250 g mąki
100 ml mleka
1 łyżka mocnego alkoholu
3 żółtka
8 g suchych drożdży
50 g masła w temperaturze pokojowej
30 g cukru
skórka otarta z 1 małej lub połowy większej cytryny
1/4 łyżeczki soli
15 ml letniej wody
Olej rzepakowy (canola oil) do smażenia
Lukier
1 szklanka cukru pudru
1 łyżka soku z cytryny
2-3 łyżki wrzącej wody
Drożdże rozrobić z wodą oraz 1 łyżeczką cukru i 1 łyżeczką mąki. Odstawić by ruszyły. Mąkę wymieszać z letnim mlekiem, pozostałym cukrem, skórką z cytryny, żółtkami, solą i alkoholem. Dodać drożdże. Dobrze całość wyrobić lub wymieszać mikserem z końcówką haka. Pod koniec dodawać porcjami masło. Dobrze wymieszać, tak by ciasto wchłonęło całe masło. Miskę z ciastem nakryć folią i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Ciasto powinno potroić swoją objętość.
Wyrośnięte ciasto wyłożyć na opruszoną mąką stolnicę lub blat. Formować kuleczki wielkości orzecha włoskiego i odkładać do wyrośnięcia. Można również formować wałeczki i z nich wykrawać kawałeczki na pączki. Po ok. 30 minutach pączki są gotowe do smażenia.
Przygotować lukier mieszając dobrze wszystkie jego składniki.
Rozgrzać olej do temperatury 375 F/170 C. Najlepiej jest używać termometru kuchennego. Zbyt wysoka temperatura sprawi, że pączki będą surowe w środku, a przypalone na zewnątrz. Porcjami wrzucać pączki i smażyć je ok. 90 sekund z każdej strony. Wyjmować na ręcznik papierowy do odsączenia. Ciepłe smarować lukrem. Pączuszki są najlepsze tego samego dnia, choć i następnego też są pyszne i trzeba silnej woli, by się od nich oderwać.

No comments:
Post a Comment