Po grillu zostało nam sporo pieczarek. Miały być użyte do szaszłyków, ale chyba źle coś policzyłam. Nie miałam specjalnie pomysłu na ich zagospodarowanie, więc uznałam, że warto spróbować wzbogacić gulasz, który niedawno robiłam. Przecież kapusta i grzyby do siebie pasują. Wyszedł pyszny! Przy obiedzie w ruch poszły dokładki, a sos można było jeść z młodymi kartofelkami jako osobne danie.





