Showing posts sorted by relevance for query biały ser. Sort by date Show all posts
Showing posts sorted by relevance for query biały ser. Sort by date Show all posts
March 07, 2019
Biały ser domowej roboty
April 08, 2014
Deszczowe tulipany i leniwe pierogi
Na pola tulipanowe jeździliśmy wiele razy. Zawsze wybieraliśmy słoneczny dzień. W tym roku też tak miało być, ale pogoda spłatała figla. Gdy dotarłyśmy na pola tulipanowe, mżyło. Na chwilę deszcz przestał padać, by w końcu rozpadać się na dobre. Parasolka zapewniła nam i aparatowi fotograficznemu schronienie, a my zaliczyłyśmy spacer jak gdyby nigdy nic. Deszczowe tulipany też mają urok - zroszone deszczem pięknie się prezentowały. Kto wie czy nawet nie ciekawiej niż te w pełnym słońcu. Kiedy wróciłyśmy do domu byłyśmy głodne jak wilki. Jak trzy żarłoczne wilki.
W pośpiechu robiłam więc leniwe pierogi. Przypomniała mi się Ania, moja koleżanka z lat dzieciństwa. Poznałam ją po przeprowadzce na Jelonki. Ona też była nowa w szkole więc dość szybko do siebie przylgnęłyśmy. Mieszkała w tym samym bloku, w którym i ja mieszkałam. Chodziłyśmy razem do szkoły, wracałyśmy razem ze szkoły, siedziałyśmy w tej samej ławce. Kiedyś byłam u niej w domu i z zachwytem oglądałam jak jej mama robiła leniwe pierogi na obiado-kolację. Były pyszne! Nigdy wcześniej nie jadłam leniwych pierogów. A przecież były takie dobre. Później wiele razy je jadłam u Babci. Nie wiem czy Babcia zaczęła je robić pod wpływem mojej opowieści czy po prostu wcześniej nie przypuszczała, że tak mi posmakują. Teraz to opcja na szybki i niekłopotliwy obiad. I co ciekawe - biały ser nikomu nie przeszkadza.
W pośpiechu robiłam więc leniwe pierogi. Przypomniała mi się Ania, moja koleżanka z lat dzieciństwa. Poznałam ją po przeprowadzce na Jelonki. Ona też była nowa w szkole więc dość szybko do siebie przylgnęłyśmy. Mieszkała w tym samym bloku, w którym i ja mieszkałam. Chodziłyśmy razem do szkoły, wracałyśmy razem ze szkoły, siedziałyśmy w tej samej ławce. Kiedyś byłam u niej w domu i z zachwytem oglądałam jak jej mama robiła leniwe pierogi na obiado-kolację. Były pyszne! Nigdy wcześniej nie jadłam leniwych pierogów. A przecież były takie dobre. Później wiele razy je jadłam u Babci. Nie wiem czy Babcia zaczęła je robić pod wpływem mojej opowieści czy po prostu wcześniej nie przypuszczała, że tak mi posmakują. Teraz to opcja na szybki i niekłopotliwy obiad. I co ciekawe - biały ser nikomu nie przeszkadza.
February 09, 2014
Drożdżówki z serem
Choć najlepsze były pierwszego dnia, zaraz po upieczeniu, to i następnego
dnia, popijane gorącym kakao były pyszne. Zwłaszcza, że za oknem niespodziewanie pojawił się śnieg, a samochód został wieczorem porzucony na pobliskiej górce...
August 12, 2024
Leniwe pierogi z owocami i nie tylko
Kiedy latem jemy leniwe pierogi, przypominają mi się kolonijne i obiady na których serwowano leniwe. Zawsze były to najlepsze obiady, a kolejka po dokładki nie miała końca! A były serwowane wyłącznie z cukrem i z omastą z masła. Lato i dostatek owoców sezonowych sprawia, że częściej sięgamy po delikatniejsze potrawy, nie wymagające wielkiego szykowania, a przede wszystkim gotowania. Owoce sezonowe mają jeszcze tę właściwość, że pożeramy je oczami i czasem zdarza się, że mamy ich za dużo, i trzeba je zamrozić lub przerobić na sos owocowy. I taki właśnie zrobiłam tym razem. Ale to nie jest jedyna opcja, bo wersja z sosem kurkowym była tak pyszna, że zanim zdołałam zrobić zdjęcie, to już ich nie było. 😉
October 24, 2025
Leniwe pierogi z karmelizowanymi śliwkami
Są u Was jeszcze śliwki? U mnie tak - specjalnie zachowane, może nie na czarną godzinę, ale przechowane w lodówce na przedłużenie lata. W jesienne deszczowe dni rozgrzewają serce i żołądek. 😉 W wersji z leniwymi kluskami, stały się przepysznym obiadem - takim comfort food na październikowe czy nawet listopadowe czasy. Już same karmelizowane śliwki to moja słabość - mogłabym je jeść codziennie i dodawać do niemal wszystkiego. Moje ulubione leniwe to takie delikatne, leciutkie, z jak najmniejszą ilością mąki. Po ugotowaniu ich, od razu okładam je ze śliwkami - czy to na patelni, na której je karmelizowałam czy to na talerzu. Kluski są dosłownie obtoczone w sosie śliwkowym. Całość kolorowa i lekka, a przede wszystkim przepyszna.
