu szczególne znacznie, więc może to jakiś znak i nie przypadek, że natrafiłam na to ciasto? 😉 A tak na serio, to nie trafiłam na przepis w 38. odsłonie, tylko tej dalszej - zweganizowanej, która mnie zaintrygowała. No a dalej to już było pieczenie jednego za drugim piernika.