January 26, 2016

Taco Tuesday

Co prawda w Meksyku ani razu nie jadłam chrupiących taco, mimo iż byłam w iluś miejscach podających głównie taco, jak choćby słynna Taquería Los Ángeles w Puebla. Wszędzie przez taco rozumiano mniejsze lub większe placuszki typu naleśniki, podawane z różnymi mięsami i dodatkami. Najbardziej chrupiące były rzodkiewki, często podawane jako dodatek, podobnie jak limonki. Nie przeszkadza mi to jednak lubić naszych zamerykanizowanych taco jakie robimy czasem w domu. Jakiś czas temu dzieci okrzyknęły wtorki dniami taco i tak powstał Taco Tuesday. Nie żebyśmy co wtorek zajadali się taco, ale raz na jakiś czas taki dzień się przydaje. 

Print Friendly and PDF

January 24, 2016

Pieczone pierożki z kapustą i grzybami

Takie właśnie pierożki chodziły za mną od dłuższego czasu. Celowo więc zachowałam na nie trochę kapusty wigilijnej i trochę nadzienia grzybowego, jakiego użyłam do pasztecików. Wiadomo było, że takie pierożki będą pyszne, szczególnie jako dodatek do barszczu. Robienie tych pierożków można sobie ułatwić wykorzystując gotowe placki empenadas, które kupuje się w każdym sklepie meksykańskim. A można oczywiście zrobić je ze zwykłego ciasta na pierogi. W każdej wersji są przepyszne. 


Print Friendly and PDF

January 21, 2016

Piegus

Jakoś nie mogę się rozstać z makowymi ciastami. Korzystam więc z okazji, że nazbierało się białek i piekę piegusa na samych białkach. Lekkie ciasto i super szybkie w wykonaniu. Można je wzbogacić bakaliami, można obsypać cukrem pudrem, a można poprzestać na prostej, acz dobrej w smaku, wersji podstawowej.
Ten przepis należy do tych, które po prostu istnieją w naszych kolekcjach od lat i tak na dobrą sprawę nie wiadomo skąd się wzięły. A że przez lata zmieniłam podejście do pieczenia, to i nieco zmodyfikowałam przepis zastępując "kostkę margaryny" połową szklanki tłuszczu - rozpuszczonego masła, oleju lub oliwy z awokado. 

Print Friendly and PDF

January 20, 2016

Ulubiony lunch, czyli kotleciki z kurczaka

Od pewnego czasu dzieci wspominały najlepszy lunch szkolny - chicken-mashed potato bowl. Ku ich zmartwieniu przestał być serwowany tak często jak kiedyś. Dlatego też postanowiłam im zrobić taki specjał, tyle że na obiad. No może nie do końca, bo zamiast sosu z indyka (turkey gravy), ustaliłyśmy, że zrobimy grzybowy. W oryginale, ten wspaniały lunch to po prostu porcja kartofli puree, kotleciki z kurczaka (chicken nuggets) i ten sos, czyli podprawiony mąką tłuszcz z pieczenia indyka. Fuj! A całość można posypać jeszcze serem żółtym. 

Print Friendly and PDF

January 19, 2016

Coleslaw

Coleslaw idealnie pasuje do wielu dań. Ze wszystkich coleslaw jakie jadłam, najbardziej smakowało mi to z restauracji Kenny Rogers’a , popularnej w Kentucky. Wyróżniało się od innych tym, że kapusta w nim była bardzo drobniutko poszatkowana.  Jeśli komuś nie odpowiada taka wersja, zawsze może użyć grubiej poszatkowanej kapusty.  Równie ważny jest słodko-kwaśny sos majonezowy. Nie powinno go być zbyt dużo, bo kapusta i marchewka puszczą trochę własnego soku.
Najczęściej robię coleslaw z gotowego poszatkowanego, które jeszcze dodatkowo sama kroję. Dodaję sos i po 2-3 godzinach jest idealne.

Print Friendly and PDF

January 18, 2016

Brioche

Brioche - ciasto drożdżowe czy bułka. Podobnie jak chałka jest jednym i drugim. Może być jedzona sama, a może być częścią kanapki. Może być wykorzystana jako podstawa słodkich pains aux raisin, a także pasztetów, takich jak foie gras, zapiekanych w cieście. Słowem jest to uniwersalne ciasto-pieczywo drożdżowe. Podobnie jak w przypadku chałki, w naszym domu wykorzystuje się brioche do najróżniejszych kanapek i pysznego lekkiego śniadania, gdy brioche podana jest z domowymi dżemami. Oczywiście w zależności od przeznaczenia do ciasta na brioche dodajemy lub nie  pewne składniki, takie jak np. wanilię. 

Print Friendly and PDF

January 17, 2016

#6 Kulinarnie po Seattle i okolicy: La Bu La w Bellevue

Chińska restauracja La bu la w Bellevue, serwująca kuchnię seczuańską, ma bardzo dobre notowania na Yelpie i wśród znajomych. Dlatego postanowiliśmy ją wypróbować. I warto było, bo jedzenie bardzo mi smakowało. Spróbowaliśmy sporo potraw, dzięki czemu nabraliśmy niezłego rozeznania. Przede wszystkim skoncentrowaliśmy się na potrawach znanych nam z innych chińskich restauracji, a także oznakowanych w menu La Bu La jako najpopularniejsze. 

Naszą ucztę zaczęliśmy od bardzo udanych przystawek - pierożków gotowanych na parze (steamed dumplings), smażonych pierożków (handmade pot stickers) i pikantnych skrzydełek kurczaczych (spicy chicken wings). Każda z wymienionych przystawek była pyszna i jedynie świadomość, że mamy zamówiony obiad sprawiły, że nie domówiliśmy ich więcej. Szczególnie do gustu przypadły nam pot stickers - lekko obsmażone i chrupiące. 

Print Friendly and PDF