June 27, 2026
Leniwe pierogi z truskawkami
Przez wiele lat robiłam leniwe pierogi z serka Philadelphia. Tak było szybko i prosto. Ostatnio jednak wiele razy robiłam własny ser biały, więc stało się sprawą oczywistą, że wykorzystam go i do pierogów leniwych. I za każdym razem, kiedy korzystam z własnego sera do robienia leniwych, przyznam, że dochodzę do wniosku, iż chyba jednak już nie wrócę ani do Philadelphii, ani do żadnego innego kupnego sera. Dlaczego? Bo takie leniwe wychodzą po prostu doskonałe - są delikatne i przepyszne. A nadal trwający sezon truskawkowy sprawił, że po te właśnie owoce sięgnęłam. Kiedy bowiem pojawiają się lokalne truskawki mogłabym je jeść w każdej postaci. I ten rok nie jest wyjątkiem. Truskawki dodawałam już do leniwych pierogów, ale z sosem owocowym. Dzisiaj proponuję nieco lżejszą wersję - z samymi truskawkami. Obiad jest gotowy dosłownie w pół godziny i zasyci nasze apetyty.
May 11, 2023
Pierogi z kaszą gryczaną i białym serem (twarogiem)
Pierogi z kaszą gryczaną i serem niezmiennie cieszą się uznaniem i popularnością. Nic dziwnego, bo są ciekawe w smaku - moim zdaniem są znacznie smaczniejsze od tych z ziemniakami i serem. Z pewnością to zasługa kaszy gryczanej, która ma zdecydowany smak. Przez lata słyszałam o nich wiele razy i od wielu osób, ale nigdy nie miałam okazji ich spróbować. Kiedy więc pod wpływem i przeczytanych książek, i opowieści znajomych zaczęłam przygotowywać regionalne potrawy, te pierogi musiały znaleźć się na liście.
W 2013 roku pierogi z kaszą gryczaną i twarogiem zostały wpisane na listę produktów regionalnych i tradycyjnych w kategorii Gotowe dania i potrawy w woj. lubuskim. O tyle mnie to zaskoczyło, bo kojarzyły mi się z rejonem Lubelszczyzny. Wręcz zaczęłam podejrzewać literówkę. Ale gdy chwilę się zastanowić, to wszystko się zgadza. Czemu właśnie tam, w województwie lubuskim, pierogi te trafiły na listę produktów regionalnych i tradycyjnych? Historia powojenna wszystko wyjaśnia. Pierogi z kaszą gryczaną i twarogiem przyjechały na ziemie zachodnie wraz z przesiedleńcami z Ukrainy - przede wszystkim z okolic Stanisławowa, Lwowa i Tarnopola. Aż dziwne, że nie robiła ich Babcia Regina, która przecież pochodziła właśnie z okolic Stanisławowa - z Kołomyi. No ale w moim domu rodzinnym, poza uszkami, nie robiło się pierogów, więc czemu niby w tym przypadku miał być wyjątek. 😉 Wracając do historii, pierogi z kaszą gryczaną i serem cieszyły się po wojnie popularnością ze względu na niewielką ilość potrzebnych składników do przygotowania pożywnego posiłku. Potrzebne do ich wykonania produkty - mąka pszenna, kasza gryczana, ser twarogowy, cebula - pochodziły zazwyczaj własnego gospodarstwa. Pierogi z kaszą gryczaną i twarogiem podawane są na wiele sposobów – polane masłem, okraszone skwarkami, jak i też z dodatkiem kwaśnej śmietany. Mnie najbardziej smakowały te podsmażone, z cebulą i skwarkami, popijane kwaskowatą maślanką.
