Przez wiele lat kisiłam ogórki bawiąc się w pasteryzowanie ich. Ale od pewnego momentu stosuję dwie sprawdzające się metody. Jedna to kiszenie od razu od razu na zimę w przeznaczonych do tego celu słoikach. Metoda druga, to zostawianie z każdego kiszenia w kamiennym garnku porcji ogórków, które już po zakiszeniu trafiają do słoików i są odstawiane na zimę. Jedna i druga metoda sprawdza się świetnie, a ogórki doskonale nam się przechowują. I niezależnie od metody są równie smaczne.