July 09, 2026

Placki kimchi (Kimchijeon 김치전)

Kuchnia koreańska stała się w ostatnich czasach dość modna i popularna. Podobnie zresztą jak sama Korea Południowa. Warto jest odwiedzić - o ile to tylko możliwe - ten kraj i poznać go z nieco innej perspektywy. Będę o tym pisać w osobnym wpisie, bo warto zachować takie wspomnienia i wrażenia. A może i przydadzą się komuś?

Kiedy bliżej pozna się historię Korei, można zrozumieć, że kuchnia koreańska jest raczej skromną kuchnią biednych ludzi. Brakowało w niej mięsa, gdyż było ono zbyt drogie dla większości mieszkańców Korei. Biały ryż był zbyt drogi dla zwykłych ludzi - była to potrawa luksusowa. Na codzień, zastępowanie go ziarnami jęczmienia czy prosa. Ważnym składnikiem były też fasole/warzywa strączkowe. No i oczywiście wszystko to co można dołożyć do wymienionych wcześniej składników - przede wszystkim warzywa, nieco ryb, a także to co można było zebrać np. w lesie (grzyby). Dodatkowo, warto pamiętać, że kuchnia koreańska jest bogata w kiszonki - kiszenie było ważnym sposobem pozwalającym na przechowywanie jedzenia. 


Z plackami kimchi zetknęłam się jakiś czas temu w restauracji Revel w Seattle, która oferuje swoistą mieszankę kuchni azjatyckich. Kilka miesięcy później miałam okazję je jeść w samej Korei, w restauracji w słynnej dzielnicy Gangnam. A jakby tego było mało mój apetyt na placki kimchi zaostrzyła lektura książki Pachinko autorstwa Min Jin Lee napisanej przez - świetnej książki z bardzo bogatym tłem historycznym. Opisuje ona losy koreańskiej rodziny na przestrzeni czterech pokoleń, od początku do późnych lat osiemdziesiątych XX wieku. Oczywiście pojawia się w niej ta wielka historia, jak utrata niepodległości przez Koreę, druga wojna światowa, jednak głównym wątkiem jest historia rodziny, która musi przetrwać i przez wydarzenia historyczne, i dzięki lub pomimo prawom, obyczajom czy kulturze panujących w Korei i Japonii. Bardzo polecam tę książkę, bo warto ją przeczytać. Jest bardzo dobrze napisana i sporo się można dowiedzieć o relacjach koreańsko-japońskich, w których Japonia nie wypada najlepiej. Książka jest zaś przede wszystkim opowieścią o sile przetrwania rodziny w sytuacji odrzucenia i pogardy jaką Koreańczyków obdarzają Japończycy. Główna bohaterka, Sunju, i jej mama znane są z tego, że świetnie gotują. To przyciąga mieszkańców do hotelu, który prowadzi mama Sunju, a z czasem pozwala Sunju i jej szwagierce, Kyunghee, utrzymać rodzinę w ciężkich powojennych czasach. Ich kimichi słynie na całą okolicę i szybko jest wyprzedawane na targu, a następnie robione dla restauracji, która zatrudnia je obie na dogodnych warunkach, byle tylko zaczęły dla niej pracować.

Wracając jednak do zasadniczego tematu tego wpisu, czyli placków kimchi, choć nabiał nie jest popularnym dodatkiem czy też składnikiem w kuchni, by nie powiedzieć, że jest praktycznie w niej nieobecnym, zdecydowałam się podać moje placki z sosem opartym na jogurcie, głównie dla złagodzenia ich pikantności.  Samo kimchi potrafi być na tyle pikantne, że nawet dodatek ciasta nie jest w stanie tego złagodzić. A sos jogurtowy, choć mało koreański, tak. 

I ostatnia uwaga, zanim przejdę do przepisu - pomijając ostrość pochodzącą od kimchi, to sam pomysł łączenia kiszonej kapusty z ciastem naleśnikowym nie powinien nam być obcy. Placki kimchi to swoista koreańska wersja naszych swojskich fuczków, czyli placków bazujących na kapuście kiszonej. 

1/2 lb / 225 g kimchi
2 łyżki zalewy z kimchi tablespoons of the brine
3 zielone cebulki
1/2 łyżeczki cukru
1/2 szklanki mąki
1/2 szklanki wody

4 łyżki oleju do smażenia


Kimchi pokroić na mniejsze kawałki. 




Posiekać na drobno zieloną cebulkę.



W misce wymieszać mąkę, cukier, wodę i  zalewę z kimchi. Kiedy powstanie gładka masa, dodać kimchi i cebulkę. Wymieszać, by wszystkie składniki się połączyły.


Na patelni rozgrzać tłuszcz. Łyżką nakładać placki, lekko je spłaszczać i smażyć z obu obu stron aż do momentu gdy placki są zarumienione. Alternatywnie można usmażyć jeden duży placek. 


Gotowe placki lub placek podawać od razu. 



Jak pisałam wcześniej, sos na bazie jogurtu złagodzi uczucie ostrości. 



Inspiracja: https://www.maangchi.com/recipe/kimchijeon
Print Friendly and PDF

No comments:

Post a Comment