W 2013 roku pierogi z kaszą gryczaną i twarogiem zostały wpisane na listę produktów regionalnych i tradycyjnych w kategorii Gotowe dania i potrawy w woj. lubuskim. O tyle mnie to zaskoczyło, bo kojarzyły mi się z rejonem Lubelszczyzny. Wręcz zaczęłam podejrzewać literówkę. Ale gdy chwilę się zastanowić, to wszystko się zgadza. Czemu właśnie tam, w województwie lubuskim, pierogi te trafiły na listę produktów regionalnych i tradycyjnych? Historia powojenna wszystko wyjaśnia. Pierogi z kaszą gryczaną i twarogiem przyjechały na ziemie zachodnie wraz z przesiedleńcami z Ukrainy - przede wszystkim z okolic Stanisławowa, Lwowa i Tarnopola. Aż dziwne, że nie robiła ich Babcia Regina, która przecież pochodziła właśnie z okolic Stanisławowa - z Kołomyi. No ale w moim domu rodzinnym, poza uszkami, nie robiło się pierogów, więc czemu niby w tym przypadku miał być wyjątek. 😉 Wracając do historii, pierogi z kaszą gryczaną i serem cieszyły się po wojnie popularnością ze względu na niewielką ilość potrzebnych składników do przygotowania pożywnego posiłku. Potrzebne do ich wykonania produkty - mąka pszenna, kasza gryczana, ser twarogowy, cebula - pochodziły zazwyczaj własnego gospodarstwa. Pierogi z kaszą gryczaną i twarogiem podawane są na wiele sposobów – polane masłem, okraszone skwarkami, jak i też z dodatkiem kwaśnej śmietany. Mnie najbardziej smakowały te podsmażone, z cebulą i skwarkami, popijane kwaskowatą maślanką.
May 02, 2025
Nieco inny omlet
Na placki z jabłkami czy też omlety każda pora jest dobra. Zarówno pora roku, jak i pora dnia. Dzisiaj omlet w wersji nieco innej, bo z dużą ilością sera w samym cieście i z jabłkami. Dzięki dodatkowi sera, jest on bogatszy w białko. Pomimo tego, że są w nim już jabłka można go podać w towarzystwie delikatnego dżemu - u mnie był to dżem jabłkowo-cynamonowy, bardzo smaczny i jak to bywa w przypadku dżemów francuskich, mało słodki. To tak żeby było mniej wyrzutów sumienia. 😉
April 27, 2015
Naleśniki
Babcia Irena, do smażenia naleśników zawsze używała starej, żeliwnej patelni posmarowanej kawałkiem słoniny. Do naleśników zwykle był ser biały z kawałkami skórki pomarańczowej. Ta skórka korciła jak słodycze. Stał bowiem u Babci słój ze skórką - taki starodawny, z uszczelką, a nie zakręcany. Jako dziecko nie dawałam rady go tak łatwo otworzyć. 😉 Dzisiaj nadzienia można robić z wielu innych rzeczy - grzybów, owoców, serków, twarożków smakowych, dżemów, polew czekoladowych i karmelowych. Co komu fantazja podsunie. U nas w domu, szczególnie w tej młodszej grupie wiekowej, największą popularnością cieszą się naleśniki z Nutellą. Dla ugaszenia wyrzutów sumienia zajadane są również z owocami. ;)
May 11, 2014
Kwiatki i kolorowy sernik na Dzień Matki
Piękne
kwiaty w moim ogrodzie
Kwitną
dzisiaj od rana.
Wspaniały
bukiet przez nas zrobiony
dostanie
kochana mama.
Stokrotki,
konwalie, róże, żonkile,
bratki,
bez, bławatki
w
olbrzymim wazonie świeże, pachnące,
będą
na Święto Matki.
W maju kwitną chyba wszystkie najpiękniejsze kwiaty - konwalie, bzy, peonie, róże... Nic dziwnego, że to właśnie w maju przypada Dzień Matki - nie tylko w Polsce, ale i w USA czy we Francji.
Ten sernik, taki właśnie kolorowy, przywołuje moje najmilsze wspomnienia dzieciństwa. I mleczarnię na Freta, na starym mieście, gdzie sprzedawano podobny deser. Chadzałam tam z Babcia Ireną niemal codziennie, ale sernik był rarytasem od święta. Nie jadło się go codziennie. Ten sernik, smakował jak tamten sprzed lat.
May 05, 2016
Cinco de Mayo i tostady z krewetkami z tequilą
Subscribe to:
Posts (Atom)


