January 20, 2013
Rosół, czyli niedokończona zupa
Rosół nie jest moją ulubioną zupą. Sprawia na mnie wrażenie niedokończonej - czegoś w niej brakuje. Owszem zjeść się da, ale bez zachwytów. Ale rosół to podstawa innych zup. Dlatego rosół często gotuję i wykorzystuję do gotowania wszelkich zup jakie jemy.
December 31, 2012
Faworki
Po fracusku, faveur oznacza przychylność czy też życzliwość. Ale w dawnych czasach tak nazywano kokardkę, jaką wybranka serca przypinała swojemu rycerzowi. W końcu był jej faworytem! 😉 I zapewne stąd wzięła się nazwa faworków - cienkich kruchych ciasteczek w kształcie kokardek, smażonych na tłuszczu. Z kolei ich druga nazwa - chrust czy też chruściki pochodzi od białoruskiego słowa "chrustać" czyli chrupać.
Faworki
kojarzą mi się z Sylwestrem, Nowym Rokiem, karnawałem i moją teściową, która zawsze robiła pyszne faworki. Już w czasach, kiedy jeszcze nie była moją teściową, zawsze chętnie korzystałam z tego, bo moja mama nie robiła faworków. Znaczy raz zrobiła, ale nie wyszły jej najlepiej, mimo iż się starała. Były grube i kołkowate, czyli miały wadozaletę, że się nie kruszyły i w całości trafiały do buzi. Tyle, że w faworkach nie o to chodzi. Teresa, nasza zaadoptowana ciocia, też "trzaskała" górę faworków nie wiadomo kiedy. I były pyszne - kruchutkie, delikatne - po prostu marzenie, jak to mówiła!Co tu ukrywać, faworki wymagają trochę pracy, ale warte są tego wysiłku. Najlepiej się robi je w dwie osoby – wtedy jedna wałkuje i wycina faworki, a druga przekłada, smaży i układa na półmiskach. Ale w jedną osobę też spokojnie można je zrobić. Dobrze zrobione faworki są tak cieniutkie i kruche, że często z trudem można je donieść z talerza do buzi. Pamiętam, jak kiedyś zaproponowaliśmy teściowej skorzystanie z naszej włoskiej maszynki do makaronu. Miała przed sobą do zrobienia furę faworków. Ale nie chciała, bo lubiła robić je jak zawsze. Co to znaczy? Na stole w kuchni miała ceratę. Na tym właśnie stole z ceratą wałkowała faworki. Kiedy przez ciasto było widać wzorek, można było wykrawać faworki. Jej były idealne - dokładnie takie jak powinny być. Rzec by można wzorcowe. Naszą maszynką, z mniejszym wysiłkiem, osiągaliśmy dokładnie taki sam efekt.
Faworki zawsze zachwycały naszych amerykańskich znajomych. Moja sąsiadka z Lexington, nobliwa starsza pani, Mrs. Johnson, nie mogła się nadziwić ich delikatności i tego jaki mają kształt. Zrobiły na niej piorunujące wrażenie!
December 24, 2012
Tort makowy
Tort się piekło, a następnie przekładało masą kawową i powidłami; na koniec dekorowało się taki torcik - czym tylko dało radę - migdałami, rodzynkami, wisienkami z kompotu, a nawet kawałeczkami pomarańczy lub mandarynek wystanych w przedświątecznych kolejkach. Niestety ten torcik makowy miał dwie wady - po pierwsze, pojawiał się tylko dwa razy w roku, na święta, a po drugie znikał błyskawicznie. A może to właśnie dlatego tak smakował?
Uszka
Wigilijny barszcz i uszka to danie na które czeka się cały rok. Smakuje wyjątkowo.
Mama nie lubiła robić uszek. Kombinowała więc na lewo i prawo, jak tu by ich nie robić. W domu na wigilię pojawiały się więc najróżniejsze zamienniki. Mając jakieś 12-13 lat wzięłam sprawę z swoje ręce. Dosłownie. Pod nieobecność rodziców w dzień Wigilii zaczęłam robić uszka z przepisu z książki "Smacznie i zdrowo od rana do wieczora". W tej książce było bowiem piękne zdjęcie barszczu z uszkami. Wiele razy je oglądałam i marzyło mi się, by na wieczerzę mieć taki właśnie barszcz, z takimi uszkami. Niestety szybko się okazało, że zagniecenie ciasta przerasta mnie - było strasznie twarde. Z odsieczą przyszedł tata, który wrócił z pracy i poradził sobie z ciastem. No i pojawiły się uszka. Od tej pory zawsze do barszczu wigilijnego były uszka i zawsze robił je tata.
Teraz je robi kolejny mężczyzna. Najtrudniej było na początku - kiedy mieszkaliśmy w Kentucky, takie luksusy jak suszone grzyby nie były dostępne. Wtedy opracowałam patent na farsz - robiłam go z pieczarek, a dla smaczku grzybowego dodawałam proszek z zupek grzybowych ramen. Jakoś się sprawdzała ta metoda. Z czasem nauczyliśmy się robić tak, by mieć grzyby suszone - czy to z Polski, a po przeprowadzce na North West, i ze sklepów, niekoniecznie europejskich. Tu jednak czuje się wpływy kuchni z całego świata. Z pomocą przyszedł też i amazon, gdzie można kupić niemal wszystko, w tym i grzyby. Grzyby z Polski, przywożone mniej lub bardziej legalnie stały się wspomnieniem. Ostatnio do przygotowania uszek dołączyły pomocniczki. Ja przygotowuję ekipie uszkowej produkty, a oni lepią. No i ja gotuję i .. pst, podjadam gotowe uszka. Ale to tylko w ramach kontroli jakości.
Barszcz wigilijny z uszkami
Barszczu nie powinno się zagotować - zwykle traci po zagotowaniu swój piękny kolor i brązowieje.
November 28, 2012
Myślał indyk o niedzieli, czyli o pieczeniu indyka
Pierwsze pieczenie indyka było koszmarne. Ba! To nawet nie był cały indyk, a tylko same nogi. Znajoma rodziców wraz ze swoją mamą - jako powszechnie znane mistrzynie w pieczeniu indyków - powiedziały mi, że muszę najpierw wyciągnąć ścięgna, bo inaczej nogi będą twarde. Przystąpiłam do rzeczy - zgodnie z instrukcją pań wzięłam z szafki z narzędziami obcęgi i ... po chwili poddałam się. Z odsieczą przybył tata - ciągnęliśmy, szarpaliśmy, mocowaliśmy się niczym bohaterowie wiersza o rzepce. Ciągną i ciągną .... W końcu po dłuższych wysiłkach wyciągnęliśmy ścięgna, przyrzekając sobie, że to ostatni indyk w naszym domu. Po zjedzeniu uznaliśmy, że jednak warto się było pomęczyć bo nogi były rewelacyjne! Trzy lata później, już w USA, kupiłam pierwszego w moim życiu całego indyka, by wraz z innymi obchodzić pierwsze Święto Dziękczynienia. O ścięgnach przypomniałam sobie już, kiedy jedliśmy indyka. I okazało się, że indyk wcale nie miał twardych nóg, a ścięgna po upieczeniu wyszły bez problemu. Nigdy więcej nie męczyłam się ze ścięgnami, a indyk lub jego nogi zawsze udawał się rewelacyjnie.
November 14, 2012
Chleb bardzo smaczny i bardzo chrupiący
Przepis opublikował New York Times, a jego autorem jest Jim Lahey.
Subscribe to:
Posts (Atom)
