
Tagine nie powinno się robić zbyt dużo - jest to jedna z tych potraw, które smakują najlepiej zaraz po przygotowaniu. Stąd też przepis jest na niezbyt dużą ilość mięsa. Tagine zasadniczo robi się w specjalnych naczynkach glinianych, ale nie oznacza to, że nie można ich zastąpić innymi.
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżka masła
2 łyżki zblanszowanych i pokrojonych w słupki migdałów
1 duża lub 2 mniejsze czerwone cebule
3 ząbki czosnku
2 łyżki pasty imbirowej (można zastąpić świeżym imbirem startym na tarce)
szczypta szafranu
2 laski kory cynamonowej
2 łyżeczki zmiażdżonych ziaren kolendry
500 g jagnięciny
8 daktyli
8 suszonych moreli
4 paski skórki z pomarańczy (ok. 1/4 skórki z jednej pomarańczy)
2 łyżki miodu
1/2 łyżeczki przyprawy Ras el Hanout
sól i pieprz do smaku
Cebulę pokroić w kostkę, a czosnek przepuścić przez praskę. Mięso umyć i obkroić z tłuszczu i błonek. Pokroić w kostkę.

Daktyle wypestkować i pokroić na mniejsze kawałki. Morele (można wcześniej namoczyć, choć nie jest to niezbędne) pokroić na pół lub w paseczki, jeśli wolimy drobniejsze kawałki. Dodać do mięsa wraz z daktylami, skórka pomarańczową i miodem. Dusić ok. 10 minut. Pod koniec doprawić solą i pieprzem do smaku oraz przyprawą Ras el Hanout i dusić kolejne 10 minut. Jeśli sos jest zbyt gęsty, dolać nieco wody. Jeśli jest zbyt lejący się/wodnisty, należy pogotować potrawę bez przykrywki, by nieco odparował.
Inspiracja: Tagines and Couscous Ghillie Basan. Książkę tę można znaleźć tu i spróbować kilka przepisów zanim się ją kupi.

No comments:
Post a Comment