December 22, 2017

Pierniczki w lukrze miętowym

Na Starym Mieście w Warszawie, na Piwnej była cukiernia. Wchodziło się do niej przez wielkie, czarne kute drzwi. A w środku .... Ile tam było ciast i ciastek. Każde by się zjadło. Ale moją uwagę przykuwały serca z piernika w lekko miętowym lukrze.  Czas pewnie sprawił, że wyidealizowałam ich smak, ale to co najbardziej je wyróżniało, to właśnie ten lukier. Uwielbiałam te piernikowe serca. Latami usiłowałam je odtworzyć, ale nigdy nie umiałam zrobić takich pierniczków jak tamte - mięciutkich i rozpływających się w ustach. Pierniczki z tego przepisu znalezionego w internecie najbardziej przypominają mi tamte piernikowe serca. Zasadniczo to przepis na lebkuchen - jedne z najbardziej lubianych przeze mnie pierniczków, choć moim zdaniem nie do końca smakują one jak prawdziwe niemieckie lebkuchen. Nie ma to jednak znaczenia - dzięki nim, znowu jadłam moje ulubione pierniczki  z dzieciństwa.

Print Friendly and PDF

December 13, 2017

Kulebiak z kapustą i grzybami w cieście francuskim

Ponoć najwięcej wynalazków mają na swym koncie ludzie leniwi. Ja leniwa raczej nie jestem, ale ten wynalazek - przynajmniej w mojej kuchni - udał mi się wyjątkowo dobrze. Zaczęło się niepozornie - na szkolną wigilię miałam zrobić kulebiak. Ale niestety  zabrakło czasu. Ot, zwyczajnie i po prostu, jak to bywa w gorącym okresie przedświątecznym. Ale było nadzienie, bo do końca wierzyłam, że jednak się uda. No a w lodówce ciasto francuskie. I tak powstał taki inny kulebiak, ale za to jaki pyszny. Cztery kulebiaki zniknęły wraz z okruszkami, a dzieci dopraszały się o dokładki i wysłanie mamom przepisu. Czyż można prosić o lepszą rekomendację? Oczywiście najlepiej kulebiak smakuje z barszczem. Ale tego chyba nie ma po co nawet podkreślać. To się rozumie samo przez się. 😏

Print Friendly and PDF

November 12, 2017

Gęś

Gęś od dawna za mną chodziła. Ale odstraszała mnie od niej cena. No i fakt, że wytapia się z niej tyle tłuszczu. Pokusa jednak była zbyt silna by jej nie ulec. A więc gęsina na św. Marcina. A czemu akurat wtedy? Tradycja jedzenia gęsiny na 11 listopada wywodzi się z IV wieku. Zgodnie z legendą, św. Marcin nie chciał przyjąć stanowiska biskupa, więc postanowił schować się przed wysłannikami papieża w małej zagrodzie, nie wiedząc, że znajdują się w niej ptaki. Zwierzęta nagle zaczęły głośno gęgać i tym samym wydały mężczyznę. Inni z kolei twierdzą, że to dlatego, iż podobno jesienią jest ona najlepsza, a spośród drobiu, gęś ma najbardziej szlachetne mięso.

Dawniej w okresie jesienno-zimowym w Polsce zajadano się daniami z gęsi. Na stołach staropolskiej kuchni gęś pojawiła się pod różnymi postaciami - pieczona z różnymi dodatkami, wędzona, gęsi pasztet i smalec.

Niewątpliwie mięso z gęsi jest bardzo smaczne - delikatne i ciemne, a więc jak nóżki, o które zawsze się toczy u nas walka. Mięso gęsie według mnie nie wymaga ani wielkiej wprawy w pieczeniu, ani specjalnych przygotowań. Na całym wytworzyła się pyszna, chrupiąca skórka, co nie do końca dobrze widać na zdjęciach.

Tradycyjnie gęś na św. Marcina podaje się z czerwoną kapustą, borówkami lub żurawinami. Do gęsi można podać i kluski śląskie z dziurką, i świeżą bułkę, i kartofle - co kto lubi.


