Poszukiwanie zdrowego jedzenia może doprowadzić do wyeliminowania niemal wszystkiego co dobre. Banany są jednym z tego przykładów - niemal wszyscy dietetycy odradzają ich jedzenie, bo są słodkie i podbijają poziom cukru. Podobnie rzecz się ma z innymi owocami. Tymczasem, owoce mają i zalety, przez co nie należy ich wyrzucać z naszej diety, a tylko spożywać je z umiarem. To smoothie podbiło moje serce i na na stałe weszło do repertuaru przekąsek spożywanych w ciągu dnia. Robiłam je z najróżniejszych śliwek - i węgierek, i tych wielgachnych Presidents, i takich ciemnych (black plums) Nasyca na kilka dobrych godzin, a jeśli się je wzbogaci nasionkami, to dodatkowo to staje się naprawdę doskonałym, zdrowym posiłkiem. Podpatrzyłam je w mediach społecznościowych i choć na pierwszy rzut oka jego skład nie wydawał mi się przekonywujący, to szybko okazało się, że jest dokładnie odwrotnie. Masło orzechowe dodaje energii, ale nie przyćmiewa innych składników smakowo, pozostając delikatnie nieco w tyle. Czuć natomiast śliwki i banany. Kiedy więc jestem głodna, jest to moja przekąska numer 1.
1 banan , mniej więcej o wadze 3 oz / 90 g
3 .5 oz /100 g śliwek - mniej więcej 2-3 sztuki, choć zależy to od ich wielkości i gatunku
7 oz / 200 g jogurtu naturalnego lub greckiego
3.5 oz /100 ml wody
1 łyżka masła orzechowego (bez dodatku cukru)
Opcjonalnie - nasionka takie jak mielone siemię lniane czy chia
Wszystkie składniki - oprócz nasionek - umieścić w kielichu blendera. Dobrze zmiksować.
Do gotowego smoothie dodać nasionka i dobrze wymieszać łyżką. Najlepiej od razu wypić, ale smoothie to dobrze się przechowa w lodówce przez 1 dzień.
No comments:
Post a Comment