Ani się obejrzałam, a pigwa znowu obrodziła w ogrodzie. Nie mogę co roku robić pigwówki, bo nie nadążamy z jej konsumpcją. Nie mówiąc już o tym, że to chyba nie jest takie zdrowe. 😉 Tak więc dla odmiany w tym roku zrobiłam dżem pigwowy. Ma on ma wyrazisty, kwaskowato-cierpki i bardzo aromatyczny smak, dzięki czemu świetnie sprawdza się zarówno do potraw słodkich, jak i wytrawnych. Z pewnością sprawdzi się w wypiekach jesiennych, takich jak strudel, taki jak ten z jabłkami czy rożkach z ciasta francuskiego, takich jak te z jabłkami, rabarbarem czy wiśniami.
2 lb / 900 g1 kg dojrzałej pigwy
1/2 lb / 220 g cukru
1 szklanka wody
Pigwę umyć i pokroić na drobniejsze kawałki. Umieścić w garnku, zasypać cukrem i zostawić na kilka godzin by puściły sok. Następnie zalać wodą i gotować, dość często mieszając, aż owoce zmiękną, a całość zgęstnieje.
Gotowy dżem przełożyć do wyparzonych słoików, zakręcić i ustawić słoiki do góry dnem. Słoiki przykryć ściereczką i odstawić do ostygnięcia.
Uwagi dodatkowe
- Pigwa niestety jest dość trudna w krojeniu. Dlatego często po umyciu mrożę ją w całości. Rozmrożona kroi się znacznie łatwiej, a nie traci na wartości.
- Do przechowywania używam różnej wielkości słoików - i takich o pojemności mniej więcej dwóch szklanek (1 pint - 16 oz), i takich mniejszych.
- Słoiki można wyparzać w różny sposób - tradycyjnie, w garnku z wrzącą wodą, w piekarniku lub też po prostu myjąc je w maszynie do mycia naczyń (zmywarce) na najgorętszym cyklu - u mnie jest to sanitize.
- Wielokrotnie też przy okazji przepisów pisałam o przykrywkach. Przez lata nauczyłam się, że nie ma co na nich oszczędzać - niestety niejednokrotnie przekonałam się, że wielokrotne używanie tych samych pokrywek kończy się zepsutymi przetworami i zmarnowaniem jedzenia za kwotę większą niż koszt pokrywek. O czasie włożonym w przygotowanie przetworów nawet nie wspomnę. Naprawdę najlepiej jest użyć nowych przykrywek - wtedy mamy pewność, że nie są rozszczelnione i dobrze zamkną nasze przetwory.
No comments:
Post a Comment