Fasolakia, czyli grecka potrawa z fasoli i pomidorów, bardzo nam rok temu przypadła do gustu. Do tego stopnia, że była niemal na każdy obiad aż do dnia, gdy się nam znudziła. W tym roku próbuję jej odmianę z bobem. Ten pomysł przyszedł mi do głowy, gdy przeglądałam jakieś zdjęcia z Grecji. Na iluś była fasolia yiahni, czyli fasolka w sosie pomidorowym, okraszona na koniec fetą. Nie mając pomysłu na lekki obiad, uznałam, że taki eksperyment będzie wart grzechu. I wszystko by się udało, gdyby nie to, że w ostatniej chwili okazało się, że fety w naszym domu z jakiegoś nieznanego powodu nie ma. A za późno było by jechać do sklepu. I tak powstała potrawa z oscypkiem oraz dużą ilością koperku.