Print Friendly and PDF

November 05, 2017

Zupa z kurek lekko kremowa

Co tu dużo mówić - nigdy nie przepadałam za działkami. Wręcz ich nie lubiłam. Kojarzyły mi się z wymuszonym wyjazdem i pracą bez sensu. Jednak ta wizyta na działce nie była zwykłą wizytą. To była uczta kulinarna, bo na stole pojawiły się wspaniałe potrawy, łącznie z tortem czarnoleskim z najprawdziwszymi wiśniami. Siedzieliśmy więc jedząc coraz to nowe smakołyki. Przeglądając zdjęcia z wyjazdu wakacyjnego i wspominając tę wizytę na działce, postanowiłam zrobić zupę z kurek podobną do tej jedzonej wtedy. A że kurki  pojawiają się u nas później niż w Polsce, to akurat można było ją zrobić ze świeżych kurek, pachnących lasem. 
Zupa z kurek nie jest u nas nowością. Jemy ją dość często, ale w innej wersji - albo zalewajki na kurkach albo klasycznej zupy kurkowej z kartoflami.  To właśnie ze względu na nią kurki mrożę na surowo lub po lekkim podduszeniu. Ta zupa jest jednak nieco inna, gdyż jest lekko kremowa z odrobiną kurek pozostawionych w całości. Nie jest to jednak bardzo gęsty krem, dzięki czemu zupa jest dużo lżejsza. 
Print Friendly and PDF

November 01, 2017

Pan de Muerto, czyli meksykański chlebek na Święto Zmarłych

Po raz kolejny odwiedziłyśmy Festiwal Meksykański w Seattle Center. Chyba żaden inny festiwal nie jest tak kolorowy jak ten. A wszystko dzięki temu, że Meksykanie nawet Dzień Zmarłych obchodzą radośnie. Festiwal jest organizowany właśnie w okolicach Dnia Zmarłych i taką też ma nazwę - Dia de los muertos. Na festiwalu pokazane są groby i ołtarzyki, robione ku czci zmarłych, przystrojone aksamitkami. Przy tak właśnie przystrojonych grobach lub przygotowanych ołtarzykach spotykają się rodziny i świętują, spożywając ulubione jedzenie zmarłego lub zmarłej. Nikogo więc nie dziwi ani jedzenie, ani picie (w tym tequila czy coca-cola) zostawione na grobach. Nie może zabraknąć też tradycyjnej bułeczki drożdżowej, pan de muerto, serwowanej z kawą lub gorącym meksykańskim kakao. Tradycja nakazuje zjeść taką bułeczkę przy grobie lub ołtarzu wystawionym w intencji zmarłego. Ozdoby na bułeczce symbolizują kości zmarłych (difuntos  difuntas) wpisane w krąg życia. Często też na bułeczce zrobiona jest ozdobna łza, symbolizująca łzę bogini Chimalma za żyjących. 

Na festiwalu jest cała masa atrakcji - i tańce, i śpiewy, i malowanie twarzy, i warsztaty. Na nich można nauczyć jak zrobić cukrowe czaszki i papierowe kwiaty, używane do przystrajania grobów. Festiwal, tak jak prawdziwe obchody Dnia Zmarłych w kulturze meksykańskiej, jest radosny i kolorowe. Kiedy więc tak chodziłam sobie pomiędzy straganami z kolorowymi serwetkami, naczyniami, biżuterią, cukrowymi czaszkami, pomiędzy kolorowymi "grobami" i ołtarzykami, pomyślałam, że chciałabym aby mnie kiedyś tak wesoło i kolorowo wspominano. 
Print Friendly and PDF

October 21, 2017

Kanelbullar, czyli szwedzkie bułeczki cynamonowe

Skończyłam właśnie czytać wzruszającą książkę Fredrika Backmana "Pozdrawiam i przepraszam". To kolejna książka tego autora, która mnie wciągnęła i zachwyciła. Pierwszą była oczywiście "Mężczyzna o imieniu Ove". Jednak to właśnie "Pozdrawiam i przepraszam" natchnęło mnie do wspomnień i refleksji o moich Babciach, Irenie i Reginie. Obu wspaniałych - każdej na swój sposób, każdej inaczej... Obie, tak inne i tak różne,  mają i zawsze będą miały specjalne miejsce w moim sercu, bo obie dały mi coś czego mi w życiu było trzeba. 
Print Friendly and PDF

October 06, 2017

Szakszuka z pomidorami

Jedni mówią, że szakszuka w dosłownym tłumaczeniu oznacza wielki bałagan, inni że po prostu mieszankę. Niezależnie od tego jaka jest prawda, jest to smaczne danie wywodzące się z kuchni arabskiej i izraelskiej. Jest więc na nie cała masa przepisów z różnymi dodatkami, takimi jak fasola, papryka czy kiełbaski. W najprostszej wersji to po prostu czosnek, pomidory i jajka. Ta kombinacja nie mogła mnie zawieść. Powstało więc proste, choć smaczne i sycące danie. Jeśli mamy ochotę wzbogacić je, to nic nie stoi na przeszkodzie. Szakszuka jest niczym curry - jest na nią wiele przepisów. 

Print Friendly and PDF