August 13, 2022

#28 Kulinarnie po Seattle i okolicy - Northern Exposure, czyli Przystanek Alaska i Roslyn Mexican Grill w Roslyn, WA

Do Roslyn, WA trafiliśmy pierwszy raz dawno temu, kiedy odkrywaliśmy nasz nowy stan. Wtedy z zapałem niemal każdego weekendu jeździliśmy po bliższej i dalszej okolicy. Wtedy jeszcze w Roslyn Cafe można było zjeść niezłe ciasto z nadzieniem jeżynowym. Czasem też tu zajeżdżaliśmy z gośćmi, jeśli okazało się, że są wielbicielami serialu Norther Exposure/Przystanek Alaska. Nie jest to jednak miejsce, w którym widać ślady tego serialu. Wielbiciele mogą co prawda rozpoznać uliczkę, ale to w zasadzie wszystko. 

Print Friendly and PDF

August 10, 2022

Chleb z morelami i orzechami

Do tego chleba zachęcił mnie Tomek. Tomek to przyjaciel, od lat. Muzyk i agent nieruchomości. A przede wszystkim nietypowy artysta. Do dzisiaj wspominam z rozrzewnieniem czasy, gdy pracował nad recitalem. Z nikim tak dobrze się nie pracowało nad wierszami, jak z Tomkiem. Przekonałam się wtedy, że znienawidzone przez wielu uczniów analizy wierszy/rozbiory wierszy, tak uwielbiane przez nauczycieli języka polskiego nie powinny w ogóle być zadawane uczniom. Tomek wyjechał z Polski gdy był nastolatkiem. Gdy go poznałam, mówił po polsku biegle, ale z akcentem i widać było, że czasem brakuje mu słów. Kiedy zaczął pracować na polskimi wierszami, przeszedł niesamowitą transformację. To było niesamowite doświadczenie - był dociekliwy, rozbijał każdy wiersz na cząsteczki, na sylaby, dbał o akcent, o płynność. Każde z nim spotkanie to była frajda! Nigdy tak nie lubiłam poezji jak wtedy i wraz z nim odkrywałam ją na nowo. Podobnie uwielbiałam jak Tomek opowiadał o muzyce. Potrafił dla przykładu zagrać ten sam fragment w najróżniejszy sposób, na innej skali. WOW! Tu się miało wrażenie, że jesteśmy we Francji, tu że w Azji.... Niesamowite. Do tego Tomek zawsze był precyzjonistą, jak go nazywałam, co pokazywał przy analizie wierszy. Gdy kiedyś pokazywał nam jak remontuje swój dom i opowiadał co i jak zrobił, by nie zatracić stylu, przyznam, że potwierdziło to moje wcześniejsze wrażenia. Gdy Tomek się za coś bierze, to nie na pół gwizdka, ale całym sobą. Kiedy więc dowiedziałam się, że zaczął wypiekać chleby, wiedziałam, że będą ciekawe. O swoich doświadczeniach chlebowych opowiadał z taką pasją jak mało kto. To nie była opowieść o zwykłym chlebie! To była opowieść o niezwykłym chlebie, o smaku, o strukturze.  Fotografie tylko potwierdzały jak się wyszkolił w pieczeniu i jak piękne chleby piecze. 

No i właśnie tak apetycznie brzmiała opowieść o jego chlebie z morelami, że postanowiłam spróbować upiec. Za bazę wzięłam mój wypróbowany chleb na zakwasie. Do niego zaś dołożyłam dodatki sugerowane przez Tomka. Nie był to pierwszy raz, gdy wykorzystywałam suszone owoce i orzechy w chlebie. Robiłam już chleb z rodzynkami i orzechami. Chleb z morelami jest ciekawy w smaku. Najlepszy jest zaraz po upieczeniu albo lekko, gdy masło się na nim rozpływa, a skórka lekko chrupie. Rewelacyjnie smakuje z serem kozim i z dżemem morelowym, który wzmacnia jego walory smakowe. 

Print Friendly and PDF

August 08, 2022

Babka ziemniaczana

Bardzo dawno temu, z jakiegoś gazetowego przepisu zrobiłam babkę ziemniaczaną. Trochę przerażało mnie to jej długie pieczenia, ale ostatecznie wyszła niezła. Jakoś jednak nie było okazji do powtórzenia tego wyczynu. Lata minęły, nastała moda na kuchnię regionalną i wiejską. Nagle podlaskie babki pojawiły się na stołach i w restauracjach. W czasie jednego z pobytów w Polsce zachwyciła mnie kiszka ziemniaczana, zaserwowana przez kuzynkę. Musiałam wydać z siebie wiele peanów zachwytu, bo przy wyjeździe dostałam jeszcze taką na wynos. Krótko potem spróbowałam jeszcze takiej kiszki w restauracji i też była smakowita. Już po powrocie do domu, na dwóch imprezach, pojawiła się babka ziemniaczana, przypominając się jaka jest smaczna. W końcu więc należało ją zrobić u nas w domu. 

