Kiedyś byłam w Polsce zimą i kupiłam w zwykłym sklepie spożywczym i kupiłam świetne surówki na bazie warzyw jakie uważałam za zimowe - kapusty, marchewki, pora i cebuli oraz natki pietruszki. Były przepyszne i bardzo żałowałam, że takich nie ma u mnie. Oczywiście można samemu zrobić taką surówkę, ale wygoda też się liczy. Ta surówka bardzo przypomina mi tę kupioną przed laty w Hali Wola. Ostatnio pochłonęłam jej ogromną ilość u przyjaciółki, a i dzisiaj wielka misa zniknęła nie wiadomo kiedy. Teraz jedzenie warzyw zimą nie ogranicza się do marchewek i kapusty z jakimiś dodatkami. Ale pamiętam czasy jak wyczekiwało się na nowalijki, a na surówki z marchewki i kapusty oraz na ogórki nie dało się już patrzeć. 😉 A dzisiaj te staromodne surówki i warzywne dodatki zachwycają swoją prostotą smaku i wykonania. To co jest w nich świetne to zmienność smaku w zależności od tego jakich proporcji warzyw użyjemy. To typowa surówka wykonywana "na oko".