Ten chleb był zainspirowany chlebem "66 Percent Sourdough Rye" z książki J. Hamelmana "Bread". Tyle że w domu akurat nie miałam lekkiej mąki żytniej (light rye bread) więc zaczęłam kombinować. I wyszedł całkiem zgrabny chleb.
Po raz kolejny potwierdziła się zasada, że chleb potrzebuje ciepła i czasu. Ciepła by rosnąć. Czasu by wyrosnąć. O nastawionym zaczynie zwyczajnie zapomniałam. Ale dzięki temu zaczął pięknie rosnąć. Wtedy wpadłam na pomysł, by chleb nastawić w formie na noc, a rano upiec. Przez noc chleb spokojnie wyrósł, a rano można było go upiec. Jak na pierwszą próbę tak szalonej modyfikacji oryginalnego przepisu, przyznam nieskromnie wyszedł całkiem nieźle.
Zaczyn
200 g jasnej mąki żytniej (light rye flour)
160 g mąki pszennej
300 g wody
2 łyżki czyli ok. 40 g zakwasu (ja użyłam żytniego)
Chleb zasadniczy
230 g maki żytniej razowej (dark rye flour)
300 g mąki pszennej
1 łyżka soli
400 g wody
cały zaczyn
Opcjonalnie
1 łyżeczka suchych drożdży (jeśli chcemy przyspieszyć produkcję chleba)
Mąkę, wodę i aktywny zakwas zmieszać w misce. Hamelman radzi używać wody filtrowanej, a jeśli już kranowej, to takiej która stała kilka godzin i chlor z niej "uciekł". Przykryć szczelnie folią i odstawić w ciepłe miejsce na 12-16 godzin.
Do pieczenia tego chleba używam kamiennej formy z przykrywką. Do piekarnika najpierw wstawiam formę z przykrywką, a przed zmniejszeniem temperatury zdejmuję przykrywkę.
Po upieczeniu ostudzić na kratce.

No comments:
Post a Comment