Babkę lubię i na świeżo, i odsmażaną. Samą i z sosem grzybowym. Na świeżo, kiedy w całym domu rozchodzi się jej zapach po długim pieczeniu, pobudzając apatyt. Odsmażaną, bo jest pyszna i chrupiąca z każdej niemal strony. Proste, a smaczne jedzenie. 


Print Friendly and PDF

August 04, 2022

Kompot czereśniowo-brzoskwiniowy

Nic nie zastąpi smaków domowych kompotów. Być może jest to kwestia wychowania w dawnych czasach, kiedy nie mieliśmy dostępu do soków owocowych. Wtedy właśnie kompoty były i sposobem na zaspokojenie pragnienia, i na deser. Owoce z kompotu - zwłaszcza wiśnie czy czereśnie - wykorzystywało się do przystrajania ciast i tortów. Albo jako dodatek do budyniu czy nawet kaszy manny lub płatków owsianych. Do dzisiaj pozostał mi sentyment do kompotów i raz na jakiś czas nachodzi mnie chęć ich picia. To taki mój comfort food. Zazwyczaj robię kompoty z jednego gatunku owoca i  sumie nie wiem czemu postanowiłam do kompotu czereśniowego wrzucić kawałek brzoskwini. Jakoś tak wyszło. A w ostatecznym rozrachunku dało lekki smaczek brzoskwiniowy i bardzo karmazynową brzoskwinię do wykorzystania do dekoracji lub po prostu zjedzenia. 

Print Friendly and PDF

August 01, 2022

#27 Kulinarnie po Seattle i okolicy - Twin Peaks

W połowie lat osiemdziesiątych zawitała do Polski "Niewolnica Isaura" - brazylijski serial. We wtorkowe wieczory, po dzienniku telewizyjnym, ulice wyludniały się, a Polska śledziła losy niewolnicy doświadczanej przez okropnego Leoncia. Serial był tak popularny, że dodatkowo telewizja wprowadziła poranną emisję, by pracownicy drugiej zmiany, mogli go oglądać rano. Inaczej groziło przestojami i opuszczeniem stanowisk pracy! A były to w czasach, gdy nagrywanie, nawet na kasetach VHS, nie wchodziło w rachubę. Mało który serial pobił to szaleństwo. Na początku lat dziewięćdziesiątych znalazł się konkurent - serial Twin Peaks. Z zapartym tchem śledziliśmy jak agent Cooper usiłuje dojść do tego, kto zabił Laurę Palmer. Serial miał przepiękną muzykę, nieprzewidziane zwroty akcji, a tu i ówdzie pokazywały się widoczki ze stanu Washington, a dokładnie okolic Snoqualmie i North Bend. Seattle było wspominane w kontekście zakupów. W najśmielszych marzeniach tamtego okresu nie wymyśliłabym, że w relatywnie niedługiej przyszłości zamieszkam w pokazywanym rejonie. Pokazywanym, bo z rozmów wynikała nieco inna lokalizacja geograficzna, ale całość była nakręcona właśnie niedaleko wodospadu Snoqualmie. 

Print Friendly and PDF

July 30, 2022

Bób duszony z pomidorami

Fasolakia, czyli grecka potrawa z fasoli i pomidorów, bardzo nam rok temu przypadła do gustu. Do tego stopnia, że była niemal na każdy obiad aż do dnia, gdy się nam znudziła. W tym roku próbuję jej odmianę z bobem. Ten pomysł przyszedł mi do głowy, gdy przeglądałam jakieś zdjęcia z Grecji. Na iluś była fasolia yiahni, czyli fasolka w sosie pomidorowym, okraszona na koniec fetą. Nie mając pomysłu na lekki obiad, uznałam, że taki eksperyment będzie wart grzechu. I wszystko by się udało, gdyby nie to, że w ostatniej chwili okazało się, że fety w naszym domu z jakiegoś nieznanego powodu nie ma. A za późno było by jechać do sklepu. I tak powstała potrawa z oscypkiem oraz dużą ilością koperku. 

Print Friendly and PDF

July 28, 2022

Chłodnik z maślanki i ogórków małosolnych

Przy takich upałach jakie panują, chłodnik to jedyne rozwiązanie by nie tylko się schłodzić, ale i przy okazji nasycić. Babcia, która miała swoje ustalone kombinacje smakowe zapewne by powiedziała, że po nim zrobi się atrament w brzuchu, jednak ja mogę powiedzieć, że nie zrobił się.  A za to spełnił swoja rolę. 

Taki chłodnik absolutnie bije na łeb na szyje wszelkie inne chłodniki pod względem prostoty wykonania. W dosłownie kilka chwil możemy popijać nim obiad lub po prostu zjeść jako zupę na lunch czy obiad. 

Print Friendly and PDF