Bardzo proste danie rodem z Wielkopolski, tyle że w nieco innym wydaniu. Zazwyczaj gzik podaje się do gotowanych kartofli, a ja dzisiaj proponuję te pieczone. Nie są one dla nas żadną nowością, ale zazwyczaj jadaliśmy je w wersji ze śmietaną i masłem. No i oczywiście posypane szczypiorkiem. A ostatnio wpadło mi do głowy, by podać pieczone kartofle z gzikiem. Pieczone to nieco za dużo powiedziane, ponieważ od lat robię kartofle w woreczku i mikrofalówce, dzięki czemu nie muszę grzać wielkiego piekarnika po to by upiec dwa kartofle. Ostateczny rezultat jest taki sam. Jeśli nie mamy takiego woreczka, można kartofle zawinąć w ściereczkę lub włożyć do papierowej brązowej torebki, takiej w jakiej kupuje się warzywa czy owoce sprzedawane luzem.
Gzik
250 g sera białego - najlepiej własnej produkcji
1 średnia cebula
szczypiorek
sól do smaku
Opcjonalnie - odrobina śmietany
kartofle do pieczenia
Kartofle umyć i zawinąć w folię aluminiową. Wstawić do piekarnika nastawionego na 450 F i piec przez około 40-45 minut. Jeśli stosujemy torbę do mikrofalówki, kartofle umyć i włożyć do torby - zwykle nie więcej niż 2. Mikrofalować przez 10-15 minut.
Długość czy to pieczenia czy mikrofalowania tak naprawdę zależy od wielkości kartofli i tego jak bardzo miękkie chcemy je jeść. W czasie kiedy kartofle się pieką przygotować gzik - cebulę i szczypiorek drobniutko pokroić. Wymieszać z twarożkiem. Gdyby był zbyt suchy, dodać nieco śmietany. Dosolić według upodobań.
Upieczone kartofle podawać z gzikiem. I maślanką do popijania.
No comments:
Post a Comment